- Analiza objęła ponad 112 tysięcy ochotników, których dieta i stan zdrowia były monitorowane przez osiem lat.
- Osoby spożywające najwięcej konserwantów niebędących przeciwutleniaczami miały wyższe ryzyko nadciśnienia i chorób układu krążenia. O ile procent?
- Wśród 17 najczęściej spożywanych konserwantów osiem wykazało bezpośredni związek z nadciśnieniem. Które konkretnie?
- Badanie miało charakter obserwacyjny. Co to oznacza dla zdrowia konsumentów?
Są w produktach, po które wiele osób sięga codziennie: gotowych daniach, wędlinach, sosach, przekąskach, napojach czy pakowanej żywności o długim terminie przydatności. Mają przedłużać trwałość jedzenia, chronić je przed pleśnią i bakteriami, zapobiegać jełczeniu, zmianie koloru albo utracie właściwości odżywczych. Dzięki nim żywność dłużej pozostaje bezpieczna i łatwiej znosi transport oraz przechowywanie.
Francuscy badacze sprawdzili jednak, czy część takich dodatków może mieć znaczenie nie tylko dla samej żywności, ale też dla zdrowia osób, które regularnie po nią sięgają. - Konserwanty żywności są stosowane w setkach tysięcy przetworzonych produktów spożywczych. Badania sugerują, że niektóre konserwujące dodatki mogą być szkodliwe dla układu krążenia, ale nie dysponujemy wystarczającymi dowodami na wpływ tych składników na zdrowie sercowo-naczyniowe u ludzi - skomentowała Anais Hasenboehler z Université Sorbonne Paris Nord oraz Université Paris Cité we Francji.
Wyższe ryzyko nadciśnienia i chorób serca
Hasenboehler wraz ze współpracownikami przeanalizowała dane zebrane w ramach szerszego projektu badawczego dotyczącego związku między sposobem odżywiania a zdrowiem. Wzięło w nim udział 112 395 ochotników z całej Francji.
Co sześć miesięcy uczestnicy przekazywali informacje o wszystkim, co jedli i pili w ciągu trzech ostatnich dni. Naukowcy szczegółowo analizowali skład wszystkich produktów spożywczych i napojów obecnych w ich diecie, w tym obecność konserwantów. Stan zdrowia badanych monitorowano średnio przez siedem-osiem lat, sprawdzając, czy rozwinęło się u nich nadciśnienie tętnicze lub inne choroby układu krążenia.
Analiza wykazała, że osoby spożywające największe ilości konserwantów niebędących przeciwutleniaczami miały o 29 procent wyższe ryzyko nadciśnienia tętniczego niż uczestnicy, którzy spożywali ich najmniej. W tej samej grupie stwierdzono także o 16 procent wyższe ryzyko chorób układu krążenia, w tym zawału serca, udaru mózgu i choroby wieńcowej. U osób, w których diecie było najwięcej konserwantów o działaniu przeciwutleniającym, ryzyko nadciśnienia było wyższe o 22 procent.
Dodatki niebędące przeciwutleniaczami są stosowane głównie po to, by hamować rozwój szkodliwych mikroorganizmów, takich jak pleśń i bakterie. Te o działaniu antyoksydacyjnym pełnią inną funkcję: ograniczają utlenianie różnych związków, dzięki czemu żywność nie jełczeje, nie zmienia zabarwienia i nie traci właściwości odżywczych. Do tej grupy należy między innymi kwas askorbinowy, czyli witamina C.
Osiem dodatków powiązanych z nadciśnieniem
Spośród 17 najczęściej spożywanych konserwantów osiem miało bezpośredni związek z występowaniem nadciśnienia tętniczego. Były to: sorbinian potasu (E202), metabisulfit potasu (E224), azotyn sodu (E250), kwas askorbinowy (E300), askorbinian sodu (E301), izoaskorbinian sodu (E316), kwas cytrynowy (E330) oraz ekstrakty z rozmarynu (E392). Kwas askorbinowy (E300) był również bezpośrednio powiązany z chorobami układu krążenia.
Współautorka pracy dr Mathilde Touvier podkreśliła, że była to analiza obserwacyjna. Pokazuje więc związek między dietą a stanem zdrowia, ale sama w sobie nie przesądza, że to właśnie konserwanty bezpośrednio wywołują choroby. - Jednak wyniki te opierają się na bardzo szczegółowych danych, a my uwzględniliśmy inne czynniki, które mogą zwiększać lub zmniejszać ryzyko chorób sercowo-naczyniowych - dodała.
Jak przypomniała, wcześniejsze doniesienia naukowe wskazują, że niektóre dodatki do żywności mogą powodować stres oksydacyjny w organizmie albo negatywnie wpływać na funkcjonowanie trzustki.
Naukowcy chcą ponownej oceny dodatków
Zdaniem autorów wyniki powinny skłonić instytucje odpowiedzialne za bezpieczeństwo żywności do ponownej oceny bilansu korzyści i możliwych zagrożeń związanych ze stosowaniem takich substancji. W Europie chodzi między innymi o Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA), a w Stanach Zjednoczonych o Agencję Żywności i Leków (FDA).
Badacze zaznaczają, że ich analiza wzmacnia obecne zalecenia żywieniowe: częściej wybierać produkty nieprzetworzone lub minimalnie przetworzone i ograniczać te, które zawierają wiele zbędnych dodatków. - Lekarze i inni pracownicy służby zdrowia odgrywają kluczową rolę w wyjaśnianiu tych zaleceń opinii publicznej - oceniła dr Touvier.
Francuski zespół prowadzi już kolejne prace. Chce sprawdzić, w jaki dokładnie sposób dodatki konserwujące mogłyby wpływać na serce i naczynia: czy przez nasilanie stanu zapalnego, stresu oksydacyjnego, zmiany metabolizmu, czy przez wpływ na skład mikrobioty jelitowej.