Trump odwraca uwagę. "Może tego pożałować"

Donald Trump
Donald Trump przemawia w Davos: nasza gospodarka kwitnie
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/EPA/MATTHEW PUTNEY
W ostatnich dniach coraz głośniej słychać krytyczne głosy dotyczące działań służb imigracyjnych. Tymczasem prezydent USA Donald Trump w przemówieniach kładzie nacisk na gospodarkę. To właśnie dzięki stawianiu na kwestie ekonomiczne wygrał wybory, ale tym razem ta taktyka może się nie sprawdzić - pisze portal stacji CNN.

W artykule o tytule "Trump chce ponownie skupić uwagę wyborców na gospodarce. Może tego pożałować" amerykański portal podkreślił, że wystąpienie Trumpa w Iowa miało charakter demonstracyjny.

Prezydent USA w dużej mierze trzymał się przygotowanego scenariusza, ogłosił jednoznaczne zwycięstwo swojej polityki gospodarczej i ponownie powtórzył nieprawdziwe twierdzenie, że ceny artykułów spożywczych spadają. Narzekał też, że nie wszyscy podzielają jego opinię o "świetnej kondycji" gospodarki - opisał CNN.

Jak napisali autorzy analizy, była to próba odwrócenia uwagi w stylu: "spójrzcie tam", która niekoniecznie musi zakończyć się sukcesem.

Gospodarka pełna sprzeczności

Jednocześnie obserwujemy zjawiska, które zwykle nie występują razem. CNN podał, że w tym momencie:

  • amerykańska giełda notuje rekordowe poziomy,
  • zaufanie konsumentów w Stanach jest bardzo niskie,
  • dolar wyraźnie słabnie, a ceny złota i srebra biją historyczne rekordy,
  • rynek pracy w USA praktycznie stoi w miejscu, a inflacja - wbrew deklaracjom prezydenta - pozostaje na poziomie zbliżonym do tego sprzed roku, gdy Trump obejmował urząd.

W przeszłości taka kombinacja na ogół nie ma miejsca. Jeśli akcje są na historycznie wysokich poziomach, to złoto jest tanie, a jeśli zatrudnienie jest w stagnacji, to akcje zazwyczaj nie biją rekordów.

Analitycy wskazują, że kluczowym czynnikiem stojącym za tym chaosem jest styl zarządzania prezydenta i jego nieprzewidywalna polityka.

Giełda ignoruje groźby

Na Wall Street popularność zyskała strategia określana mianem "TACO trade", od hasła "Trump zawsze się wycofuje". Mechanizm jest prosty: prezydent zapowiada ostre cła, rynek reaguje spadkami, po czym - gdy Trump łagodzi stanowisko - indeksy nie tylko odrabiają straty, ale wchodzą na jeszcze wyższe poziomy.

Według analizy Bloomberg Economics administracja prezydenta USA realizuje zapowiedzi dotyczące ceł jedynie w około jednej czwartej przypadków, a 43 procent z nich zostało wycofanych lub odłożonych na czas nieokreślony. Dla inwestorów oznacza to jedno: ignorować polityczny hałas.

W efekcie indeks S&P 500 utrzymuje się na bardzo wysokich poziomach, mimo ciągłych zmian w polityce handlowej Białego Domu.

Słaby dolar i ucieczka kapitału

Poza rynkiem akcji niepokój jest jednak wyraźnie odczuwalny. Dolar amerykański znajduje się w okolicach najsłabszego poziomu od czterech lat, co częściowo jest efektem chaotycznych decyzji politycznych, które dezorientują globalnych inwestorów - zaznacza CNN.

Dodał, że w teorii słabszy dolar powinien być dobry dla eksportu, ale w praktyce amerykański przemysł - sektor, który Trump obiecywał odbudować - kurczy się. W ubiegłym roku ubyło w nim około 63 tysięcy miejsc pracy.

Spadek wartości dolara jest sygnałem, że inwestorzy ograniczają ekspozycję na ryzyko związane z polityką USA. To dlatego ceny złota i srebra biją kolejne rekordy.

Niezależny ekonomista i strateg rynkowy Peter Boockvar ocenił, że "nie jest to typowa ucieczka do bezpiecznych aktywów". Jak podkreślił, "odzwierciedla ona tektoniczną zmianę w tym, gdzie globalni uczestnicy rynku czują się najbezpieczniej, lokując swoje pieniądze".

Nastroje konsumentów i rynek pracy

Skutki niepewności widać także poza giełdą. Zaufanie konsumentów, według jednego z indeksów publikowanych przez organizację Conference Board, jest najniższe od 2014 roku. Rynek pracy od miesięcy pozostaje w stagnacji, ponieważ firmy czekają na rozwój sytuacji związanej z cłami.

W listopadzie liczba dostępnych ofert pracy w USA spadła do najniższego poziomu od ponad roku. Trend ten objął niemal wszystkie branże, z wyjątkiem handlu detalicznego i budownictwa.

Gospodarka daleka od huraoptymizmu

W normalnych warunkach rekordy giełdowe byłyby sygnałem silnej gospodarki, w której firmy się rozwijają, a pracownicy czują się bezpiecznie finansowo. Dziś jednak kluczowe wskaźniki są zniekształcone przez niepewność, która przenika zarządy firm, rynki finansowe i domowe budżety Amerykanów - pisze CNN.

Dodaje też, że Donald Trump może próbować odwrócić uwagę opinii publicznej od bieżących kryzysów, ale gospodarka za jego kadencji nie jest jednak taką historią sukcesu, jak próbuje to przedstawić.

Źródło: CNN
Autorka/Autor: Jan Sowa/kris
Zobacz także: