Oburzenie z powodu głosowania mołdawskiego jury wyraziły w mediach społecznościowych setki fanów konkursu. Jurorzy z Kiszyniowa w sobotnim finale przyznali sąsiedniej Rumunii zaledwie trzy punkty. Najwyżej ocenili Polskę, przyznając 12 punktów za występ Alicji Szemplińskiej.
- To była moja decyzja - tłumaczył swoją dymisję na konferencji prasowej Vlad Turcanu, dyrektor generalny Mołdawskiego Radia i Telewizji. - Zdystansowaliśmy się od głosowania jury, ale to wciąż nasza odpowiedzialność, przede wszystkim moja, jako szefa tej instytucji - dodał.
Eurowizja 2026. Oburzenie po głosowaniu w Mołdawii
Poza głosami jurorów w klasyfikacji końcowej Eurowizji brane są pod uwagę także głosy widzów. Ci z Mołdawii przyznali najwięcej punktów Rumunii reprezentowanej przez Alexandrę Capitanescu. Fanów konkursu oburzyło nie tylko mało punktów od jury dla tego kraju, ale także brak punktów dla Ukrainy - zwróciła uwagę agencja Reuters.
Niewielka liczba głosów dla sąsiedniej Rumunii poirytowała nie tylko mołdawskich fanów konkursu, ale również wpływowe postaci życia publicznego, w tym polityków. "Jedyne, co się liczy, to głosy zwykłych ludzi" - napisał na Facebooku były minister obrony Anatol Salaru. "To było głosowanie wśród braci. Reszta to nieistotne szczegóły" - dodał. Minister kultury Cristian Jardan zażądał wyjaśnień, odcinając się od udziału w organizacji transmisji Eurowizji.
Mołdawska prezenterka Margarita Druta, która ogłaszała punktację podczas finału Eurowizji, zamieściła w mediach społecznościowych nagranie. Przekazała w nim, że początkowo odmówiła przedstawienia wyników głosowania. - Wciąż się trzęsę i nie potrafię się z tym pogodzić - wyznała prezenterka, ubolewając nad małą liczbą punktów dla Rumunii.
Reprezentujący Mołdawię Satoshi zaapelował na Instagramie, by "nie podsycać nienawiści".
"Polska w centrum skandalu eurowizyjnego"
Sprawę opisały już zagraniczne media, m.in. brytyjski "The Independent" oraz izraelski "Jerusalem Post". Reuters przypomniał, że Mołdawia, która uzyskała niepodległość w 1991 roku, była kolejno częścią Rosji, Rumunii i ZSRR. "Z Rumunią łączą ją silne więzi językowe i kulturowe" - odnotowała agencja.
Kamil Całus, ekspert ds. Mołdawii i Rumunii z Ośrodka Studiów Wschodnich, pisze o "Polsce w centrum skandalu eurowizyjnego w Mołdawii". Jak zauważył na platformie X, Bukareszt i Kiszyniów "łączy wspólnota języka, historii, a nawet doświadczenie wspólnej państwowości". "W efekcie Mołdawianie tradycyjnie i masowo głosują w trakcie Eurowizji na swoich zachodnich sąsiadów, zaś Rumuni na 'braci zza Prutu'" - dodał Całus.
Tegoroczny Konkurs Piosenki Eurowizji wygrała Bułgaria, którą reprezentowała Dara z piosenką "Bangaranga". Drugie miejsce zajął Izrael, a trzecie - Rumunia. Na ósmym miejscu uplasowała się Mołdawia, która otrzymała 226 punktów - o 76 punktów więcej od Polski, która zajęła 12. miejsce.
Redagował AM