"My tą polityką możemy zamienić Podlasie w Morze Śródziemne, w tym złym znaczeniu". Strefa zamknięta

Stan wyjątkowy przy granicy z Białorusią

"My tą polityką możemy zamienić Podlasie w Morze Śródziemne, w tym złym znaczeniu". Strefa zamknięta

Ludzie się tutaj coraz bardziej boją, mają świadomość tego, że w takiej sytuacji będziemy za jakiś czas znajdować ciała w lesie - powiedział w programie "Strefa Zamknięta" Adam Wajrak z "Gazety Wyborczej". Goście Piotra Marciniaka rozmawiali o tym, jak wygląda życie w strefie objętej stanem wyjątkowym. - Jak oni docierali, nie wiedzieli jaka tutaj jest sytuacja, że nie będzie przejścia na Zachód, ani z powrotem do Mińska. Oni są w potrzasku. To są ludzie z najróżniejszych krajów, nie są przygotowani na zimę, jaka u nas będzie - podkreślił Mateusz Wodziński, mieszkaniec wsi Łapisze. Joanna Łapińska, mieszkanka Białowieży mówiła, że "opinie mieszkańców są różne, ale atmosfera napięcia i stresu jest zauważalna". - Wiemy, że temperatura spada poniżej zera i to budzi przerażenie, że my siedzimy w ogrzewanych domach, a w lesie zamarzają ludzie - stwierdziła Łapińska. Adam Wajrak podkreślił, że "ci ludzie ukrywają się przed polską Strażą Graniczną, boją się Białorusinów, którzy ich wypychają". - W pewnym sensie chowają się przed wszystkimi, bo każdy może zgłosić ich lokalizacje. My tą polityką możemy zamienić Podlasie w Morze Śródziemne, w tym złym znaczeniu - dodał.

Opis programu

2 września prezydent Andrzej Duda podjął decyzję o wprowadzeniu stanu wyjątkowego na terenach przy granicy z Białorusią. Po południu rozporządzenie ukazało się w Dzienniku Ustaw. Stan wyjątkowy ma obowiązywać przez 30 dni i objąć 183 miejscowości: 115 w województwie podlaskim oraz 68 w województwie lubelskim. To teren w mniej więcej trzykilometrowym pasie wzdłuż granicy polsko-białoruskiej. Zobacz pełną listę miejscowości.