Stanęła w obronie polskich żołnierzy. Tak wyglądał dzień, w którym "eksplodował" jej świat

Senator Tammy Duckworth
Wymiana zdań między senatorką Tammy Duckworth a sekretarzem stanu Maro Rubio
Źródło wideo: Reuters
Źródło zdj. gł.: Bill Clark/CQ Roll Call/Getty Images
Na wojnie w Iraku straciła obie nogi. Od lat jest gorliwą adwokatką praw weteranów. W środę w Senacie USA zaciekle broniła żołnierzy NATO, w tym Polaków, których obraził niedawno prezydent Donald Trump. Kim jest demokratyczna senatorka Tammy Duckworth?

- Kiedy służyłam w Iraku, obok nas byli żołnierze z Polski. (...) Polscy żołnierze współpracowali z Gwardią Narodową Illinois przez 30 lat. Ginęli w Afganistanie. Nasi sojusznicy stali za nami murem - mówiła senator Tammy Duckworth podczas przesłuchania sekretarza stanu Marco Rubio przed senacką Komisją Spraw Zagranicznych. Szef amerykańskiej dyplomacji bronił słów Donalda Trumpa, który niedawno w wywiadzie dla Fox News uderzył w partnerów z NATO, twierdząc, że w czasie wojny w Afganistanie ich żołnierze "zostawali trochę z tyłu" i z dala od frontu.

22 stycznia Duckworth gościła w polskim Centrum Weterana, gdzie spotkała się z przedstawicielami Ministerstwa Obrony Narodowej.

Kim jest amerykańska senatorka, która stanęła w obronie honoru polskich żołnierzy?

To odznaczona Purpurowym Sercem weteranka wojny w Iraku i była zastępczyni sekretarza Departamentu Spraw Weteranów USA. Była jedną z pierwszych kobiet w armii USA, które wzięły udział w lotach bojowych podczas operacji Iracka Wolność. Przez 23 lata służyła w amerykańskiej armii. W 2014 roku oficjalnie przeszła na emeryturę w stopniu podpułkownika. Dziś służy swojemu krajowi jako członkini Senatu USA.

- Jestem wdzięczna za każdy dzień życia, bo prawdopodobnie nie wróciłabym do domu z Iraku, gdyby nie odwaga załogi mojego śmigłowca - mówiła w listopadzie 2024 roku na antenie stacji ABC News, równo 20 lat od katastrofy, która na zawsze zmieniła jej życie.

Senator Tammy Duckworth
Senator Tammy Duckworth
Źródło zdjęcia: Bill Clark/CQ Roll Call/Getty Images

Dzień, w którym spadł "Czarny Jastrząb"

Był 12 listopada 2004 roku. Trwała operacja Iracka Wolność. Choć ówczesny prezydent USA George W. Bush ponad rok wcześniej ogłosił zakończenie głównych działań bojowych w ramach inwazji na Irak, w praktyce kraj wciąż był pogrążony w pełnoskalowej wojnie partyzanckiej. Najgorsze dopiero miało nadejść.

Tamtego ranka powietrze w środkowym Iraku było wyjątkowo przyjemne. Padał lekki deszcz, a temperatura wynosiła zaledwie 20 stopni Celsjusza, co po miesiącach bezlitosnego upału stanowiło prawdziwą ulgę. Tego dnia miejscowe dowództwo wydało dla wszystkich misji alert oznaczający zwiększone ryzyko konfrontacji z wrogiem. 

Tammy Duckworth przy śmigłowcu Black Hawk w Iraku
Tammy Duckworth przy śmigłowcu Black Hawk w Iraku
Źródło zdjęcia: Illinois National Guard

O godzinie 7.30 rano z bazy lotniczej Balad położonej około 60 kilometrów na północ od Bagdadu wyleciał śmigłowiec UH-60 Black Hawk, na pokładzie którego znajdowała się czteroosobowa załoga: 35-letnia major Tammy Duckworth, doświadczony pilot Dan Milberg, sierżant Chris Fierce i najmłodszy z nich - 23-letni Kurt Hannemann. 

"Jak zwykle planowaliśmy lecieć szybko i nisko nad pustynią, aby zminimalizować czas, jaki wrogowie będą mieli na dostrzeżenie naszego śmigłowca i otwarcie ognia"

- wspominała po latach Duckworth w swojej książce "Every Day Is a Gift".

Ich pierwszym celem była baza Camp Victory położona niedaleko irackiej stolicy. Załoga śmigłowca miała za zadanie odebrać stamtąd grupę amerykańskich kontrahentów. Przez wiele godzin kursowali w tę i z powrotem, transportując personel i sprzęt między bazami. Po godzinie 16 załoga Black Hawka wystartowała z bazy Camp Taji i udała się w drogę powrotną do Balad. 

"(...) naszym oczom ukazał się gaj palm daktylowych. Te gaje przypominały małe oazy rozsiane po pustyni, a rzędy wysokich palm kołysały się na wietrze. Lecieliśmy z prędkością około 200 km/h, jakieś trzy metry ponad koronami drzew, gdy usłyszałam odgłos, którego nie da się z niczym pomylić: tat-tat-tat-tat. Od razu wiedziałam, co to za dźwięk: strzały z broni ręcznej trafiające w metalowy kadłub za moimi prawymi drzwiami. "Cholera", powiedziałem do Dana. "Chyba zostaliśmy trafieni".
Fragment książki "Every Day Is a Gift"

Jak relacjonowała, w tamtym momencie uaktywniło się wszystko, czego nauczyła się na szkoleniach. Działała na autopilocie. Instynktownie sięgnęła do przodu i nacisnęła "zapisz punkt ostrzału" na GPS-ie, by zanotować dokładną lokalizację ataku ze strony wroga.

"I wtedy świat eksplodował"
Fragment książki "Every Day Is a Gift"

Jeden z rebeliantów uzbrojony w wyrzutnię RPG wystrzelił granat w stronę śmigłowca, w którym znajdowała się Duckworth. Pocisk przebił okienko znajdujące się pod kadłubem maszyny i eksplodował na kolanach 35-latki.

"Wybuch sprawił, że moja prawa noga przestała istnieć. Lewą wbił w deskę rozdzielczą, odcinając goleń poniżej kolana i pozostawiając nogę wiszącą jedynie na cienkim skrawku ciała. A ponieważ pochyliłam się do przodu, sięgając po GPS, eksplozja rozerwała również moje prawe ramię, obracając je w krwawą masę mięśni, ścięgien i kości. W jednej, druzgocącej chwili moje ciało zostało rozerwane na strzępy. Moja skóra była poparzona i podziurawiona odłamkami, a z ran zaczęła tryskać krew".
Fragment książki "Every Day Is a Gift"

Załoga cudem zdołała wylądować uszkodzonym śmigłowcem. Niedługo później Duckworth straciła przytomność. Jak mówi, życie zawdzięcza towarzyszom broni.

- Sądzili, że nie żyję, ale nie zostawili mnie tam [na miejscu katastrofy - przyp. red.]. Przetransportowali mnie do drugiego śmigłowca, bo chcieli, żeby moja mama miała ciało, które będzie mogła pochować. Dopiero później mój podoficer, wspaniały sierżant Fierce, zauważył, że krwawię, co oznaczało, że wciąż żyję - wspominała tamte dramatyczne chwile na antenie ABC News.

Duckworth straciła w Iraku obie nogi, a jej prawa ręka jest częściowo sparaliżowana. Mimo odniesionych obrażeń kontynuowała służbę w Gwardii Narodowej Illinois przez kolejnych 10 lat, aż do przejścia na emeryturę wojskową w 2014 roku.

- Dla mnie każdy dzień jest darem, jest szansą, by oddać coś tym, którzy ze mną służyli - wyznała w jednym z wywiadów.

Tammy Duckworth w Walter Reed Army Medical Center w Waszyngtonie (7 stycznia 2005 roku)
Tammy Duckworth w Walter Reed Army Medical Center w Waszyngtonie (7 stycznia 2005 roku)
Źródło zdjęcia: David S. Holloway/Getty Images

Weteranka, polityczka, aktywistka

Dziś, na wojskowej emeryturze, senator Duckworth z wielkim zaangażowaniem walczy o prawa weteranów w Stanach Zjednoczonych. Swoim bogatym życiorysem przełamuje stereotypy, wytyczając nowe ścieżki, zarówno w armii, jak i polityce.

Jest pierwszą kobietą-żołnierzem, która straciła obie nogi w wojnie w Iraku; jedną z pierwszych kobiet w amerykańskiej armii latających w misjach bojowych podczas operacji Iracka Wolność; pierwszą kobietą z niepełnosprawnością wybraną do Kongresu USA; pierwszą osobą urodzoną w Tajlandii w Kongresie USA, a także pierwszą senatorką, która urodziła dziecko podczas sprawowania urzędu. Była również drugą w historii Azjatką wybraną do Senatu USA.

Tammy Duckworth przyszła na świat w 1968 roku w Bangkoku, ale w późniejszych latach dorastała na Hawajach. Jej ojciec był Amerykaninem, żołnierzem Korpusu Piechoty Morskiej i weteranem wojny w Wietnamie. W wieku 22 lat Duckworth postanowiła pójść w ślady ojca. W 1990 roku, jako studentka Uniwersytetu George'a Washingtona, wstąpiła do Korpusu Szkolenia Oficerów Rezerwy (ROTC), a dwa lata później została oficerem Rezerwy Armii Stanów Zjednoczonych. W 1996 roku przeniosła się w szeregi Gwardii Narodowej Armii Illinois, która od wielu lat współpracuje z polskim wojskiem.

W 2004 roku Duckworth została wysłana na misję do Iraku. Za obrażenia doznane w trakcie misji została odznaczona Purpurowym Sercem. To jedno z najstarszych i najważniejszych amerykańskich odznaczeń wojskowych.

Na wojskową emeryturę przeszła w 2014 roku. W międzyczasie rozpoczęła karierę polityczną w szeregach Partii Demokratycznej. W 2012 roku została wybrana do Izby Reprezentantów z ramienia Partii Demokratycznej, gdzie przez dwie kadencje reprezentowała stan Illinois. Od 2016 roku pełni mandat senatorki. Dziś zasiada w kluczowych komisjach Senatu USA, m.in. do spraw Sił Zbrojnych, Spraw Zagranicznych, Weteranów, Handlu oraz Nauki i Transportu.

Redagowała Katarzyna Guzik

Źródło: tvn24.pl
Czytaj także: