Dawno nie widziałem zdarzenia w Stanach Zjednoczonych, które tak rozgrzałoby dyskusję w Polsce - ocenił Marcin Wrona, odnosząc się do śmiertelnego postrzelenia kobiety przez agenta imigracyjnego (ICE) w Minneapolis. Jak stwierdził, "nie ma odpowiedzi na pytanie, czy te strzały musiały paść, czy nie", ale "to, co się wydarzyło, to bez wątpienia tragedia". - Bardzo mocno obawiam się o to, co może się wydarzyć dalej, jakie mogą być kolejne zdarzenia w Stanach Zjednoczonych - przyznał. Jacek Stawiski dodał, iż "to tragiczne wydarzenie pokazuje, że dzisiaj nie liczą się fakty, tylko wszyscy mają już gotową opinię, albo rozpędza się karuzela emocji w momencie, kiedy komuś się któraś opinia nie spodoba". - Cała sytuacja jest przykładem, że komentarze są ważniejsze, niż próba ustalenia okoliczności. To idzie od samej góry, Biały Dom ma już swoje zdanie - wskazał. Wrona zwrócił uwagę, że "Donald Trump sam płaci za swoje showmaństwo - wszystkie jego działania odbywają się w obiektywach kamer". Jak przypomniał, "Barack Obama był rekordzistą, jeśli chodzi o deportacje, tylko Obama i Biden robili to po cichu, a Trump robi to w stylu showmańskim".