- Wielka ogólnopolska kontrola kart szczepień pokazała, że odsetek niezaszczepionych dzieci w kolejnych rocznikach nie rośnie - od lat utrzymuje się na podobnym poziomie. Skąd więc dane, które miały świadczyć o "załamaniu wyszczepialności"?
- Kontrola ujawniła wyraźnie niższą wyszczepialność wśród sześciolatków, czyli w wieku kluczowych dawek przypominających. Jednocześnie 14-latki są lepiej wyszczepione niż młodsze dzieci, co pokazuje, że system potrafi "wyłapywać" braki dopiero na etapie końca szkoły podstawowej.
- Braki w danych i nieskuteczność postępowań administracyjnych skłoniły GIS do zapowiedzi zmian: odejścia od wieloletnich grzywien na rzecz mandatów oraz pełnej cyfryzacji kart szczepień, która ma uszczelnić nadzór i urealnić wiedzę o faktycznej skali nieszczepienia.
- Więcej artykułów o podobnej tematyce znajdziesz w zakładce "Zdrowie" w serwisie tvn24.pl.
Od kwietnia do końca lipca 2025 roku pracownicy 318 stacji powiatowych i 16 wojewódzkich stacji sanitarno-epidemiologicznych, przy wsparciu punktów szczepień, przeprowadzili szeroko zakrojoną kontrolę dokumentacji medycznej i przejrzeli ponad 7,3 mln kart szczepień dzieci. To największa w ostatnich latach weryfikacja systemu.
Wyniki są wstępne - około 500 tys. kart nadal jest sprawdzanych - ale już teraz pokazują obraz znacznie bardziej złożony niż ten, który od lat funkcjonuje w debacie publicznej. Z jednej strony: wysokie wskaźniki wyszczepialności i utrzymana odporność populacyjna. Z drugiej - luki w danych, regionalne różnice i wyraźne "wąskie gardła" systemu, zwłaszcza jeśli chodzi o dzieci w wieku sześciu lat.
Mit antyszczepionkowy obalony. Co naprawdę mówią dane o szczepieniach dzieci?
Pierwszy wniosek z kontroli jest jednoznaczny: w pierwszych pięciu latach życia dzieci w Polsce szczepione są na wysokim poziomie. - Właściwie wszystkie obowiązkowe szczepienia są realizowane na poziomie 89-95 proc. To średnia krajowa - podkreśla w rozmowie z PAP dr Paweł Grzesiowski, Główny Inspektor Sanitarny.
Z analizy wynika, że w każdym roczniku około 5-10 proc. dzieci nie jest szczepionych. Część z powodów medycznych, a - jak wstępnie szacuje GIS - około 4-5 proc. w wyniku braku zgody rodziców. Kluczowe jest jednak to, że ten odsetek nie rośnie rok do roku.
- Po zbadaniu kart szczepień możemy powiedzieć, że każdego roku w danym roczniku jest podobny procent niezaszczepionych dzieci - mówi Grzesiowski. I dodaje, że jeśli przyjąć, że około 5 proc. dzieci nie jest szczepionych z powodu uchylania się rodziców, to przy 250-300 tys. urodzeń rocznie daje to 10-15 tys. niezaszczepionych dzieci w jednym roczniku. Skumulowane dane z 18 roczników oznaczają w sumie około 200 tys. dzieci w wieku 0-18 lat.
Jednocześnie GIS podkreśla, że w tej grupie nie są to wyłącznie dzieci całkowicie niezaszczepione. Za "niezaszczepione" uznawano te, które nie otrzymały co najmniej dwóch szczepień przez minimum rok od terminu. Jeśli sześciolatek nie dostał dawki przypominającej, nie był automatycznie kwalifikowany jako przypadek uchylania się rodziców - takie sytuacje oznaczano jako "do wyjaśnienia".
Wstępne dane pokazują też szczegółowe wskaźniki: szczepienie przeciw gruźlicy w pierwszym roku życia wykonano u ok. 95 proc. dzieci, przeciw WZW B - u 93 proc. pięciolatków. W przypadku błonicy, tężca i krztuśca - 89 proc. w piątym roku życia i 92 proc. w 18. roku. Podobnie wygląda wyszczepialność przeciw polio (90 proc. u pięciolatków, 92 proc. u osiemnastolatków), Hib (89 proc. i 93 proc.) czy MMR - odrze, śwince i różyczce (93 proc. u pięciolatków i 90 proc. u osiemnastolatków). Na pneumokoki zaszczepionych jest ok. 89 proc. pięciolatków, a przeciw rotawirusom - 88 proc. dwulatków.
Odporność populacyjna jest, ale nie wszędzie
Biorąc pod uwagę 18 roczników dzieci objętych szczepieniami, GIS ocenia, że Polska utrzymuje odporność populacyjną w odniesieniu do 12 chorób objętych obowiązkowym kalendarzem szczepień. - Mając na uwadze posiadane informacje, możemy przyjąć, że w większości chorób, przeciw którym szczepimy, mamy utrzymaną odporność populacyjną - mówi dr Grzesiowski.
Nie oznacza to jednak pełnego bezpieczeństwa. Kontrola ujawniła wyraźne różnice regionalne. Najtrudniejsza sytuacja dotyczy szczepień przeciw różyczce, odrze i śwince w pasie wschodnich województw - od Podlasia przez Lubelszczyznę po Podkarpacie. Tam wyszczepialność jest o kilka punktów procentowych niższa niż w większości kraju.
Jeszcze bardziej niepokojący jest inny wniosek - wyraźnie słabsza wyszczepialność w grupie sześciolatków - na poziomie "osiemdziesięciu kilku procent". To właśnie w tym wieku dzieci powinny otrzymać kluczowe dawki przypominające m.in. przeciw błonicy, tężcowi, krztuścowi, polio oraz MMR. - To ważny sygnał przede wszystkim dla systemu medycyny szkolnej - podkreśla GIS.
Co ciekawe, 14-latki okazały się lepiej wyszczepione niż sześciolatki - na poziomie blisko 90 proc. - co zdaniem Grzesiowskiego pokazuje, że dzieci kończące podstawówkę są skuteczniej "wychwytywane" przez system.
- W przypadku sześciolatków musimy uruchomić działania systemowe, aby przed rozpoczęciem nauki w szkole, podczas bilansu 6-latka realizowano szczepienia przypominające - zapowiada.
Odmowa szczepienia: zamiast grzywny - mandat. Jakie zmiany w systemie?
Kontrola GIS potwierdziła również to, na co wcześniej zwracała uwagę Najwyższa Izba Kontroli. Opublikowane w 2024 r. wyniki kontroli NIK wykazały, że instytucje publiczne nie dysponowały rzetelnymi informacjami o tym, ile dzieci powinno być zaszczepionych, ilu wykonano szczepienia i ile było faktycznych odmów. NIK w latach 2021-2023 sprawdzała m.in. GIS, powiatowe stacje sanitarne i placówki POZ w pięciu województwach.
GIS dziś przyznaje wprost: część punktów szczepień nie raportowała wszystkich przypadków dzieci nieszczepionych. W pierwszym etapie kontroli ujawniono blisko pół miliona kart, które nie trafiły do sprawozdań. W wielu przypadkach punkty szczepień nie miały już kontaktu z rodzinami. - W części sytuacji będziemy bezradni, bo jeśli nie ustalimy adresu zamieszkania dziecka, nie mamy innej możliwości weryfikacji - mówi Grzesiowski.
Szef GIS krytycznie ocenia też obecny system egzekwowania szczepień. Administracyjne grzywny nazywa "anachroniczną procedurą", która podlega zaskarżeniu do sądu, a sprawy toczą się latami. - Dzieci w tym czasie często kończą 18 lat i nie są szczepione. Efektywność tej procedury nie przekracza 5 proc., co potwierdza konieczność jej zmiany. Wszyscy widzimy, że obecnie prowadzone postępowania administracyjne są tu nieskuteczne i kosztowne dla podatników - podkreśla.
Dlatego GIS, we współpracy z Ministerstwem Zdrowia, przygotował projekt zmian. W przypadku niezgłoszenia się na szczepienie ma być uruchamiane postępowanie mandatowe - szybsze i prostsze niż obecne. Drugim filarem ma być pełna cyfryzacja kart szczepień.
Choć elektroniczna dokumentacja funkcjonuje już przy szczepieniach zalecanych, obowiązkowe wciąż są w dużej mierze "papierowe". - Chcemy się z tego całkowicie wycofać - zapowiada Grzesiowski. Projekt dotyczący cyfrowej książeczki szczepień ma być procedowany w pierwszym półroczu 2026 r.
W planach jest system, który nie tylko zbierze dane w jednym miejscu, ale też umożliwi powiadomienia SMS, dostęp przez Internetowe Konto Pacjenta, wymianę informacji o skierowaniach, odroczeniach, badaniach kwalifikacyjnych i niepożądanych odczynach poszczepiennych. - Cyfryzacja zwolni lekarzy z raportowania dzieci nieszczepionych, a więc poprawi relacje z rodzicami, którzy mają wątpliwości w kwestii szczepień - podkreśla szef GIS.
Autorka/Autor: adan/ap
Źródło: PAP, tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock