Ekstremalny upał nie opuszcza Starego Kontynentu. W wielu krajach Europy temperatura w ciągu dnia przekracza 35 stopni Celsjusza, a miejscami dochodzi nawet do 40 st. C. Skwar dał się we znaki między innymi pielgrzymom w Watykanie, którzy tłumnie przyjechali na spotkanie z papieżem Leonem XIV.
>>> CZYTAJ TAKŻE: Pożary nękają Stany. "Mój dom został zrównany z ziemią"
Zmiana planów
W środę tysiące osób zgromadziły się na placu świętego Piotra, by wziąć udział w pierwszej audiencji papieża po lipcowej przerwie. Pielgrzymi byli wyposażeni w parasole, butelki wody oraz podręczne wiatraki, które pomagały przetrwać upalne warunki. Z uwagi na intensywny upał Stolica Apostolska zdecydowała o przeniesieniu audiencji do Bazyliki Świętego Piotra. Zazwyczaj spotkania z papieżem o tej porze roku odbywały się na świeżym powietrzu.
- Myślę, że lepiej przetrwamy to w środku - mówił jeden z pielgrzymów, który przyjechał do Watykanu z Meksyku.
W środę Watykan został objęty czerwonym, najwyższym alertem przed wysoką temperaturą. Podobne ostrzeżenia wprowadzono w większości włoskich regionów. Lokalne władze zaapelowały do mieszkańców i turystów, aby unikali przebywania na zewnątrz w najbardziej słonecznych porach dnia. Według prognoz upał utrzyma się w tym regionie co najmniej do końca przyszłego tygodnia.