Nowe nagranie z Minneapolis. Kilkanaście dni przed śmiercią Pretti starł się z funkcjonariuszami

Konfrontacja Alexia Prettiego z funkcjonariuszami ICE
Nowe nagranie z Minneapolis. Kilkanaście dni przed śmiercią Pretti starł się z funkcjonariuszami
Źródło: TVN24, The News Movement
Nowe nagranie pokazuje konfrontację Alexa Prettiego z funkcjonariuszami ICE na ponad tydzień przed tym, jak został zastrzelony przez agentów w Minneapolis.

Pojawiło się nowe nagranie, na którym widać starcie Alexa Prettiego z agentami federalnymi w Minneapolis 13 stycznia, na 11 dni przed śmiercią. Wideo zostało opublikowane przez The News Movement, a następnie przez CNN. Przedstawiciel rodziny potwierdził w rozmowie z CNN, że mężczyzna na nagraniu to Alex Pretti.

Widać na nim, jak podczas protestów na jednej z ulic Minneapolis Pretti krzyczy w stronę agentów i kopie w tylne światło ich samochodu, gdy odjeżdżają. Od samochodu odpada reflektor. Wówczas agenci zatrzymują się, wysiadają z samochodu i powalają mężczyznę na ziemię. W tym samym czasie inni funkcjonariusze używają gazu pieprzowego w stronę protestujących zgromadzonych wokół.

Incydent trwa kilka sekund, po czym mężczyzna zostaje wypuszczony i wstaje, a agenci odchodzą.

Nie jest jasne, co wydarzyło się bezpośrednio przed ani po nagraniu. Departament Bezpieczeństwa Krajowego poinformował w środę CNN, że jest ono przez nich analizowane.

Śmierć Prettiego, funkcjonariusze odsunięci

W Minneapolis od kilku tygodniu trwają protesty w związku z działaniami agentów ICE (Urzędu do Spraw Imigracji i Egzekwowania Ceł). Napięcie społeczne nasiliło się na początku stycznia po śmierci Renee Nicole Good, 37-letniej kobiety, zastrzelonej przez agenta ICE. W zeszłą sobotę zastrzelony przez amerykańskie służby został też 37-letni obywatel USA Alex Pretti.

Administracja prezydenta USA Donalda Trumpa broni agentów. Jak twierdzą, mężczyzna zbliżał się do nich z bronią, a funkcjonariusze działali w samoobronie. Analiza nagrań przeczy tym twierdzeniom. Pretti rzeczywiście posiadał broń, ale znajdowała się on za jego paskiem. Mężczyzna trzymał w ręce telefon, a nie pistolet.

W środę wysoki rangą urzędnik Departamentu Bezpieczeństwa Wewnętrznego potwierdził stacji CNN, że funkcjonariusze, którzy brali udział w śmiertelnym postrzeleniu, zostali wysłani na przymusowe urlopy. Informację tę potwierdziła rzeczniczka Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego (DHS) Tricia McLaughlin, cytowana przez NBC News., nie podając tożsamości funkcjonariuszy. Według raportu DHS strzały oddało dwóch pracowników służby.

Walka Trumpa z nielegalną migracją

Minneapolis jest jednym z głównych tak zwanych miast sanktuariów, czyli tych, których władze przymykają oczy na obecność nielegalnych imigrantów i nie chcą współpracować ze służbami próbującymi ich deportować. W szczególności w Minnesocie jest największe w USA skupisko imigrantów z Somalii i obywateli USA pochodzenia somalijskiego.

Administracja federalna skierowała do Minneapolis około 3 tysięcy agentów, z czego około 2 tysięcy stanowią funkcjonariusze ICE, a pozostali to agenci Border Patrol oraz Urzędu Celnego i Ochrony Granic (CBP). ICE oraz Border Patrol są odrębnymi agencjami działającymi w ramach Ministerstwa Bezpieczeństwa Krajowego. Formacje prowadzą wspólne działania w ramach "Operacji Metro Surge", wymierzonej w migrantów przebywających w USA nielegalnie.

Według badania Reutersa i Ipsosu przeprowadzonego 23-25 stycznia, 53 procent Amerykanów nie popiera działań prezydenta Donalda Trumpa w sprawie migracji. Przeciwnego zdania jest 39 procent ankietowanych.

OGLĄDAJ: Trump sam płaci za swoje "showmaństwo"? "Obama i Biden deportowali po cichu"
pc

Trump sam płaci za swoje "showmaństwo"? "Obama i Biden deportowali po cichu"

Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: