Do bardzo niebezpiecznego zdarzenia doszło w weekend na górce przy Parku Fontann. Patrolujący ten teren strażnicy miejscy zauważyli na dole stoku zbiegowisko nerwowo poruszających się osób.
U stóp dość stromego zbocza leżała kobieta. "Poszkodowana krwawiła z ust i nosa, a guz nad jej okiem był już wielkości piłki do tenisa. Znajdujący się obok niej partner nerwowo tłumaczył, że parę minut wcześniej, zjeżdżając na 'jabłuszku' kobieta z impetem uderzyła głową i klatką piersiową w betonową podstawę ławki, znajdującej się na dole stoku" - opisali w komunikacie strażnicy miejscy.
Jej stan się pogarszał
Pogotowie było już w drodze, ale niestety stan poszkodowanej ulegał pogorszeniu. Strażnicy udzielili kobiecie pomocy przedmedycznej. Skontrolowali czynności życiowe kobiety, zabezpieczyli miejsce, w którym się znajdowała tak, aby nikt w nią nie wpadł oraz okryli ją kocem termicznym.
- W sytuacji urazu mechanicznego, kiedy nie wiemy dokładnie, co się stało, a poszkodowany jest przytomny - nie należy go ruszać z miejsca. Do przenoszenia potrzebny jest specjalistyczny sprzęt, pozwalający na unieruchomienie pacjenta. Właśnie takiego sprzętu użyli ratownicy z karetki, którzy po kilku minutach zabrali kobietę do szpitala - powiedział, cytowany przez straż miejską młodszy inspektor Stanisław Matsumoto, który ratował 57-letnią kobietę. - Gdyby poszkodowana zachowała odrobinę rozsądku, nie doszło by do tego wypadku - dodał.
Czas ferii i kolejne zimowe dni zachęcają do zabaw na śniegu. Strażnicy miejscy przypominają, aby pamiętać o bezpieczeństwie własnym oraz innych. Nie należy wchodzić na zamarznięte zbiorniki wodne, a przed zjazdem z górki lepiej zobaczyć, co jest na dole, a także chronić głowę przed skutkami ewentualnego uderzenia, zakładając kask.