We wtorek upływa kadencja Małgorzaty Manowskiej. Stanowisko pierwszego prezesa SN, jak przekazał w poniedziałek rzecznik prezydenta, obejmie Zbigniew Kapiński, obecny prezes Izby Karnej Sądu Najwyższego. Urząd obejmie od 27 maja.
- Prezydent, mając przed sobą pięciu kandydatów, zdecydował o wyborze sędziego Kapińskiego - powiedział prezydencki rzecznik na konferencji prasowej. Wskazał, że Kapiński to "niezwykle doświadczony sędzia", który "rozpoznawał sprawy karne o bardzo poważnym stopniu skomplikowania".
Leśkiewicz mówił, że sędzia Kapiński "specjalizuje się w prawie karnym, przede wszystkim w procedurze karnej". Opisywał, że Kapiński "w toku swojej kariery sędziowskiej wielokrotnie prowadził szkolenia zawodowe, zajmował się działalnością dydaktyczną kierowaną zarówno do sędziów, prokuratorów, radców prawnych, jak i notariuszy". - Pełnił także funkcję egzaminatora aplikacji adwokackiej - powiedział.
Rzecznik prezydenta mówił, że nowy prezes Sądu Najwyższego "przez 11 lat był wykładowcą Uniwersytetu Humanistyczno-Przyrodniczego w Siedlcach". - Także wykładał w Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury w Krakowie - dodał.
- Warto też zwrócić uwagę na dorobek zawodowy pana sędziego Zbigniewa Kapińskiego - powiedział Leśkiewicz. Zwrócił przy tym uwagę na to, że "27 września 2024 roku Izba Karna Sądu Najwyższego, której składowi przewodniczył pan Zbigniew Kapiński, podjęła uchwałę stwierdzającą, że odwołanie z funkcji prokuratora krajowego Dariusza Barskiego było nielegalne".
Ówczesny minister sprawiedliwości, prokurator generalny Adam Bodnar informował, że "stanowisko trzech neosędziów nie jest uchwałą Sądu Najwyższego i nie jest wiążące". Oprócz Kapińskiego w składzie zasiadali sędziowie Marek Siwek i Igor Zgoliński. Wszyscy trzej zostali wyłonieni do Sądu Najwyższego w procedurach przed Krajową Radą Sądownictwa po zmianach z 2017 roku, tzw. neo-KRS.
- To on [sędzia Kapiński - red.] miał odwagę wskazać, że sprawa mandatów poselskich panów Kamińskiego i Wąsika należy skierować do Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych - wymieniał rzecznik Nawrockiego.
- To właśnie sędzia Kapiński potwierdził legalność funkcjonowania i wyboru pana Dariusza Barskiego jako prokuratora krajowego - ciągnął.
- Jego droga zawodowa pokazuje, że jest osobą godną do objęcia funkcji pierwszego prezesa Sądu Najwyższego, że jego doświadczenie zawodowe, orzecznictwo i podejmowane przez niego przez te ponad 30 lat działania jako sędziego w różnych sądach różnych instancji były i są teraz podstawowymi przesłankami do tego, by właśnie pan prezydent Karol Nawrocki powołał pana Zbigniewa Kapińskiego - mówił Leśkiewicz.
Kapiński a lustracja Wałęsy
Rzecznik prezydenta mówił, że w ostatnim czasie w przestrzeni medialnej formułowano zarzuty wobec sędziego Zbigniewa Kapińskiego dotyczące orzeczenia Sądu Apelacyjnego z sierpnia 2000 r. Sąd - w którego składzie zasiadał Kapiński - orzekł wtedy, że Wałęsa złożył prawdziwe oświadczenie lustracyjne, iż nie był agentem służb specjalnych PRL.
Leśkiewicz ocenił, że nie ma wątpliwości, co do tego, że Wałęsa był tajnym współpracownikiem SB i że - jak mówił - są na to liczne dowody. Zaznaczył, że prezydent Nawrocki również nie ma wątpliwości, co do współpracy Wałęsy z władzami komunistycznymi. - Ale wtedy, w sierpniu roku 2000, nie były znane wszystkie dokumenty wytworzone przez komunistyczny aparat bezpieczeństwa - argumentował Leśkiewicz. - Wówczas Sąd Apelacyjny nie dysponował tymi wszystkimi dokumentami, o których wiemy dzisiaj - dodał.
Podkreślił też, że Kapiński "przez te wszystkie lata, w ciągu których pełnił urząd sędziego, udowodnił, że jest godny objęcia funkcji pierwszego prezesa Sądu Najwyższego".
Kapiński zakazał rejestracji wniosków o wyłączenie neosędziów
Jak dowiedziała się reporterka TVN24 Katarzyna Gozdawa-Litwińska, w poniedziałek Kapiński, jako prezes Izby Karnej SN, zakazał rejestracji wniosków o wyłączenie neosędziów. Wydał zarządzenie, w którym uznał, że wnioski i sygnalizacje dotyczące wyłączenia sędziego oparte na wadliwości powołania przez prezydenta nie podlegają zarejestrowaniu w kontrolce rozstrzygnięć incydentalnych. Przewodniczący wydziałów mają je pozostawiać w aktach sprawy bez podejmowania dalszych czynności. W praktyce oznacza to, że kwestionowanie statusu neosędziego będzie już w Izbie Karnej SN niemożliwe.
Tymczasem od sierpnia 2022 roku zarejestrowano już ponad 1700 wniosków o wyłączenie, co pokazuje, że nie jest to działanie incydentalne.
Kapiński był typowany na faworyta do objęcia stanowiska pierwszego prezesa SN, dlatego też jego zarządzenie jest przez tak zwanych starych sędziów sądu odebrane jako próba przypodobania się prezydentowi na ostatniej prostej. Zwłaszcza, że w weekend Kapińskiego zaatakował prezes Prawa i Sprawiedliwości. Jarosław Kaczyński w mediach społecznościowych napisał, że nie wyobraża sobie by sędzia, który orzekał w procesie lustracyjnym Lecha Wałęsy został I prezesem SN. Chodzi o sprawę z 2000 roku.
Reporter TVN24 Paweł Łukasik pytał Leśkiewicza na briefingu, czy prezydent konsultował swoją decyzję z politykami PiS i czy wziął pod uwagę wpis prezesa tej partii Jarosława Kaczyńskiego oraz krytyczny wpis byłego szefa BBN Sławomira Cenckiewicza
- Pan prezydent podjął sam tę decyzję, to decyzja prezydenta Karola Nawrockiego - odpowiedział Leśkiewicz. Zaznaczył, że Nawrocki czytał komentarze, które pojawiały się w przestrzeni medialnej. - Prezydent Nawrocki szanuje wypowiedzi każdego z polityków, konstruktywne wypowiedzi, bardzo też ceni i szanuje pracę naukową pana profesora Sławomira Cenckiewicza - podkreślił rzecznik prezydenta.
Mimo to - zaznaczył Leśkiewicz - prezydent zdecydował, że Kapiński od 27 maja będzie I prezesem SN, uwzględniając jego cały dorobek zawodowy, postawę i dotychczasowe osiągnięcia w pracy sędziowskiej.
Wybór Kapińskiego
Zgodnie z obowiązującymi przepisami, I prezesa SN powołuje prezydent na 6-letnią kadencję spośród 5 kandydatów wybranych przez Zgromadzenie Ogólne SN. Na stanowisko I prezesa SN można być ponownie powołanym tylko raz.
Procedura wyłonienia kandydatów na nowego I prezesa SN rozpoczęła się w lutym tego roku. Ze względu na brak potrzebnego kworum, kandydatów udało się wyłonić dopiero za trzecim podejściem. Łącznie więc procedura wyboru rozłożyła się na cztery dni, bowiem gdy trzeciego dnia udało się uzyskać wymagane kworum, posiedzenie przerwano ze względu na nieobecność jednego z potencjalnych kandydatów na I prezesa SN.
Ostatecznie 27 lutego br. Zgromadzenie Ogólne SN przegłosowało kandydatury przedłożone prezydentowi. Poza Zbigniewem Kapińskim byli to: Paweł Czubik, Tomasz Demendecki, Aleksander Stępkowski i Mariusz Załucki. Wszyscy to tak zwani neosędziowie, czyli sędziowie powołani do Sądu Najwyższego po 2017 roku, czyli po reformie wymiaru sprawiedliwości z czasów rządów PiS. W Zgromadzeniu Ogólnym SN nie brali udziału tzw. starzy sędziowie.
Kapiński uzyskał najwyższe poparcie sędziów podczas Zgromadzenia Ogólnego SN.
Zbigniew Kapiński jest prezesem Izby Karnej SN od maja 2023 roku. W samej Izbie orzeka od czerwca 2022 roku.