Jeśli doświadczasz problemów emocjonalnych i chciałbyś/chciałabyś uzyskać poradę lub wsparcie, tutaj znajdziesz listę organizacji oferujących profesjonalną pomoc. W sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia zadzwoń na numer 997 lub 112.
Jak informują media, m.in. "The Guardian", kobieta, która od 2022 roku pozostawała sparaliżowana po próbie samobójczej, zmarła w czwartkowy wieczór o godzinie 18, poddając się eutanazji w placówce medycznej w miejscowości Sant Pere de Ribes pod Barceloną.
Ojciec Noelii do ostatnich godzin próbował zablokować jej przeprowadzenie na drodze prawnej. Z kolei matka, Yolanda Ramos, publicznie zadeklarowała, że - mimo osobistego cierpienia - szanuje decyzję córki i pozostaje przy niej w tej sytuacji.
Sprawa Castillo Ramos jest pierwszym przypadkiem w Hiszpanii, w którym o dopuszczalności eutanazji - w obliczu sprzeciwu najbliższej rodziny - musiał rozstrzygać sąd.
"Chcę po prostu odejść spokojnie i przestać cierpieć"
Na kilka dni przed planowaną procedurą Noelia Castillo wystąpiła w wywiadzie dla stacji Antena 3 w programie "Y ahora Sonsoles". W rozmowie podkreślała swoją autonomię i prawo do podjęcia decyzji o zakończeniu życia. "Ja odchodzę, a wy zostajecie tutaj z bólem. Tylko że ja sobie myślę: co z tym bólem, który ja nosiłam przez wszystkie te lata?" - mówiła, wskazując na długotrwałe cierpienie fizyczne i psychiczne.
U Noelii stwierdzono 74-procentowy stopień niepełnosprawności. Zmagała się m.in. z przewlekłym bólem neuropatycznym. W wywiadzie mówiła, że ma poważne problemy ze snem i codziennie odczuwa fizyczny ból - wskazywała m.in. na silne dolegliwości pleców i nóg.
W tej samej rozmowie, którą cytuje "The Guardian", mówiła: "Chcę po prostu odejść spokojnie i przestać cierpieć. To wszystko…". Zaznaczyła przy tym, że nie chce być dla nikogo przykładem, a jej wybór ma wyłącznie osobisty charakter.
W tym samym czasie jej matka, Yolanda Ramos, zabrała głos publicznie, deklarując wsparcie dla córki. Jak relacjonują media, podkreślała, że jeśli decyzja Noelii jest w pełni autonomiczna i wolna od presji, będzie przy niej do końca. Jednocześnie podjęła próbę skłonienia córki do zmiany zdania - w wiadomości e-mail zaproponowała jej pomoc finansową, wsparcie psychologiczne oraz zapewnienie mieszkania. Noelia podtrzymała jednak swoją decyzję, wskazując, że "szczęście ojca, matki czy siostry nie powinno poprzedzać szczęścia córki".
Zgodnie z jej wolą, w momencie przeprowadzenia procedury obecny był wyłącznie personel medyczny. "Powiedziałam rodzinie, że mogą przyjść i się ze mną pożegnać, ale nie w momencie, gdy będą podawać mi leki. Nie chcę nikogo obok - nie chcę, żeby widzieli, jak zamykam oczy" - podkreślała.
Proces walki o prawo do eutanazji
Droga Noelii Castillo Ramos do uzyskania zgody na eutanazję była wieloetapowym postępowaniem, które przekształciło się w szeroko komentowany spór prawny. Jak informuje agencja Associated Press (AP), na którą powołują się także hiszpańskie media, formalny wniosek o wspomagane umieranie złożyła w kwietniu 2024 roku - około półtora roku po próbie samobójczej z października 2022 roku, która doprowadziła do trwałej paraplegii (paraliżu kończyn dolnych spowodowanego uszkodzeniem rdzenia kręgowego) i przewlekłego bólu.
18 lipca 2024 roku Komisja Gwarancyjna i Ewaluacyjna Katalonii jednogłośnie zatwierdziła jej wniosek, uznając stan pacjentki za nieodwracalny i powodujący poważne cierpienie oraz znaczną zależność od opieki. Procedura została jednak wstrzymana po interwencji ojca Noelii, wspieranego przez organizację Chrześcijańscy Prawnicy (Abogados Cristianos). Jak podaje AP, w sierpniu 2024 roku sąd zablokował przeprowadzenie eutanazji, gdy ojciec zakwestionował decyzję komisji i wskazywał, że stan psychiczny córki - w tym zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne i osobowość z pogranicza - może ograniczać jej zdolność do podjęcia świadomej decyzji.
Kolejne opinie biegłych i orzeczenia sądów nie potwierdziły tych wątpliwości. Jak podaje "El País", psychiatrzy, neuropsycholodzy i psychologowie uznali, że mimo diagnozowanych zaburzeń Noelia zachowuje zdolność do podejmowania decyzji i rozumie ich konsekwencje. Sąd administracyjny w Barcelonie potwierdził jej zdolność do samostanowienia, a stanowisko to utrzymał sąd wyższej instancji w Katalonii.
Po tych rozstrzygnięciach ojciec złożył skargę do Sądu Najwyższego, który w styczniu 2026 roku nie dopuścił jej do dalszego rozpoznania. Następnie sprawa trafiła do Trybunału Konstytucyjnego Hiszpanii, który 20 lutego 2026 roku jednomyślnie odrzucił wniosek. Ostatnią próbą zablokowania procedury był wniosek do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. 10 marca 2026 roku trybunał odmówił zastosowania środka tymczasowego, co usunęło ostatnią przeszkodę prawną.
Całe postępowanie trwało około 20 miesięcy od momentu złożenia wniosku i znacząco wydłużyło procedurę przewidzianą w ustawie. W dniu przeprowadzenia eutanazji podejmowano jeszcze próby jej wstrzymania poprzez kolejne pilne wnioski, jednak nie wpłynęły one na ostateczną decyzję. Po zakończeniu wszystkich etapów postępowania Noelia Castillo Ramos skorzystała z prawa potwierdzonego zarówno przez komisję medyczno-prawną, jak i przez sądy krajowe oraz europejskie.
"Każdy dzień jest okropny i bolesny"
Jak opisuje BBC, Noelia Castillo Ramos dorastała w trudnym środowisku rodzinnym, w którym obecne były uzależnienia i problemy psychiczne. Znaczną część dzieciństwa spędziła w placówkach opiekuńczych. Przełomowy był rok 2022. W wywiadzie relacjonowała, że w tym okresie doświadczyła trzech zdarzeń o charakterze przemocy seksualnej - w tym jednego ze strony byłego partnera.
Cztery dni po ostatnim z tych zdarzeń, 4 października 2022 roku, podjęła próbę samobójczą. Przeżyła, ale doznała poważnego urazu kręgosłupa, który doprowadził do całkowitego uszkodzenia rdzenia kręgowego i trwałej paraplegii (porażenia kończyn dolnych).
Jak podaje "El País", powołując się na dokumentację medyczną, następstwa urazu obejmowały przewlekły ból neuropatyczny, nietrzymanie funkcji fizjologicznych, konieczność regularnego cewnikowania oraz znaczne ograniczenie samodzielnego poruszania się, mimo korzystania z ortez i chodzików. Stan ten został oceniony jako trwały i nieodwracalny.
W trakcie postępowania Noelia wskazywała, że jej codzienne funkcjonowanie wiąże się z ciągłym cierpieniem. "Każdy dzień jest okropny i bolesny" - mówiła w wywiadzie.
Walka z dezinformacją
Sprawa Noelii stała się także przedmiotem dezinformacji w mediach społecznościowych. Jak czytamy w "El País", w przestrzeni publicznej pojawiły się liczne fałszywe informacje dotyczące jej historii. Jedną z najczęściej powielanych była teza, że została zgwałcona przez grupę nieletnich imigrantów w ośrodku wychowawczym, co miało doprowadzić do jej próby samobójczej.
Dokumentacja oraz zeznania samej Noelii nie potwierdzają takiego przebiegu zdarzeń. Źródła w Generalnej Dyrekcji ds. Zapobiegania i Ochrony Dzieci i Młodzieży (DGPPIA) Generalitat, na które powołuje się "El País", wskazują, że w dwóch ośrodkach rezydencyjnych, w których przebywała od lipca 2015 roku do lutego 2019 roku, nie odnotowano żadnych przypadków przemocy seksualnej. Kobieta opuściła placówkę po osiągnięciu pełnoletności.
W obiegu pojawiła się również informacja, że Hiszpania przeprowadzi "pierwszą eutanazję z powodu depresji". Jak czytamy w "El País", z dokumentacji medycznej wynika, że u Noelii rozpoznawano przewlekłe objawy depresyjne oraz zaburzenia adaptacyjne z komponentą lękowo-depresyjną, jednak wykluczono ciężką depresję wpływającą na zdolność podejmowania decyzji. Zgodnie z opiniami psychiatrów pacjentka rozumiała znaczenie swojej decyzji i mogła działać samodzielnie.
Sprawa, która polaryzuje
Eutanazja w Hiszpanii jest legalna od 2021 roku. Jak podaje "The Guardian", do końca 2024 roku z procedury wspomaganego umierania skorzystały 1123 osoby, a - według danych przytaczanych przez BBC - w samym 2024 roku pozytywnie rozpatrzono 426 wniosków, głównie osób po 60. roku życia.
Zgodnie z przepisami, mogą z niej skorzystać pełnoletni pacjenci cierpiący na poważne, nieuleczalne choroby lub przewlekłe schorzenia powodujące trwałą niepełnosprawność i trudne do zniesienia cierpienie, pod warunkiem świadomej i dobrowolnej decyzji. Procedura jest wieloetapowa - wymaga złożenia dwóch wniosków, opinii lekarza prowadzącego i niezależnego specjalisty oraz zgody regionalnej komisji. Na każdym etapie pacjent może się wycofać, a lekarze mają prawo odmówić udziału, powołując się na klauzulę sumienia.
Samo przeprowadzenie eutanazji odbywa się według określonego protokołu medycznego i polega na podaniu kolejnych leków prowadzących do utraty świadomości i zatrzymania funkcji życiowych; całość trwa zazwyczaj kilkadziesiąt minut.
Pomimo zakończenia sprawy organizacja Chrześcijańscy Prawnicy zapowiedziała dalsze działania na rzecz zmiany przepisów, wskazując na "poważne wady" obowiązującej ustawy i prawa, które ich zdaniem porzuca ludzi w trudnej sytuacji zamiast ich bronić.
Śmierć Noelii Castillo Ramos pozostaje jednym z najbardziej polaryzujących przykładów zastosowania tych przepisów w praktyce.
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock