"Przyjaciel szefa ochrony Putina". Tajemnicza znajomość syna Trumpa

Władimir Putin bierze udział w ceremonii otwarcia obiektu sportowego w Permie. Z prawej - Umar Kriemliow (19.10.2023)
Donald Trump junior
Źródło wideo: Reuters
Źródło zdj. gł.: GAVRIIL GRIGOROV/SPUTNIK/KREMLIN POOL/PAP
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Międzynarodowy działacz, przedsiębiorca i mecenas - tak przedstawia się Umar Kriemliow. Niezależne rosyjskie media wybijają jednak inne elementy jego życiorysu. I próbują odpowiedzieć na pytanie: po co zbliżony do Kremla oligarcha nawiązał kontakt z synem Donalda Trumpa?

Zamiłowanie do boksu, polowań i aktywnego wypoczynku - to, według rzecznika Donalda Trumpa juniora, miało połączyć syna prezydenta USA z Umarem Kriemliowem. O ich znajomości zrobiło się głośno dzięki publikacji portalu śledczego ProPublica, który ujawnił, że rosyjski darczyńca wydał setki tysięcy dolarów na uroczystości weselne Trumpa jr. Sfinansował m.in. wynajęcie wyspy na Bahamach oraz pokaz fajerwerków.

Rzecznik syna prezydenta USA nazywa Kriemliowa "osobistym przyjacielem Dona". Niezależne rosyjskie media zwracają uwagę na inną znajomość. "Przyjaciel szefa ochrony Władimira Putina" - pisze portal The Moscow Times.

Władimir Putin bierze udział w ceremonii otwarcia obiektu sportowego w Permie. Z prawej - Umar Kriemliow (19.10.2023)
Władimir Putin bierze udział w ceremonii otwarcia obiektu sportowego w Permie. Z prawej - Umar Kriemliow (19.10.2023)
Źródło zdjęcia: GAVRIIL GRIGOROV/SPUTNIK/KREMLIN POOL/PAP

Na swojej stronie internetowej Umar Kriemliow przedstawia się jako "międzynarodowy działacz, przedsiębiorca i mecenas". A co ustaliły niezależne rosyjskie media?

Kim jest Umar Kriemliow?

Z oficjalnej biografii Kriemliowa dowiadujemy się, że urodził się 1 listopada 1982 roku w mieście Sierpuchow w obwodzie moskiewskim. Niezależne rosyjskie źródła przedstawiają jednak inną wersję jego życiorysu. Według nich miał pochodzić z Tadżykistanu i pierwotnie nosić nazwisko Lutfułojew.

Umar Kriemliow jako prezes Międzynarodowego Stowarzyszenia Bokserskiego (30.04.2023)
Umar Kriemliow jako prezes Międzynarodowego Stowarzyszenia Bokserskiego (30.04.2023)
Źródło zdjęcia: STRINGER/EPA/PAP

W młodości trenował boks. W wieku 19 lat porzucił sport i zajął się biznesem. Skończył moskiewską Akademię Gospodarki Komunalnej i Budownictwa. Imał się różnych zajęć. Pracował w branży taksówkarskiej, budownictwie i ochronie - pisze o nim kanał na Telegramie WCzK-OGPU.

Ten sam kanał twierdzi również, że początki jego kariery były związane z lokalnym środowiskiem przestępczym i miał być w przeszłości karany. Wiąże zmianę jego nazwiska w 2010 roku z próbą ukrycia wcześniejszych wyroków. Kriemliow zaprzecza, by miał przestępczą przeszłość. Twierdzi, że używa teraz panieńskiego nazwiska matki.

Przyjaciel szefa ochrony Putina

Rosyjski portal śledczy The Insider pisze, że Kriemliow w 2010 roku poznał Aleksieja Rubieżnego, obecnego szefa służby bezpieczeństwa Władimira Putina i wiceszefa Federalnej Służby Ochrony. Obydwaj byli członkami propagandowego klubu motocyklowego "Nocne Wilki".

