Mała kotka o imieniu Stokrotka, była przetrzymywana razem psem rasy amstaff w drewnianym pawlaczu. Była głodzona i skrajnie wychudzona. Doznała poważnych obrażeń głowy, czego skutkiem była utrata oka. Zwierzęta przejęła gmina Aleksandrów Łódzki, która poinformowała o zdarzeniu prokuraturę, a ta wszczęła śledztwo, w toku którego postawiła Annie K. - właścicielce zwierząt - zarzuty.
Pod koniec ubiegłego roku do sądu trafił akt oskarżenia. 28 stycznia zapadł wyrok.
Pół roku bezwzględnego więzienia
Jak informuje pełnomocniczka burmistrza Aleksandrowa Łódzkiego do spraw zwierząt, która była na ogłoszeniu wyroku, Anna K. została skazana na pół roku więzienia, 10 lat zakazu posiadania zwierząt i musi wpłacić nawiązkę w wysokości sześciu tysięcy złotych na stowarzyszenie prozwierzęce. - Jestem bardzo zadowolona z wyroku, jaki zapadł. To jest dopiero drugie takie rozstrzygnięcie, że sprawca został skazany na karę bezwzględnego więzienia. I co najważniejsze, sędzia dał maksymalny okres zakazu posiadania zwierząt przez tę kobietę. Miała odebrane zwierzęta, ale zajmowała się kolejnymi, które znów musieliśmy zabrać. Nic ją to nie nauczyło i wzięła kolejne - komentuje Katarzyna Rezler. Kobieta nie pojawiła się w sądzie. Wyrok jest nieprawomocny.
Autorka/Autor: Piotr Krysztofiak/gp
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: Piotr Krysztofiak tvn24.pl