"Lex szarlatan" z kolejnym zielonym światłem. Co się zmieni?

shutterstock_2018766347
Bartłomiej Chmielowiec: projekt (lex szarlatan) odpowiada na bardzo agresywną manipulację
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Senacka komisja zdrowia pozytywnie zaopiniowała ustawę "lex szarlatan". Projekt przewiduje m.in. możliwość wydawania ostrzeżeń i decyzji nakazujących natychmiastowe wstrzymanie działań zagrażających pacjentom. Rzecznik Praw Pacjenta będzie mógł także nakładać wysokie kary finansowe. Ustawą jeszcze w tym tygodniu zajmie się Senat.

Przygotowana przez resort zdrowia we współpracy z Rzecznikiem Praw Pacjenta (RPP) regulacja zakłada, że rzecznik mógłby wydawać ostrzeżenia publiczne, jeżeli strona postępowania dopuści się praktyki, która może zagrażać pacjentom. Zyska także prawo do wydawania decyzji tymczasowych, zobowiązujących podmioty do natychmiastowego zaprzestania określonych działań lub zaniechań jeszcze przed zakończeniem postępowania.

Ustawa ma chronić pacjentów

Rzecznik będzie mógł też żądać wszczęcia i brać udział w postępowaniach cywilnych dotyczących praw pacjenta na takich samych prawach, jakie przysługują prokuratorowi. To narzędzia w ocenie ekspertów szczególnie ważne w walce z pseudomedykami, odciągającymi chorych, zwłaszcza onkologicznie, od potwierdzonych naukowo metod leczenia.

- Chorzy onkologicznie to najłatwiejszy łup. W rozpaczy, czasem złudnej nadziei, próbują wszystkiego. Taki chory w poszukiwaniu nadziei chwyci się każdej metody. Jako lekarze czasem nie mamy wystarczająco dużo czasu, by im wszystko wytłumaczyć i wyprowadzić z błędu. To są naprawdę ogromne nieszczęścia i nie możemy tego relatywizować - mówił w czerwcu w Sejmie prof. Jacek Jassem z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, specjalista onkolog.

Praktyka pseudomedyczna, czyli jaka?

Ustawa reguluje także kwestie ziołolecznictwa - chodzi o oddzielenie legalnej, bezpiecznej i stosowanej od wieków fitoterapii, która często stanowi wsparcie tradycyjnego leczenia, od niebezpiecznego znachorstwa.

- Za każdym razem w ramach naszych działań będziemy współpracować z ekspertami i instytucjami związanymi z ochroną zdrowia. Za każdym razem będzie to oparte o aktualną wiedzę merytoryczną - zapewniał w połowie maja rzecznik praw pacjenta Bartłomiej Chmielowiec.

Wyjaśniał wtedy, że nie sposób z góry określić katalog usług pseudomedycznych, będących obiektem działań. Jako jeden z przykładów podał diety - skuteczne przecież we wspomaganiu leczenia chorób takich jak nadciśnienie tętnicze. Jeśli jednak ktoś będzie przekonywał, że cudowna dieta wyleczy chorego z choroby nowotworowej, to już będzie to przesłanka do wszczęcia postępowania.

Po wejściu ustawy w życie żaden podmiot nie będzie mógł udzielać świadczeń zdrowotnych bez oficjalnego wpisu do Rejestru Podmiotów Wykonujących Działalność Leczniczą.

Kolejny ruch ma Senat

Resort zdrowia w porozumieniu z RPP przewidział także wysokie kary finansowe. Za naruszanie zbiorowych praw pacjentów będzie grozić kara do 1 miliona złotych, a za brak współpracy z rzecznikiem - do 100 tysięcy złotych. Sankcje te będą obowiązywały także wtedy, gdy działalność zostanie zakończona tuż przed wydaniem decyzji.

Regulacje już na etapie konsultacji społecznych wzbudzały emocje, głównie wśród stowarzyszeń zrzeszających zielarzy, akupunkturzystów, homeopatów i salony kosmetyczne.

Uwagi do projektu zgłosiło wiele dużych instytucji i organizacji, w tym m.in. Naczelna Rada Lekarska, Naczelna Rada Pielęgniarek i Położnych, Polska Izba Ubezpieczeń, związki zawodowe, fundacje pacjentów, stowarzyszenia producentów suplementów i izby gospodarcze. Łącznie było to niemal 5 tysięcy uwag.

Senat zajmie się nowelą na najbliższym posiedzeniu plenarnym, które rozpocznie się w środę.

Źródło: PAP, tvn24.pl
Czytaj także: