Niezidentyfikowany dron wpadł do jeziora i eksplodował

dron lotwa policja
Obce drony wleciały na Łotwę z terytorium Rosji (07.05.2026)
Źródło wideo: TVN24, eng.lsm.lv
Źródło zdj. gł.: vp.gov.lv
Niezidentyfikowany dron wpadł do jeziora Dridzis na Łotwie i eksplodował - podała agencja LETA, powołując się na łotewską policję. To kolejny incydent z wtargnięciem bezzałogowców do tego kraju, a jeden z nich zakończył się rezygnacją szefowej rządu.

Jak podała LETA, około godziny 8 (7 w Polsce) łotewska Służba Bezpieczeństwa Państwa (VDD) została zaalarmowana przez mieszkańców, że dron wpadł do jeziora Dridzis w powiecie Krasław (Kraslava), w historycznym regionie Łatgalia. Powiat graniczy z Białorusią, a jezioro znajduje się w odległości ok. 60 km od granicy z Rosją.

W kontakcie z wodą dron miał eksplodować. Nikt nie ucierpiał w wyniku zdarzenia. Na miejscu znaleziono szczątki prawdopodobnie bezzałogowego statku powietrznego. Skierowano tam dodatkowe siły, w tym jednostkę policji wyposażoną we własny dron oraz straż pożarną i żołnierzy.

Do mieszkańców zaapelowano o unikanie miejsca zdarzenia, stosowanie się do zaleceń służb i natychmiastowe zgłaszanie wszelkich znalezionych szczątków mogących pochodzić z drona.

Fragment drona. Zdjęcie opublikowane przez policję
Fragment drona. Zdjęcie opublikowane przez policję
Źródło zdjęcia: vp.gov.lv

Kolejny taki incydent

LETA przypomniała, że nie jest to pierwszy incydent w Łatgalii związany z dronami zbliżającymi się do łotewskiej przestrzeni powietrznej lub w nią wlatującymi. Do podobnej sytuacji doszło 7 maja, gdy nad Łotwę wtargnęła grupa bezzałogowców, a jeden z nich uderzył w magazyn ropy naftowej w miejscowości Rzeżyca (Rezekne).

Nikt nie został ranny, ale incydent doprowadził do dymisji ministra obrony Andrisa Sprudsa i rezygnacji premierki Eviki Siliny - podkreśliła LETA.

Premierka Łotwy rezygnuje
DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ:

Premierka Łotwy rezygnuje

Ukraina: Rosja przejmuje drony

Według MSZ Ukrainy Rosja celowo przekierowuje nad kraje bałtyckie ukraińskie bezzałogowce, wysyłane do ataków na cele w Rosji. Moskwa twierdzi, że Litwa, Łotwa i Estonia pozwalają Ukrainie na wykorzystywanie swojej przestrzeni powietrznej do ataków na Rosję. Oskarżenia te odrzuciły zarówno Ukraina, jak i kraje bałtyckie.

Przejmowanie dronów umożliwia luka w zabezpieczeniach, która istnieje od czasu wynalezienia GPS i którą wykorzystuje Rosja - wyjaśnił brytyjski dziennik "The Telegraph".

Drony są przekierowywane za pomocą podwójnej taktyki, znanej jako zakłócanie i podszywanie się. Najpierw Rosja oślepia odbiornik GPS drona falą szumów o dużej mocy, odcinając go od właściwych sygnałów satelitarnych, co sprawia, że odbiornik przechodzi w tryb wyszukiwania. Następnie nadawany jest fałszywy sygnał, który wmawia dronowi, że znajduje się znacznie głębiej nad terytorium Rosji niż w rzeczywistości, i kieruje go na zachód, w stronę przestrzeni powietrznej krajów NATO.

W centrum sieci pozwalającej na zakłócanie i podszywanie się jest potężny nadajnik w obwodzie królewieckim, rosyjskiej ekslawie między Polską a Litwą. Działa on nieprzerwanie od lat, zakłócając sygnał GPS nad Morzem Bałtyckim - podkreślił "The Telegraph".

OGLĄDAJ: Ukraińskie drony, państwa bałtyckie i rosyjskie scenariusze. "To może być komunikat do Zachodu"
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Źródło: PAP
Czytaj także: