Incydent z dronem w Lipsku. "Nowa jakość zagrożenia"

2026-08-05T101725Z_1_LWD338105082026RP1_RTRWNEV_C_3381-GERMANY-SECURITY-AIRPORT-DHL-0020
Lotnisko Lipsk/Halle. Niezidentyfikowany obiekt latający znaleziony w pobliżu pasa startowego
Źródło wideo: Reuters
Źródło zdj. gł.: Reuters
Podejrzany obiekt znaleziony w środę w pobliżu pasa startowego lotniska Lipsk/Halle zawierał ładunek wybuchowy - informuje Reuters. Odkrycia dokonano po nocnym incydencie z udziałem drona, którego nieautoryzowany przelot doprowadził do czasowego wstrzymania ruchu lotniczego. Szef MSW Niemiec Alexander Dobrindt stwierdził, że to "nowa jakość zagrożenia". Po nocy z zakłóceniami lotnisko działa już normalnie.

W pobliżu lotniska w Lipsku samolot transportowy zderzył się w nocy z wtorku na środę z niezidentyfikowanym obiektem. Maszyna wylądowała następnie w Hanowerze, gdzie stwierdzono niewielkie uszkodzenia. Do zdarzenia miało dojść 6 km od lotniska w Lipsku, na wysokości 400 metrów.

Lotnisko Lipsk/Halle
Lotnisko Lipsk/Halle
Źródło zdjęcia: Reuters

Mamy tutaj do czynienia z "hybrydowym scenariuszem zamachu" - powiedział szef MSW Niemiec Alexander Dobrindt w wywiadzie dla niemieckiej telewizji publicznej ARD. - Po raz pierwszy na terenie lotniska znajdował się dron z materiałem wybuchowym. Musimy być świadomi zagrożenia. Politycy muszą odpowiedzieć na to zagrożenie - dodał.

Na pytanie, czy można mówić o "politycznym motywie", Dobrindt powiedział, że nie może potwierdzić żadnych spekulacji, gdyż trwa śledztwo. Zaznaczył, że dron "nie był dziełem amatorów, lecz pracą wysokiej klasy profesjonalistów".

- Można wyciągnąć wnioski, ale niczego jeszcze nie można udowodnić - zastrzegł. - Mogły stać za tym obce mocarstwa - przyznał szef MSW i dodał, że śledztwo prowadzone jest we wszystkich kierunkach. - Profesjonalne postępowanie wymaga czegoś więcej niż tylko wiedzy amatorskiej, dlatego nie można wykluczyć udziału obcych sił - podkreślił.

Przebieg wydarzeń z udziałem drona na lotnisku w Lipsku

Tej samej nocy lotnisko w Lipsku wstrzymało tymczasowo operacje z powodu znalezienia na płycie drona z detonatorem i materiałami wybuchowymi. Bezzałogowiec z zapalnikiem miał znajdować się w bezpośrednim sąsiedztwie ukraińskiego samolotu transportowego An-124 "Rusłan" (kod NATO Condor).

Akcja na lotnisku w Lipsku
Akcja na lotnisku w Lipsku
Źródło zdjęcia: Reuters

Minister spraw wewnętrznych Saksonii Armin Schuster określił w środę incydent jako "bardzo poważny". Z powodu nocnych wydarzeń w Lipsku Dobrindt przerwał natomiast swój zagraniczny urlop - wieczorem wziął udział w odprawie najwyższych władz na lotnisku.

Trwa śledztwo w sprawie drona w Lipsku

Niemiecka gazeta "Bild" pisze, że władze podejrzewają, iż bezzałogowiec na lotnisko przyleciał, a nie został podłożony. Przed godz. 14 Reuters poinformował, że niemiecka prokuratura krajowa przejęła śledztwo w sprawie incydentu na lotnisku. Jak podano w środowym komunikacie, ustalono, że dron przenosił ładunek wybuchowy. Według informacji niemieckiego dziennika "Die Welt" wstępne testy wykazały obecność azotanów, które nadają się do wykorzystania jako materiał wybuchowy.

"Policja federalna zakończyła już swoje działania. Teraz pracują nasi technicy kryminalni" - powiedział rzecznik policji w Lipsku Olaf Hoppe.

W dochodzenie zaangażowali się prokuratorzy z urzędu ds. zwalczania ekstremizmu ZESA oraz funkcjonariusze krajowej jednostki antyterrorystycznej.

Port lotniczy Lipsk/Halle jest międzynarodowym lotniskiem położonym około 15 km na północny zachód od Lipska i 23 km na południowy wschód od Halle. Rocznie obsługuje około 2,2 miliona pasażerów, a także pełni funkcję jednego z najważniejszych portów cargo w Europie.

Lotnisko Lipsk/Halle
Lotnisko Lipsk/Halle
Źródło zdjęcia: Reuters

Niezidentyfikowany obiekt

W nocy samolot wiozący ładunek cargo, na wysokości 400 metrów i w odległości 6 km od pasa startowego, zderzył się z dronem. Samolot z niewielkimi uszkodzeniami wylądował na lotnisku w Hanowerze.

Niemiecka policja prowadzi dochodzenie, czy niezidentyfikowany obiekt latający i dron na lotnisku były ze sobą powiązane. Dotychczasowe poszukiwania operatora drona nie przyniosły rezultatu.

Jak przekazał rzecznik policji, z powodu incydentów kontrolerzy ruchu w porcie Lipsk/Halle przekierowali część samolotów nocą na inne lotniska. Rano funkcjonowanie lotniska wróciło do normy.

Niemieckie lotniska pozostają w stanie podwyższonej gotowości po serii nieautoryzowanych przelotów dronów nad obiektami takimi, jak instalacje wojskowe, terminale energetyczne, porty morskie i centra logistyczne.

Federalna policja Niemiec ostrzegała, że za tymi przelotami mogli stać rosyjscy agenci. Rosja zaprzeczyła, jakoby miała jakikolwiek związek z tymi incydentami.

Kluczowe 13 minut

Nocny incydent zbiegł się w czasie z trwającym w Wilnie procesem grupy terrorystycznej prowadzonej przez rosyjski wywiad wojskowy GRU.

Działająca na Litwie, ale także w Polsce, grupa rozsyłała przesyłki lotnicze zawierające ładunki wybuchowe. Jeden z nich trafił do magazynu DHL na lotnisku Lipsk/Halle. W środę podczas rozprawy w wileńskim sądzie przedstawiciel DHL ujawnił, że samolot cargo z ładunkiem miał odlecieć z portu 17 lipca 2024 roku o 5.30 rano. Doszło jednak do opóźnienia i kiedy ładunek z urządzeniem zapalającym eksplodował o 5.43, paczka, zamiast w powietrzu, wciąż znajdowała się w magazynie DHL. - Mieliśmy szczęście, że samolot miał opóźnienie - zeznał świadek cytowany przez litewską agencję BNS.

Źródło: "Welt", Reuters, tvn24.pl
Zobacz także: