Ile medycy zarobią od lipca? Resort zapowiada "wariant minimum"

shutterstock_2485734569_1
Ministra zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda o wysokich zarobkach lekarzy: budżet państwa na to nie ma wpływu
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
W lipcu wzrosną pensje minimalne osób zatrudnionych w publicznej ochronie zdrowia. Po raz pierwszy resort zdrowia wybierze najprawdopodobniej najtańszy wariant przeprowadzenia podwyżek. Lekarz specjalista na etacie zarobi od lipca co najmniej 12910,16 zł brutto - o ponad tysiąc złotych więcej niż teraz. Czy "kontraktowcy" też dostaną więcej?

Od 1 lipca gwarantowane pensje zasadnicze pracowników medycznych i okołomedycznych zatrudnionych na etatach wzrosną o ponad 8,82 proc. Takie podwyżki wynikają z realizacji tzw. ustawy podwyżkowej i opublikowanych przez Główny Urząd Statystyczny danych o przeciętnym wynagrodzeniu w gospodarce narodowej.

Ile zarobi specjalista, a ile pielęgniarka?

Jak podała Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT), minimalne stawki brutto dla poszczególnych grup wyniosą odpowiednio: lekarze ze specjalizacją - 12 910,16 zł (wzrost o 1046,67 zł), magistrzy farmacji, fizjoterapii, diagnostyki laboratoryjnej, psychologii klinicznej oraz pielęgniarki ze specjalizacją - 11 485,59 zł (wzrost o 931,17 zł), lekarze bez specjalizacji - 10 595,24 zł (wzrost o 858,99 zł), a lekarze stażyści - 8 458,38 zł (wzrost o 685,75 zł). Z kolei farmaceuci, fizjoterapeuci, pielęgniarki i położne z tytułem magistra bez specjalizacji lub z licencjatem i specjalizacją otrzymają minimum 9 081,63 zł (wzrost o 736,28 zł). Pielęgniarki, położne, ratownicy medyczni i fizjoterapeuci z wykształceniem średnim lub licencjackim bez specjalizacji zarobią co najmniej 8 369,35 zł (wzrost o 678,53 zł), natomiast opiekunowie medyczni i inny personel medyczny ze średnim wykształceniem - 7 657,06 zł (wzrost o 620,78 zł).

Ekspert: pokazywaliśmy różnicę

Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji co roku, mniej więcej na miesiąc przed lipcowymi podwyżkami, podaje rekomendacje co do sposobu realizacji ustawy podwyżkowej. Są to trzy warianty, z których pierwszy, podstawowy i zarazem najtańszy, obejmuje wyrównanie płac zasadniczych osób zatrudnionych na etatach do minimalnego poziomu. Trzeci, który jest najdroższy, pozwalał na podniesienie wynagrodzenia również osobom zatrudnionym na kontraktach.

Dotychczas kolejni ministrowie zdrowia wybierali wariant najdroższy. W ubiegłym roku kosztował on około 18 mld zł (w skali 12 miesięcy), podczas gdy minimalny opiewał na około 9 mld. W tym roku Ministerstwo Zdrowia, mając na uwadze kilkunastomiliardową lukę finansową w kasie NFZ, po raz pierwszy wybierze najprawdopodobniej opcję minimalną. Sygnalizowała to w marcu, w jednym z wywiadów, wiceministra zdrowia Katarzyna Kęcka. Ile będzie kosztował ten wariant? Najprawdopodobniej (biorąc pod uwagę rekomendacje z lat poprzednich i czynniki makroekonomiczne) 7 miliardów złotych w skali 12 miesięcy, czyli 3,5 miliarda złotych od lipca do końca roku.

- Ponad rok temu na posiedzeniu prezydium Zespołu Trójstronnego pokazywaliśmy, jaka jest różnica między przyjmowaniem najskromniejszego, wymaganego ustawą, a najhojniejszego, niewymaganego ustawą, wariantu finansowania podwyżek. Ta różnica pozwalałaby na budowę elektrowni jądrowej - komentował w marcu w rozmowie z tvn24.pl Wojciech Wiśniewski, obecnie reprezentujący Polskie Towarzystwo Gospodarcze.

Jak dodawał ekonomista, ustawa nie zobowiązuje do uwzględniania w podwyżkach podnoszenia wynagrodzeń "kontraktowców", a jednak kolejni ministrowie zdrowia ulegali presji dyrektorów szpitali i przyjmowali taki model finansowania.

- Doprowadzili do zaciągania zobowiązań, na które nie ma pieniędzy. Stanowisko Zespołu Trójstronnego z 2021 roku było takie, że 50 procent wzrostów nakładów na ochronę zdrowia ma iść na podwyżki na etatach, a druga połowa na wzrost dostępności świadczeń i nowe technologie. Kolejni ministrowie zdrowia postanowili, że wszystko idzie na podwyżki na etatach i dla "kontraktowców". Pacjent i zapewnienie mu dostępności do świadczeń jest bardzo dobrym hasłem na wybory i kongresy, ale codzienność i presja ze strony świadczeniodawców sprawiają, że ministrowie wybierają po prostu spokój - kwitował Wiśniewski.

Jak zarabia się na etacie, jak na kontrakcie?

W gronie "kontraktowców" największą grupę stanowią lekarze ze specjalizacją. Z danych przekazanych przez Agencję Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji na wtorkowym posiedzeniu Trójstronnego Zespołu ds. Ochrony Zdrowia wynika, że wartościowy udział kontraktów w formach zatrudnienia tej grupy to ponad 73 proc. Dla porównania, kolejna największa kosztowo grupa "kontraktowców" to też lekarze, ale bez specjalizacji (22,91 proc. udziału w formach zatrudnienia).

Dane AOTMiT wskazują też, że mediana wynagrodzeń dla lekarzy specjalistów zatrudnionych na kontraktach wynosi 25,6 tys. zł. Największy udział w tej grupie stanowią osoby zarabiające w przedziale 10-15 tys. zł (20,6 proc.). 100 tysięcy złotych i więcej zarabia 625 "kontraktowców", czyli 1,2 proc. Na umowie o pracę lekarze zarabiają najczęściej 15-20 tys. zł brutto, mediana wynosi 23,6 tys. zł, a średnie wynagrodzenie zasadnicze to prawie 14 tys. zł. Po lipcowej podwyżce średnia ta wzrośnie do 14,5 tys. zł.

Od lipca 2026 roku wzrosną również minimalne pensje pracowników działalności podstawowej niewykonujących zawodu medycznego. Ich nowe stawki brutto wyniosą: z wykształceniem wyższym - 8 903,56 zł (wzrost o 721,84 zł), z wykształceniem średnim - 6 944,78 zł (wzrost o 563,04 zł), natomiast dla osób z wykształceniem poniżej średniego - 5 787,31 zł (wzrost o 469,19 zł).

Dla porównania, powszechne minimalne wynagrodzenie za pracę w gospodarce, regulowane odrębnymi przepisami, wynosi od 1 stycznia 2026 r. 4 806 zł brutto. Oznacza to wzrost o ok. 3 proc. w stosunku do minimalnego wynagrodzenia z 2025 r., które wynosiło 4 666 zł.

Do 9 czerwca prezes AOTMiT ma przekazać rekomendacje dotyczące zabezpieczenia środków na ten cel. Są one kluczowe dla dyrektorów szpitali i przychodni, ponieważ na ich podstawie Ministerstwo Zdrowia oraz NFZ dokonają zmiany wyceny świadczeń medycznych, by pokryć wyższe koszty pracownicze podmiotów leczniczych.

Źródło: tvn24.pl, TVN24, PAP
Czytaj także: