Unijny program SAFE (ang. Security Action for Europe - działania na rzecz bezpieczeństwa w Europie), którego łączny budżet to 150 mld euro, przewiduje wsparcie dla państw członkowskich w postaci niskooprocentowanych pożyczek - przede wszystkim na zakupy sprzętu wojskowego produkowanego w Europie. Polska jest głównym beneficjentem SAFE z kwotą 43,7 mld euro. W styczniu zielone światło w tej sprawie dała Komisja Europejska.
- To są większe pieniądze niż cały budżet obronny Hiszpanii albo Włoch - mówił premier Donald Tusk.
Szef rządu i ministrowie apelowali do prezydenta o podpis pod ustawą, która ma regulować kwestię wdrażania polskiej części SAFE. W kontekście potencjalnego weta do ustawy Tusk zapowiedział, że rząd na pewno przygotuje plan B. - Nie jestem w stanie zrozumieć, jak w sytuacji globalnych konfliktów można w ogóle myśleć o blokowaniu tego typu spraw - dodał premier.
Polska lista zakupów
Na mają zostać przeznaczone te środki z SAFE?
Rząd Rumunii, która pożycza 16,7 mld euro, przedstawił konkretną listę zakupów z kwotami. To m.in. niemal 200 wozów bojowych za łącznie 3 mld euro, kilkanaście śmigłowców H225M Caracal za 850 mln euro czy dwa okręty patrolowe za 700 mln euro.
W przypadku Polski pełna lista 139 projektów, które mają zostać zrealizowane z wykorzystaniem środków SAFE, nie została podana do publicznej wiadomości. "Na obecnym etapie procedowania wniosku o pomoc finansową w ramach mechanizmu SAFE (potrzebna jest jeszcze decyzja wykonawcza Rady Europejskiej i finalne podpisanie umów ws. pożyczek - red.) nie podajemy szczegółowych informacji dotyczących jego zawartości (dokument niejawny)" - przekazało pod koniec stycznia w odpowiedzi na pytania TVN24+ Ministerstwo Obrony Narodowej (MON).
Resort dopytywany o szczegóły wskazał jedynie, że "decyzje o kształcie planu i priorytetach projektów w ramach SAFE należały do Sztabu Generalnego. To wojsko wskazało, które zdolności są najpilniejsze".
MON dodawał wówczas, że generalnie chodzi o: Tarczę Wschód, zdolności dronowe i antydronowe, cyberbezpieczeństwo, infrastrukturę krytyczną Bałtyku, AI oraz rozwój mobilności wojskowej. SAFE ma wzmacniać także Straż Graniczną, Policję oraz "elementy infrastruktury transportowej istotne dla obronności", czyli drogi i kolej.
Jednocześnie w komisji obrony narodowej Sejmu parlamentarzyści mogą zapoznać się z listą polskich beneficjentów unijnego programu SAFE. Odbywa się to poprzez kancelarię tajną tej sejmowej komisji, która umożliwia wgląd w pełną listę.
Poseł PiS Zbigniew Kuźmiuk był pytany kilkanaście dni temu przez reporterkę TVN24 Agatę Adamek, dlaczego nie zapoznał się z udostępnioną parlamentarzystom listą zakupów z unijnego programu SAFE. - Ja doskonale wiem, że to się nie rozstrzyga na tym etapie - ocenił. Dopytywany, czy nie jest ciekawy, co znalazło się w wykazie, odparł, że to go "nie interesuje".
Co wiemy o planach w sprawie SAFE
Pełnomocniczka rządu ds. SAFE Magdalena Sobkowiak-Czarnecka na etapie składania wniosku do Brukseli pod koniec listopada 2025 r. przekazywała mediom, że około 40 mld euro przeznaczonych zostanie na doposażenie armii, w tym na program Tarcza Wschód, a miliard na Wojska Obrony Cyberprzestrzeni i Policję. Dodała, że rozbudowana zostanie też infrastruktura - drogi i koleje przygraniczne.
Donald Tusk zapowiadał, że zakupione zostaną m.in. bojowe wozy piechoty Borsuk, produkowane przez Hutę Stalowa Wola. - Wojsko potrzebuje przeszło tysiąc takich maszyn, obecnie zamówiono jednak dopiero 116 - mówił premier.
W połowie lutego Donald Tusk mówił, że według prognoz Agencji Uzbrojenia wartość inwestycji w samą Hutę Stalowa Wola, produkującą m.in. armatochaubice Krab, Bojowy Wóz Piechoty "Borsuk" i samobieżne moździerze Rak, "przekroczy 20 miliardów złotych".