Informacje o inwigilowaniu przy pomocy oprogramowania Pegasus mecenasa Romana Giertycha komentował w "Rozmowie Piaseckiego" prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz. - To jest nienormalne, że system, który miał być używany przeciwko terrorystom i tak jest zaprojektowany, jest używany do celów politycznych. Jeżeli tak jest, to jest niebywały skandal - ocenił.
Grupa badawcza Citizen Lab, działająca przy Uniwersytecie w Toronto, przedstawiła analizę, z której wynika, że mecenas Roman Giertych i prokurator Ewa Wrzosek byli inwigilowani przy pomocy oprogramowania Pegasus.
Z analizy wynika, że telefon Giertycha w 2019 roku był zhakowany przynajmniej 18 razy.
Według Giertycha podsłuchiwano jego rozmowę między innymi z Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem.
OGLĄDAJ WSZYSTKIE WYDANIA "ROZMOWY PIASECKIEGO" W TVN24 GO
Kosiniak-Kamysz: sprawą powinna zająć się komisja do spraw służb specjalnych
Prezes PSL pytany w czwartek w "Rozmowie Piaseckiego", czy wie coś "o przeglądaniu i podsłuchiwaniu jego telefonu przez korzystające z Pegasusa polskie służby specjalne", powiedział, że "wie to, co mówi Roman Giertych, że w tym czasie, kiedy on był podsłuchiwany, kiedy Pegasus przeglądał jego telefon, też rozmawiał z nim".
Dodał, że nie dotarł do niego żaden sygnał, że też jest ofiarą. - Ale po tych rządach można się spodziewać wszystkiego, co najgorsze - ocenił.
- Jeżeli dochodziłoby do podsłuchiwania liderów opozycji, szefów partii opozycyjnych w okresie przedwyborczym, to nie tylko woła o pomstę do nieba, ale to jest największy skandal wyborczy, skandal nieuczciwości. To jest gigantyczna afera na skalę niespotykaną do tej pory w Polsce - mówił Kosiniak-Kamysz. Jego zdaniem komisja do spraw służb specjalnych powinna się tym tematem zająć.
- Nienormalne jest to, że ci, którzy mieli słuchać obywateli, podsłuchują - powiedział prezes PSL. - To jest nienormalne, że system, który miał być używany przeciwko terrorystom i tak jest zaprojektowany, jest używany do celów politycznych. Jeżeli tak jest, to jest niebywały skandal - mówił.
Kosiniak-Kamysz: sen zimowy rządzących jest śmiertelny dla społeczeństwa
Kosiniak-Kamysz odniósł się także do sytuacji pandemicznej w Polsce. Wiceminister zdrowia Waldemar Kraska poinformował w czwartek, że zmarło 616 osób chorych na COVID-19. Dzień wcześniej resort zdrowia informował o śmierci 775 osób.
Prezes PSL pytany, czy wzrasta w nim entuzjazm do obowiązku szczepień, powiedział, że jego partia ma swoją propozycję.
- Rząd powinien wysłać zaproszenie z wyznaczoną datą, godziną i miejscem szczepienia dla wszystkich niezaszczepionych. Listownie, SMS-owo i mailowo - powiedział.
- To zrobili Brytyjczycy. Tam jest ponad 90 procent zaszczepionych i pomimo 100 tysięcy zakażeń, teraz już omikronem, zgonów w ciągu tygodnia jest mniej niż w jeden dzień w Polsce - dodał Kosiniak-Kamysz.
- Mamy za chwilę Wigilię. Jutro o tej porze będziemy nakrywać do stołu, a wieczorem do niego siadać. Tam nie tylko zostawione będzie puste miejsce, to tradycyjne, ale tam będą opuszczone miejsca przez tych, którzy zmarli na COVID-19. To powinno też dać poczucie ogromnego zagrożenia, które występuje, dezercji rządzących z zajmowania się tym problemem - mówił.
Zdaniem prezesa PSL rządzący "śpią w najlepsze". - Zdaję sobie sprawę, że jest zima, noc jest długa, ale ten sen zimowy rządzących jest śmiertelny dla społeczeństwa - powiedział.
Kosiniak-Kamysz o kwestii obowiązkowych szczepień przeciw COVID-19
Dopytywany, czy zagłosowałby za ustawą o obowiązkowych szczepieniach, której projekt przedstawiła Lewica, odparł, że "oczekuje na odpowiedź ministra zdrowia, bo on ma kompetencje, nie parlament".
- Ustawodawca kilkanaście lat temu przekazał kompetencje w zakresie wpisania na listę szczepień ministrowi zdrowia, mamy tam 14 chorób - dodał Kosiniak-Kamysz.
- My jesteśmy na dnie tych działań walki covidowej, a nie na jakichś wyżynach. Nic dobrego się w ostatnim czasie nie wydarzyło. Nie ma żadnego pomysłu na przygotowanie nas do fali zakażeń omikronem, gdzie zakaźność jest trzy razy większa, liczba chorych będzie coraz większa - ocenił. - Może przebieg nie będzie taki ciężki, ale czy ochrona zdrowia to wytrzyma? - dodał.
Prezes PSL powiedział, że gdyby był ministrem zdrowia, doprowadziłbym do tego, że 70 procent Polaków byłoby zaszczepionych. - Najpierw wdrażałbym wszystkie możliwe zachęty, a jeśli one by nie poskutkowały, dokonywałbym dalszych kroków i podejmowałbym dalsze decyzje - dodał.
Autorka/Autor: js/kab
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: TVN24