"Druga Chorwacja". Albania to hit ostatnich sezonów i szansa na tanie wakacje za granicą

Saranda
Wakacje 2022. Ekspertka o tańszych kierunkach
Źródło: TVN24

Tańsza od większości konkurencyjnych państw, nadal w dużej mierze nieodkryta, zróżnicowana pod względem atrakcji. Albania to wakacyjny hit ostatnich sezonów i najlepsza opcja dla osób, które w rozsądnej cenie chcą spędzić urlop na południu Europy. Co warto zobaczyć podczas pobytu w tym kraju? Na jakie wydatki trzeba się przygotować?

W latach 90. Albania uchodziła za "dziki zachód" Europy. To stamtąd do zachodniej części kontynentu szerokim strumieniem płynęły narkotyki i broń, kwitł też handel ludźmi. Kulminacja albańskiej "wolnej amerykanki" przypadła na drugą połowę tamtej dekady. W 1997 roku w wyniku upadku dwóch wielkich piramid finansowych wielu Albańczyków utraciło oszczędności życia. To doprowadziło do fali zamieszek, w których zginęło ponad półtora tysiąca ludzi.

Dlatego w XXI wiek Albania wkroczyła z łatką jednego z najbiedniejszych i najniebezpieczniejszych krajów w Europie. Mimo atrakcyjnego położenia mało kto brał ją pod uwagę w kontekście wakacyjnych planów.

Wygląda jednak na to, że po dwudziestu latach wizerunek Albanii w końcu uległ zmianie. To szybko zyskujący popularność wakacyjny kierunek w Europie, przynajmniej wśród Polaków. Wracający stamtąd turyści chwalą Albanię za stosunek jakości do ceny i nazywają ten kraj "drugą Chorwacją".

Co Albania oferuje turystom?

Porównując ceny wakacji 2022 na południu Europy, można zobaczyć, że Albania jest tańsza od innych krajów położonych w tym regionie. Ceny tygodniowego pobytu w Albanii w wersji all-inclusive zaczynają się już od 1300 zł. Za podobne pieniądze na południu Europy urlop można spędzić tylko w Bułgarii. Tyle że ten kraj wielu Polakom się już przejadł.

Położenie nad Adriatykiem i ceny zdecydowanie bardziej przystępne niż na zachodzie Europy sprawiają, że Albania zaczyna wchodzić w rolę, którą jeszcze kilkanaście lat temu pełniła Chorwacja. Czyli atrakcyjnego zagranicznego kierunku wakacyjnego, gwarantującego ładną pogodę i dobre warunki do wypoczynku za rozsądne pieniądze.

W dodatku Albania ma do zaoferowania więcej niż tylko ładną pogodę i dostęp do morza. Przez turystów jest dopiero odkrywana. Najpopularniejsze albańskie kurorty – Shengjin, Durres, Wlora, Spille czy Saranda – to dobra opcja dla osób nastawionych na wypoczynek na plaży czy nad basenem, jednak w głębi kraju atrakcje dla siebie znajdą także ci z większym zacięciem podróżniczym.

Saranda
Saranda
Źródło: Shutterstock

Albańskie góry i jeziora

Albańskie atrakcje nie ciągną się wyłącznie wzdłuż linii brzegowej. W głębi kraju znajdują się malownicze jeziora: Ochrydzkie, Prespa i Szkoderskie. Pierwsze z nich uznawane jest za najstarsze w Europie. Z kolei Jezioro Szkoderskie to największy tego typu akwen na Bałkanach. Ważną wodną atrakcją turystyczną Albanii jest kanion rzeki Osum, na której w sezonie organizowane są kajakowe spływy.

Aż 75 proc. powierzchni Albanii pokrywają góry. Niziny znajdują się właściwie tylko na wybrzeżu Adriatyku, pozostała część kraju to tereny górzyste. Najwyższym szczytem w kraju jest Korab, należący do pasma górskiego o tej samej nazwie. Jego wysokość to 2764 m n.p.m., a więc jest wyższy niż nasze Rysy. Wznosi się na granicy albańsko-macedońskiej, więc podobnie jak francusko-włoski Mont Blanc, uznawany jest za najwyższy szczyt dwóch państw jednocześnie. Jego zdobycie to wyzwanie dla wprawnych turystów – trasa na szczyt ma długość 16 kilometrów.

Jakie albańskie miasta warto zobaczyć?

Tirana, Albania
Tirana, Albania
Źródło: Alla Simacheva / Shutterstock

Stolica kraju, Tirana, nie jest wprawdzie zaliczana do najpiękniejszych miast na kontynencie czy nawet w regionie, ale będąc w Albanii, warto wybrać się tam chociaż na jednodniową wycieczkę. Pozycją obowiązkowym podczas takiej wyprawy jest Blloku – dawna komunistyczna dzielnica, obecnie będąca modną hipsterską częścią miasta. W samym jej środku stoi dawna willa Envera Hodży – albańskiego dyktatora, który rządził krajem do 1985 roku. Wypada też odhaczyć centralny punkt miasta, plac Skanderbega, główne miejsce spotkań mieszkańców stolicy.

Plac Skanderbega
Plac Skanderbega
Źródło: Shutterstock

Za perły Albanii uchodzą jednak przede wszystkim dwie zdecydowanie mniejsze miejscowości: Gjirokastra oraz Berat. Obie figurują na światowej liście dziedzictwa UNESCO. Pierwsza z nich to jeden z najlepiej zachowanych przykładów oryginalnej architektury otomańskiej. Wiele ze stojących wzdłuż wąskich uliczek budynków powstało w XII wieku.

Berat zwany jest "miastem tysiąca okien". Taki przydomek niewielkie miasteczko zawdzięcza charakterystycznemu rozlokowaniu pnących się w górę zbocza domków. Tym, co rzuca się w oczy, gdy obserwujemy miejską panoramę, są właśnie drewniane okiennice.  

Berat
Berat
Źródło: Shutterstock

Warto też zobaczyć nadmorską Sarandę, choć to miasto z zupełnie innej bajki niż wymienione malownicze miejscowości. Saranda, nieformalna stolica Riwiery Albańskiej, za komuny dostępna była tylko dla komunistycznych dygnitarzy. Teraz jest głównym ośrodkiem turystycznym na południu kraju. Sąsiadujące z grecką wyspą Korfu miasto to typowy wakacyjny kurort – z mnóstwem hoteli, restauracji, barów i palmami na nadmorskim deptaku.

Kuchnia albańska

Kuchnia albańska to mieszanka wpływów bałkańskich z nieco bardziej egzotycznymi smakami w stylu tureckim. Na wybrzeżu królują ryby i owoce morza, zwłaszcza małże. Na terenach górzystych serwowane są bardziej sycące potrawy – np. tavë, czyli albańska zapiekanka z podrobów lub mięsa jagnięcego i koziego, czy birjan, tradycyjna potrawa z ryżu i jagnięciny. Dużą popularnością w Albanii cieszy się lokalny nabiał: twarogi, jogurty – w tym te na bazie mleka owczego, no i oczywiście sery, których wybór jest ogromny, a każdy region kraju może pochwalić się swoim własnym rodzajem. Warto spróbować też qumështor, czyli lokalnej wersji sernika.

Tavë
Tavë
Źródło: Shutterstock

Podobnie jak w innych bałkańskich krajach, przekąską numer jeden w Albanii jest burek, czyli placek na bazie ciasta filo. Najpopularniejszy farsz to ten serowy, ale jest też wersja mięsna oraz warzywna – ze szpinakiem.

Ceny jedzenia w Albanii

Ceny w albańskich restauracjach są zdecydowanie niższe niż w polskich, nie wspominając o zachodzie Europy. Za mięsne dania główne zapłacimy tam ok. 600 leków (23 zł). Za podobne pieniądze zjemy talerz małż. Albańskich serów spróbujemy w restauracjach za niecałe 300 leków, czyli równowartość mniej więcej 10 zł. Deser, np. wspomniany qumështor, kosztuje nieco ponad 200 leków (7/8 zł).

Zachęcająco brzmią również ceny produktów spożywczych. Średnia cena chleba w Albanii to ok. 70 leków (nieco ponad 2 zł), dziesięciosztukowe opakowanie jajek kosztuje niespełna 150 leków (ok. 4 zł), za lokalne sery, wędliny czy oliwki w supermarketach zapłacimy niewiele więcej – w przeliczeniu ok. 5 zł.

Pogoda w Albanii

Albania położona jest na wysokości południowych Włoch, więc siłą rzeczy panuje tam klimat typowo śródziemnomorski. W miesiącach letnich temperatura często przekracza 30 stopni, a przyjemne, dwudziestokilkustopniowe temperatury utrzymują się nawet do połowy października. Latem woda bywa niewiele chłodniejsza niż powietrze. W okresie od lipca do września jej temperatura oscyluje w okolicach 25 stopni.

Albania - dojazd

Bezpośrednie loty do Tirany wychodzą z dwóch polskich miast - Warszawy i Katowic. Później trzeba jednak dostać się na albańskie wybrzeże, na które droga ze stolicy zajmuje kilka godzin. O ile w przypadku kurortów położonych na północy kraju jest to mimo wszystko najkorzystniejsza opcja, o tyle wybierając się na południe, warto rozważyć lot na Korfu. Tamtejsze lotnisko znajduje się zaledwie pięć kilometrów od portu, z którego odpływają promy do Sarandy. Rejs trwa ok. godziny, są też promy przyspieszone, które do Albanii docierają w pół godziny.

Część polskich turystów do Albanii jeździ samochodem, ale to naprawdę długa podróż. Odległość od polsko-czeskiej granicy w Gorzyczkach do Sarandy wynosi ok. 1850 kilometrów. Najkrótsza drogi z Polski do Albanii wiedzie przez Czechy, Słowację, Węgry, Serbię oraz Macedonię. Przy obecnych cenach paliw przejechanie tej trasy wiąże się jednak ze sporymi kosztami. W każdym z wymienionych krajów litr benzyny kosztuje obecnie powyżej 8 zł, a w samej Albanii jego cena przekracza już 9 zł. Doliczyć trzeba też koszt przejazdu autostradami, który łącznie wynosi ponad 300 zł.

CZYTAJ TAKŻE: Po dwóch latach zamknięcia Japonia otworzy się dla turystów

Czytaj także: