Zaatakował rodzinę po grze w karty, nie żyje czterolatka. Oskarżony ma trafić na obserwację psychiatryczną

Atak nożownika w Ustce
Zaatakował rodzinę po grze w karty. Nie żyje czterolatka
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Mariusz Jasłowski
Prokuratura skierowała do sądu wniosek o obserwację psychiatryczną 44-letniego Piotra K., podejrzanego o zabójstwo 4-letniej córki i usiłowanie zabójstwa czterech osób w Ustce. Do zdarzenia doszło w styczniu br.

Prokurator skierował do Sądu Okręgowego w Słupsku wniosek o zastosowanie obserwacji psychiatrycznej wobec 44-letniego Piotra K., który w styczniu miał dopuścić się zabójstwa swojej 4-letniej córki oraz usiłowania zabójstwa żony, małoletniego syna i teściów. Biegli psychiatrzy po jednorazowym badaniu ambulatoryjnym nie byli w stanie jednoznacznie ocenić jego poczytalności w chwili zdarzenia i wskazali na konieczność obserwacji.

Wniosek dotyczy czterotygodniowej obserwacji psychiatrycznej. Posiedzenie sądu w tej sprawie zaplanowano na 9 czerwca 2026 roku. Według wcześniejszej decyzji Sądu Okręgowego w Słupsku oskarżony ma przebywać w areszcie do 25 lipca.

Rodzinę zaatakował po grze w karty

Przypomnijmy, że do tragedii doszło 26 stycznia w Ustce, gdzie rodzina przebywała u teściów podczas ferii zimowych. Według ustaleń prokuratury, po godzinie 21.30, po zakończonej grze w karty, mężczyzna miał zaatakować nożem domowników.

Miejsce ataku nożownika w Ustce
Miejsce ataku nożownika w Ustce
Źródło zdjęcia: TVN24

W wyniku zdarzenia zmarła 4-letnia córka, mimo przeprowadzonej reanimacji trwającej kilkadziesiąt minut. Jak ustalono, dziecko miało doznać 14 ran kłutych w okolice klatki piersiowej. Żona, syn oraz teściowie trafili do szpitali z ranami kłutymi i ciętymi, przy czym część z nich zdołała uciec z mieszkania

Atak nożownika w Ustce
Atak nożownika w Ustce
Źródło zdjęcia: Mariusz Jasłowski

Podejrzany usłyszał zarzuty zabójstwa oraz usiłowania zabójstwa czterech osób. Podczas przesłuchania przyznał się do ich popełnienia, nie odniósł się jednak do przebiegu wydarzeń.

Z opinii biegłego z zakresu badań fizykochemicznych wynika, że w chwili zdarzenia Piotr K. był trzeźwy i nie znajdował się pod wpływem narkotyków ani innych substancji psychoaktywnych.

Piotr K. jest byłym funkcjonariuszem Służby Ochrony Państwa i nie był wcześniej karany. Za zarzucane czyny grozi mu kara dożywotniego pozbawienia wolności.

Źródło: TVN24
Czytaj także: