Kurczą się zapasy ropy. Nadchodzi krytyczny moment

Cena ropy naftowej jest najniższa od stycznia 2019 roku
Adam Sikorski, prezes Unimot o kryzysie paliwowym
Źródło wideo: TVN24
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Azja znajduje się coraz bliżej krytycznych minimów operacyjnych w rafineriach, a kurczące się zapasy ropy naftowej mogą wkrótce uderzyć także w Europę i Stany Zjednoczone - ostrzega CNBC. Jak zauważa były strateg rynkowy Jeff Currie, "pozycja negocjacyjna Iranu nie była tak silna od 47 lat".

W opinii cytowanego przez CNBC stratega rynkowego Jeffa Currie globalny szok energetyczny spowodowany wojną z Iranem, prawdopodobnie dotknie w dalszej perspektywie Europę i USA.

Dyrektor do spraw strategii w Carlyle - jednej z największych na świecie firm zarządzających inwestycjami uważa, że Azja jest już bliska tak zwanych "minimalnych poziomów operacyjnych", czyli ilości granicznej w zbiornikach rafinerii i terminalach, która gwarantuje utrzymanie ciągłości pracy tych zakładów.

Europa i USA pod presją

Europa i Stany Zjednoczone mogą wkrótce znaleźć się pod podobną presją. Currie ostrzega, że obecna ulga w dostawach ropy z USA może być jedynie tymczasowa, zwłaszcza w kontekście zbliżającego się letniego sezonu podróży. - Spodziewajcie się, że lipiec będzie problemem dla USA - podkreśla ekspert.

Zwraca również uwagę, że ropa wypuszczana obecnie z amerykańskich rezerw strategicznych trafia głównie do Europy. - Europejczycy myślą, że nie mają problemu, ponieważ otrzymują ropę importowaną z USA, ale tak dalej być nie może - wyjaśnia. Jedynym sposobem - jego zdaniem - na rozwiązanie problemu jest zwiększenie fizycznej dostępności surowca.

Currie zwraca uwagę, że każdy dzień zwłoki w rozwiązaniu kryzysu zwiększa siłę przetargową Iranu. - Dlaczego? Bo zapasy ropy i innych surowców wciąż maleją. W chwili, gdy wydaje ci się, że wygrałeś, prawdopodobnie już przegrywasz. Pozycja Iranu nie była tak mocna od 47 lat - wyjaśnia.

Japonia reaguje na kryzys

Również w poniedziałek władze Japonii poinformowały, że do kraju dotarł pierwszy od 28 lutego, czyli rozpoczęcia wojny Izraela i USA przeciw Iranowi, tankowiec z ropą z Zatoki Perskiej. Agencja Kyodo cytuje źródła zbliżone do sprawy, według których jednostka dostarczyła dwa miliony baryłek surowca, co stanowi ok. 80 proc. dziennego zapotrzebowania kraju.

Szef kancelarii japońskiego rządu, a zarazem rzecznik rady ministrów Minoru Kihara powiedział, że w Zatoce Perskiej utknęło łącznie 39 należących do Japonii lub związanych z tym krajem tankowców.

Z powodu zakłóceń w dostawach ropy naftowej i wywołanym nimi wzrostem cen energii premier Sanae Takaichi ogłosiła w poniedziałek, że w przyszłym tygodniu rząd przedłoży parlamentowi korektę tegorocznego budżetu. Zakłada ona dodatkowe wydatki w wysokości 19 mld dolarów, co ma związek m.in. ze spodziewanym, dalszym wzrostem cen energii.

OGLĄDAJ: "To jest kompromitujące dla PiS". Co dalej w sprawie Romanowskiego?
pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Źródło: PAP, CNBC
Zobacz także: