Influencer znany jako Łatwogang opublikował w piątek wieczorem "wideo pożegnalne". - Robię sobie przerwę, ponieważ to wszystko, co się ostatnio działo, to jest bardzo dużo dla mnie. Nigdy nie byłem gotowy na takie rzeczy - przyznał.
- Potrzebuję troszeczkę odpocząć, ale od razu mówię, że na pewno wrócę - od razu, jak będę gotowy. Jest to lekka przerwa od internetu. Chcę domknąć wszystkie sprawy, które są niedokończone - dodał.
Sukces zbiórek Łatwoganga
Po oszałamiającym sukcesie ostatniej zbiórki - w którą zaangażowali się celebryci i artyści z całej Polski, która w dziewięć dni zebrała ponad ćwierć miliarda złotych - Łatwogang ruszył z kolejną inicjatywą. Influencer przejechał rowerem z Zakopanego do Gdańska. Zbierał pieniądze, które mają trafić do Maksa, żyjącego ze śmiertelną chorobą genetyczną - dystrofią mięśniową Duchenne'a (DMD), która powoduje u 8-latka stopniowy i nieodwracalny zanik mięśni, a także dla czteroletniego Adasia i dwuletniego Wojtusia.
Łatwogang odniósł się też do komentarzy, jakie otrzymał. - Zwróciłem się do rządu o pomoc dla dzieciaków chorujących na DMD i o podanie dla nich leków. I wywołało to w jakimś stopniu burzę - przekazał.
- Dalej nie jestem osobą polityczną. Po prostu może w jakimś stopniu nie pomyślałem, że zwrócenie się do rządu i do prezydenta może stać się polityczne - stwierdził.
O samym leku, na który prowadzona była zbiórka, więcej piszemy tutaj >>>
Łatwogang ostrzegał też przed oszustami. Zapewnił, że sklepy sprzedające na fali jego popularności odzież, nie są z nim powiązane.