Po raz pierwszy w historii urządzenia badawcze na Marsie sfotografowały kometę spoza Układu Słonecznego. To wydarzenie bez precedensu. Nigdy wcześniej nie zrobiono zdjęcia takiego obiektu z innej planety. Wcześniej rozmawialiśmy z profesorem Avim Loebem z Uniwersytetu Harvarda, który sugerował, że 3I/ATLAS może być sondą obcej cywilizacji. Tym razem sprawdzamy, co mówi człowiek, który obserwuje tajemniczy obiekt. Doktor Piotr Guzik z Obserwatorium Astronomicznego Uniwersytetu Jagiellońskiego tłumaczy, dlaczego 3I/ATLAS zachowuje się jak typowa kometa, a mimo to pozostaje niezwykła. - To trzeci taki obiekt, który widzimy. Bardzo jasny - próbka materii z innego układu. Każdy taki obiekt to kopalnia wiedzy o tym, jak powstają planety - zauważa astronom. 3I/ATLAS przyciąga tak wielką uwagę, bo łączy w sobie naukowy przełom i pierwotną ludzką ciekawość. Pędzi z innego układu gwiezdnego, jest nieuchwytny, obcy, a jednocześnie prawdziwy. Dla naukowców to okazja życia, a dla reszty świata opowieść o przybyszu z kosmosu, który przelatuje przez nasz układ jak list wysłany z odległej galaktyki. 3I/ATLAS przyleciał z obszaru Drogi Mlecznej pełnego starych gwiazd, pędzi ponad 200 tysięcy kilometrów na godzinę i już wkrótce znów zniknie w przestrzeni międzygwiezdnej.