"Nocne Wilki, kierowane przez Aleksandra Załdostanowa, znanego pod pseudonimem Chirurg, zawsze były blisko władzy. W rajdach motocyklowych uczestniczyli ważni urzędnicy, a także osobiście Putin. Załdastanow otrzymywał dotacje z rządu, brał udział w aneksji ukraińskiego Krymu i organizował pokazy na okupowanych terytoriach Ukrainy" - przypomina The Insider.

Motocykliści klubu "Nocne Wilki" i Władimir Putin. Zdjęcie archiwalne
Motocykliści klubu "Nocne Wilki" i Władimir Putin. Zdjęcie archiwalne
Źródło zdjęcia: kremlin.ru

Według źródeł tego portalu, Rubieżny i Kriemliow utrzymują bliskie relacje, ich rodziny się przyjaźnią.

Dzięki przyjaźni z Rubieżnym, w 2017 roku Kriemliow został szefem Rosyjskiej Federacji Bokserskiej. "To było ponure i smutne miejsce. Kriemliow miał za zadanie rozwijać boks, zbierać pieniądze od przedsiębiorców i, pod egidą rozwoju tego sportu, nawiązywać kontakty z krajami Bliskiego Wschodu" - pisze WCzK-OGPU.

Dodał, że dzięki znajomości z szefem ochrony Putina Umar zyskał także kontrolę nad firmami bukmacherskimi w Rosji. "Dano mu możliwość zarabiania na zakładach, żeby przeznaczał pieniądze na wspieranie boksu, ale on najwyraźniej myślał inaczej. W czasie zagranicznych wojaży zachowywał się jak arabski szejk-miliarder: latał biznesowym odrzutowcem, jeździł luksusowymi limuzynami, a na ubrania wydawał roczny budżet średniego rosyjskiego miasta" - czytamy.

Dostęp do Putina

Umar Kriemliow jest uważany za jednego z kluczowych oligarchów "nowej fali", mającego bezpośredni dostęp do Władimira Putina - zwraca uwagę niezależna rosyjska telewizja Dożd.

Umar Kriemliow w gronie rosyjskich urzędników wysokiego szczebla w Abu Zabi (06.12.2023)
Umar Kriemliow w gronie rosyjskich urzędników wysokiego szczebla w Abu Zabi (06.12.2023)
Źródło zdjęcia: SERGEI SAVOSTYANOV/SPUTNIK/KREMLIN POOL/PAP

Od 2020 roku Kriemliow jest prezesem Międzynarodowego Stowarzyszenia Bokserskiego (IBA), finansowanego przez rosyjskiego giganta paliwowego Gazprom. "Kriemliow organizuje turnieje, które nie są uznawane przez światowy ruch olimpijski, organizuje walki bokserskie w przyjaznych Rosji krajach, które jeszcze nie opuściły jego organizacji. Według naszych źródeł, w organizowaniu spotkań z przywódcami innych państw pomaga mu Kreml. W ciągu ostatnich dwóch lat Kriemliow spotkał się z prezydentami Kuby, Nigerii i Tadżykistanu" - pisze The Insider.

Znany rosyjski obrońca praw człowieka i prawnik Mark Fejgin, pytany przez nas, co sądzi o "prezencie ślubnym" oligarchy, odpowiada: - To bardzo wrażliwa kwestia. Dzięki bezpośredniemu kontaktowi, choćby nawet w czasie ślubu, można rozwiązać każdy problem: finansowy, polityczny czy ukraiński.

Dodaje z przekąsem, że w sprawach Ukrainy Kreml "niepotrzebnie" wysyła do USA swojego negocjatora Kiriłła Dmitrijewa. A Donald Trump nie musi delegować do Moskwy swojego wysłannika Steve'a Witkoffa. - Przecież wszystko może załatwić zwykły bokser, z wymyślonym nazwiskiem, który przyjaźni się z rodziną Trumpa - ironizuje Fejgin.

Redagowała Katarzyna Guzik

Źródło: tvn24.pl
Czytaj także: