Według litewskich służb dron wtargnął w nocy w przestrzeń powietrzną kraju od strony Białorusi i został zestrzelony przez włoskie myśliwce NATO stacjonujące w Szawlach w środkowej części kraju. Agencja Reuters poinformowała, że bezzałogowiec został strącony nad wsią Pratkunai. Nie było informacji o ofiarach ani szkodach.
Minister obrony Litwy Robertas Kaunas poinformował we wpisie w mediach społecznościowych, że bezzałogowiec miał ładunek wybuchowy, który został zneutralizowany przez saperów. Dodał, iż specjaliści będą nadal badać i analizować drona.
Szef resortu obrony przekazał też, że sytuację omówił szczegółowo z włoskim ministrem obrony Guido Crosettą, który wyraził zdecydowane poparcie dla bezpieczeństwa regionu. Ministrowie podziękowali także załodze myśliwca za podjęcie decyzji i przeprowadzenie działań.
"Wspólne działania państw NATO i wszystkich służb przynoszą właściwe rezultaty i pomagają zapewnić nam bezpieczeństwo" - podkreślił litewski minister.
Prezydent Litwy dziękuje za reakcję NATO
Prezydent Litwy Gitanas Nauseda także podziękował personelowi NATO za szybką reakcję. "Wraz z zintensyfikowaniem przez Rosję agresji przeciwko Ukrainie, taka gotowość jest kluczowa dla naszego regionu. Wspólnie z naszymi sojusznikami, Litwa będzie bronić swojej przestrzeni powietrznej" - oświadczył.
W związku z trwającą zbrojną agresją Rosji na Ukrainie władze Litwy w ostatnich miesiącach wielokrotnie wydawały ostrzeżenia o możliwym zagrożeniu powietrznym. Zestrzelenie drona w litewskiej przestrzeni powietrznej było pierwszym tego rodzaju przypadkiem.
Myśliwce realizujące misję NATO Baltic Air Defence patrolują przestrzeń powietrzną Łotwy, Litwy i Estonii, odkąd państwa bałtyckie przystąpiły do Sojuszu w 2004 roku. W maju nad Estonią oraz w czerwcu i sierpniu nad Łotwą maszyny biorące udział w tej misji zestrzeliły zbłąkane ukraińskie drony - przypomniał Reuters.
Myśliwce poderwane również w Polsce
W związku z atakami rosyjskich dronów odrzutowych na terytorium Ukrainy w nocy z poniedziałku na wtorek, polskie wojsko poderwało myśliwce, a RCB rozesłało alert do mieszkańców województw lubelskiego i podkarpackiego.
Alarm został odwołany przed godziną 4.