Sytuacja w Krakowie była przedmiotem dyskusji w środowym "Podcaście Politycznym" Arlety Zalewskiej i Konrada Piaseckiego w TVN24+.
- Na krótkiej liście kandydatów są Paweł Kowal i Monika Piątkowska. Po przegranej w referendum liderzy Koalicji Obywatelskiej zwołują naradę i sprawdzają, kto ma największe szanse, by wygrać Kraków – mówiła Zalewska. Wśród możliwych, chociaż mało prawdopodobnych kandydatów wymieniła też Bogdana Klicha, Andrzeja Domańskiego, Bartłomieja Sienkiewicza.
"Mały sondaż w jednym mieście"
Dziennikarka zauważyła, że najbliższe wydarzenia w Krakowie będą bardzo istotne politycznie. - To będzie taki mały sondaż w jednym mieście na rok z kawałkiem przed wyborami parlamentarnymi - stwierdziła.
Jest prawdopodobne, że w wyborach po raz kolejny wystartuje bezpartyjny Łukasz Gibała. Samorządowiec nie potwierdził jednak jeszcze oficjalnie tego zamiaru. - Starcie z Gibałą będzie dla każdego kandydata Koalicji Obywatelskiej trudne - zauważył Piasecki. Dodał, że przegrana z szefem Krakowa dla Mieszkańców byłaby dla polityków Koalicji Obywatelskiej mniej bolesna niż przegrana z politykiem prawicy. Zalewska dodała, że porażka w Krakowie byłaby dla Koalicji Obywatelskiej "czymś dużym".
Piasecki i Zalewska pochylili się też nad tym, jakiego kandydata wystawi Prawo i Sprawiedliwość. - Są nazwiska, które od zawsze są na liście, czyli na przykład Małgorzata Wasserman - wskazała Zalewska, zastrzegając, że polityczka prawdopodobnie nie zgodzi się na tę propozycję i nie wystartuje.
- Chyba skończy się na jakichś radnych Prawa i Sprawiedliwości stamtąd - stwierdziła Zalewska.
- Czyli "Podcast polityczny" stawia na starcie w drugiej turze między Gibałą a Kowalem - podsumował Piasecki.
"Mamy kilka potencjalnych propozycji"
O plany związane z krakowskimi wyborami był wcześniej pytany na antenie TVN24 minister Marcin Kierwiński.
- Zabrakło chyba dialogu z mieszkańcami Krakowa i to oczywiste, że część odpowiedzialności za to ponosi pan prezydent (Aleksander Miszalski - red.) - stwierdził minister Kierwiński w rozmowie z Konradem Piaseckim.
Pytany o to, czy to oznacza, że Miszalski nie sprawdził się jako prezydent, minister zastrzegł, że nie jest mieszkańcem Krakowa i nie jest w stanie uczciwie tego ocenić. - Słuchamy głosu wyborców, to oni zdecydowali. Nie może być mocniejszej oceny włodarza miasta niż ta wyrażona przez mieszkańców. I oni wyrazili swoje zdanie, uważali, że pan prezydent Miszalski nie dość dobrze reprezentuje ich interesy. Z tym musimy się pogodzić, wyciągnąć wnioski i stanąć do walki o prezydenturę Krakowa - stwierdził Kierwiński.
A kto do tej walki stanie w narożniku KO? – Mamy kilka potencjalnych propozycji, to będzie decyzja pana premiera Donalda Tuska i zarządu krajowego, ale myślę, że kilka ciekawych kandydatur jest - ocenił polityk. Nie ujawnił żadnych nazwisk, ale zaznaczył, że rozważani kandydaci są "zbudowani politycznie" i mają już pozycję polityczną.
- Trzeba im oczywiście zrobić dobrą kampanię. Nie będziemy czekać z tą decyzją. Jednak ten pierwszy tydzień po przegranym referendum przez pana prezydenta Miszalskiego to okres zbyt gorący, by tę decyzję podejmować - mówił Kierwiński.
Referendum w Krakowie
W niedzielnym referendum z urzędu prezydenta Krakowa odwołany został Aleksander Miszalski (KO). Za odwołaniem go zagłosowało 171 581 mieszkańców. Rada Miasta Krakowa nie została odwołana z powodu braku wystarczającej frekwencji. Wynik referendum oznacza przedterminowe wybory prezydenta miasta, które muszą się odbyć w ciągu 90 dni.
Swoją kandydaturę w nadchodzących wyborach ogłosili już: były prezes Najwyższej Izby Kontroli Marian Banaś, Bartosz Bocheńczak z Konfederacji i Aleksandra Owca z Razem. Wystawienie własnego kandydata lub kandydatki zapowiedziała Lewica.