Są powody do niepokoju? Nowe dane GUS o szczepieniach dzieci

Szczepienia dzieci
Lekarze zachęcają do szczepienia dzieci przeciw HPV. "Jest bardzo ważną profilaktyką onkologiczną"
Źródło wideo: Ada Wiśniewska/Fakty po Południu TVN24
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Choć za uchylanie się od tego obowiązku grozi grzywna, odsetek zaszczepionych dzieci w Polsce systematycznie spada - wynika z danych GUS. Trend jest widoczny we wszystkich grupach wiekowych oraz w przypadku wszystkich kluczowych chorób zakaźnych. Niezaszczepienie dziecka zdrowego (bez przeciwwskazań do szczepień) jest zaniedbaniem jego zdrowia - przypominają eksperci.

Wyraźny spadek zaobserwowano m.in. w przypadku szczepień przeciw błonicy, tężcowi i krztuścowi. W drugim roku życia poziom zaszczepienia przeciw tym chorobom spadł z 99 proc. w 2010 roku do 93,5 proc. w 2025 roku. W trzecim roku życia w analogicznym okresie obniżył się z 95,6 proc. do 86 proc. W ciągu ostatnich 15 lat zmniejszyła się również wyszczepialność przeciw odrze, śwince i różyczce. U dzieci w trzecim roku życia wskaźnik spadł z 98,2 proc. do 91,4 proc. Z kolei wśród 11-latków z poziomu 98 proc. wyszczepialności dawką przypominającą wskaźnik ten w 2025 r. obniżył się do 92 proc.

Szczepienia dzieci w Polsce - statystyki
Szczepienia dzieci w Polsce - statystyki
Źródło zdjęcia: Adam Ziemienowicz/PAP

Zestawienie Głównego Urzędu Statystycznego obejmuje lata 2010-2025 i powstało w oparciu o dane Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego PZH - Państwowego Instytutu Badawczego.

Dlaczego szczepienia są obowiązkowe?

Szczepienia obowiązkowe realizowane są w Polsce według kalendarza szczepień do 19. roku życia. Objętych jest nimi około 7,5 mln dzieci i młodzieży.

Dlaczego to ważne, by je realizować? Bo chodzi o uzyskanie maksymalnej ochrony przed zakażeniem, a w dalszej perspektywie do zlikwidowania danej choroby zakaźnej. Tłumaczą to eksperci Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego Państwowego Zakładu Higieny - Państwowego Instytutu Badawczego (NIZP PZH-PIB) we współpracy z Polskim Towarzystwem Wakcynologii na portalu szczepienia.info. "Tylko uodpornienie wysokiego odsetka osób, najczęściej ponad 90 proc., uruchamia mechanizm odporności zbiorowiskowej, który gwarantuje zahamowanie krążenia drobnoustroju i ochronę osób zaszczepionych oraz tych którzy z racji stanu zdrowia lub wieku nie zostali zaszczepieni" - informują, dodając, że "jeżeli liczba wykonanych szczepień spadnie poniżej pewnego poziomu, właściwego dla danej choroby, to ta ochrona nie będzie skuteczna". Tymczasem dane GUS pokazują, że poziom wyszczepienia trzylatków przeciw błonicy, tężcowi i krztuścowi spadł poniżej tego progu.

Eksperci przypominają, że o wykonanie tych szczepień u dzieci mają obowiązek zadbać rodzice i lekarz rodzinny. "Niezaszczepienie dziecka zdrowego (bez przeciwwskazań do szczepień) jest zaniedbaniem jego zdrowia, ponieważ naraża je na zachorowanie i ewentualne powikłania choroby zakaźnej" - czytamy na portalu NIZP PZH-PIB.

- Przeciwnicy szczepień lubią się powoływać zwłaszcza na kraje Europy Zachodniej: Niemcy, Holandię, Szwecję, wskazując, że tam nie ma obowiązku szczepień. "To prawda, nie ma, ale tam działa jeden ważny czynnik społeczny. Są to kraje, w których powszechnie funkcjonuje etos protestancki i ogromnej odpowiedzialności za drugiego człowieka - tłumaczył w grudniu 2025 roku w rozmowie z TVN24+ prof. Tomasz Dzieciątkowski, wirusolog z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Co to oznacza? - Po pierwsze, tam nie ma takiej tendencji jak u nas do podważania kompetencji medyków i lekarzy przez osoby, które tych kompetencji nie mają. Po drugie, i to też wynika z powyższego, ludzie wychodzą z założenia, że skoro jest program szczepień, to ma on jakiś cel i skoro personel medyczny oraz czynniki rządowe do niego zachęcają, to dlatego, że mają ku temu jakieś przesłanki i stosowne doświadczenie - wyjaśniał ekspert. 

Odporność populacyjna bez zmian

W Polsce obowiązkowe są obecnie szczepienia: przeciwko gruźlicy, wirusowemu zapaleniu wątroby typu B, błonicy, krztuścowi, tężcowi, polio, odrze, śwince, różyczce, pneumokokom, Haemophilus influenzae typu B, rotawirusom oraz ospie wietrznej. U osób z grup podwyższonego ryzyka wykonuje się dodatkowo szczepienia przeciw ospie wietrznej, błonicy, tężcowi oraz poekspozycyjnie przeciw wściekliźnie. Pierwsze szczepienia dziecko otrzymuje już w pierwszej dobie życia w szpitalu - są to szczepienia przeciw gruźlicy i WZW B. W 2024 r. Najwyższa Izba Kontroli opublikowała raport na temat realizacji szczepień ochronnych, z którego wynikało m.in., że liczba odmów szczepień wzrosła z ok. 40 tys. w 2018 roku do ponad 87 tys. w 2023 roku.

Nieco inne wnioski przyniosła wielka ogólnopolska kontrola kart szczepień, która pokazała, że odsetek niezaszczepionych dzieci od lat utrzymuje się na podobnym poziomie. Kontrola ujawniła wyraźnie niższą wyszczepialność wśród sześciolatków, czyli w wieku kluczowych dawek przypominających m.in. przeciw błonicy, tężcowi, krztuścowi, polio oraz MMR. Z analizy wynikało ponadto, że w każdym roczniku około 5-10 proc. dzieci nie jest szczepionych. Część z powodów medycznych, a - jak wstępnie szacował GIS w styczniu 2026 roku - około czterech-pięciu procent w wyniku braku zgody rodziców. - Mając na uwadze posiadane informacje, możemy przyjąć, że w większości chorób, przeciw którym szczepimy, mamy utrzymaną odporność populacyjną - uspokajał dr Grzesiowski.

Ruchy antyszczepionlowe napędzają dezinformację

Szczepienia stanowią obecnie jeden z fundamentów dezinformacji medycznej w Polsce. Dotyczy ich 54 proc. wszystkich fałszywych narracji zdrowotnych - wynika z opublikowanego niedawno raportu "Dezinformacja medyczna - w sieci śmieci", opracowanego przez badaczy z Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu we współpracy z Mediaboard Polska. Jak zauważyli naukowcy, dominowały treści podważające bezpieczeństwo szczepień, łączące je z autyzmem, chorobami przewlekłymi, NOP-ami (niepożądanymi odczynami poszczepiennymi), ukrywaniem danych oraz interesami firm farmaceutycznych. "Był to najbardziej emocjonalny obszar, oparty głównie na lęku o zdrowie dzieci i nieufności wobec instytucji" - podsumowali badacze.

W okresie objętym analizą (od 1 stycznia 2025 r. do połowy maja 2026 r.) odnotowano ponad 32 tys. publikacji w mediach tradycyjnych oraz ponad 347 tys. wpisów w mediach społecznościowych. Łączne dotarcie tego typu komunikatów szacuje się na niemal 2,7 mld kontaktów z przekazem. "Te liczby pokazują, że nie mówimy o marginalnym problemie kilku 'internetowych uzdrowicieli'. Mówimy o systemowym zagrożeniu dla zdrowia publicznego" - zauważył w swoim komentarzu do analizy Marcin Szczupak, CEO Mediaboard Polska.

System jest zbyt powolny

To, jak funkcjonuje "podziemie antyszczepionkowe" w Polsce, opisuje we wtorek "Gazeta Wyborcza". Z publikacji wynika, że ulegający dezinformacji rodzice doskonale wiedzą, jak obchodzić system. "Sześcioletni chłopiec z błonicą, rodzice oskarżeni o narażenie dziecka na śmierć, a obok setki tych, którzy latami skutecznie unikają grzywien za brak obowiązkowych szczepień. To obraz systemu, który w Polsce praktycznie nie działa, mimo rosnącej liczby nakładanych kar" - pisze Piotr Miączyński z "GW".

Tymczasem w Ministerstwie Zdrowia trwają prace nad projektem - współtworzonym z Głównym Inspektoratem Sanitarnym - który zakłada wprowadzenie postępowania mandatowego i cyfrowej książeczki szczepień (GIS chciał zakończyć prace nad nią już w zeszłym roku). Zmiany miały być procedowane w pierwszej połowie br.r., co się jednak nie wydarzyło. Według "GW problem ze szczepieniami polega na tym, że państwo stworzyło powolny i rozproszony system egzekwowania obowiązku, którego procedury można wykorzystywać przeciwko jego podstawowemu celowi.

Obecny system egzekwowania szczepień krytycznie oceniał także szef GIS, komentując wspomniane wyniki ogólnopolskiej kontroli kart szczepień. Administracyjne grzywny nazwał "anachroniczną procedurą", która polega na zaskarżeniu rodziców do sądu, a sprawy toczą się latami. - Dzieci w tym czasie często kończą 18 lat i nie są szczepione. Efektywność tej procedury nie przekracza 5 proc., co potwierdza konieczność jej zmiany. Wszyscy widzimy, że obecnie prowadzone postępowania administracyjne są tu nieskuteczne i kosztowne dla podatników - podkreślał.

Źródło: PAP, tvn24.pl
Czytaj także: