Kobieta, która zeznawała pod pseudonimem Katie Moore, jest jedną z domniemanych ofiar trzech braci Alexander: Tala, Orena i Alona, którzy są oskarżeni o współdziałanie w celu odurzania i gwałcenia kobiet oraz dziewcząt. Proceder miał trwać kilka lat - podaje stacja CBS News, która relacjonuje proces.
Zdaniem prawników braci seks odbywał się za zgodą kobiet. Prokuratura twierdzi jednak, że używali oni swoich powiązań z bogatymi i znanymi osobami, aby wabić ofiary. Podawali im też narkotyki.
Zeznania o narkotykach i gwałcie
Moore zeznała, że była 20-letnią studentką, kiedy spotkała dwóch braci Alexander na imprezie w nowojorskim apartamencie Zaca Efrona w 2012 roku. Była tam z osobą, która poznała wcześniej Tala Alexandra. Jak mówi, nie rozmawiała wiele z Efronem. Sam aktor nie jest o nic oskarżony.
Kobieta zeznała, że w apartamencie Efrona zaoferowano jej alkohol i ona, Tal Alexander oraz osoba, z którą przyszła, wzięli narkotyk o nazwie molly (inaczej ecstasy). Dodała, że brała ten narkotyk pierwszy raz w życiu i poczuła po nim "drżenie".
Po meczu udała się na afterparty do klubu na Manhattanie. Tam, jak zeznała, dostała drinka i niewiele pamięta z późniejszych zdarzeń. Obudziła się naga w łóżku w innym mieszkaniu z Alonem Alexandrem, który także był nagi i stał nad nią. Kilka razy próbowała wstać, ale mężczyzna popychał ją z powrotem na łóżko. Powiedziała: "Nie chcę uprawiać z tobą seksu". Na to Alexander miał zaśmiać się i stwierdzić: "Już to zrobiłaś". Potem, jak zeznała, miał ją zgwałcić. W trakcie aktu seksualnego do pokoju wejść miał Tal Alexander, który nie powstrzymał ataku ze strony swojego brata i wydawał się - zdaniem kobiety - "nonszalancki". Katie zeznała, że uciekła z pokoju, gdy mężczyzna zasnął.
Prokurator o "drapieżcach", obrona o "kobieciarzach"
Zastępczyni prokuratora federalnego Madison Smyser w swoim oświadczeniu wstępnym przed ławą przysięgłych stwierdziła, że bracia Alexander "udawali imprezowiczów, podczas gdy tak naprawdę byli drapieżcami". Opisała ich jako "wspólników w zbrodni".
Jej zdaniem używali wszystkich możliwych sposobów, w tym dostępu do luksusowych apartamentów, a także narkotyków, alkoholu, czasami też brutalnej siły, aby wciągać kobiety w sytuacje, w których mogłyby zostać zgwałcone.
Reprezentująca Orena Alexandra prawniczka Teny Geragos zaapelowała do ławy przysięgłych o odrzucenie "potwornej wersji wydarzeń" przedstawionej przez prokuratorów. Jej zdaniem bracia, który skończyli college w 2008 roku, byli ambitni, odnosili sukcesy i czasami bywali aroganccy. Umawiali się z kobietami w klubach, barach i restauracjach oraz online w ramach tak zwanej kultury szybkiego seksu, bo "chcieli go jak najwięcej". - To nie handel ludźmi, to randki - dodała. - Możecie uznać ich zachowanie za niemoralne, ale nie kryminalne - oceniła.
Jej zdaniem niektóre z osób oskarżających braci mają nadzieję na to, że wzbogacą się na procesach. Mówią też o sobie jako o ofiarach, bo żałują, że brały nielegalne narkotyki i uprawiały seks z chłopakami, z którymi nie były w związkach.
Reprezentująca Tala Alexandra Deanna Paul ostrzegła sędziów, że przedmiot sprawy jest niepokojący i może się kojarzyć z filmami z kategorii "dla dorosłych", zwłaszcza po tym, jak prokuratorzy przedstawili braci jako "potwory". - Kiedy Tal i jego bracia mieli niewiele ponad 20 lat, byli imprezowiczami i kobieciarzami. Spali z wieloma kobietami - mówiła. Zaapelowała do ławników, aby odrzucili zarzuty karne przeciwko braciom, jeśli dojdą do wniosku, że zeznania oskarżycieli są niewiarygodne.
Kim są bracia Alexander?
Oren i Tal Alexander byli pośrednikami w obrocie nieruchomościami, specjalizującymi się w luksusowych nieruchomościach w Miami, Nowym Jorku i Los Angeles. Ich brat, Alon, ukończył New York Law School. Prowadził rodzinną firmę ochroniarską, która świadczyła usługi głowom państw, biznesmenom i celebrytom. Tal ma obecnie 39 lat, a Alon i Oren, bliźniacy, po 38.
Bracia należeli do towarzyskiej i finansowej elity. Bywali w luksusowych klubach nocnych, pływali jachtami, latali prywatnymi odrzutowcami. Jeden mieszkał obok celebrytów i topowych biznesmenów na Manhattanie. Dwaj mieli warte miliony dolarów rezydencje nad brzegiem morza w Miami.
Jednak za elegancką fasadą - jak twierdzą prokuratorzy - bracia Alexander w latach 2008–2021 dopuścili się napaści seksualnych, handlu ludźmi i gwałtu na kilkudziesięciu kobietach, często po uprzednim odurzeniu ich narkotykami. Nagrywali swoje przestępcze działania na wideo.
Od grudnia 2024 roku, kiedy aresztowano ich w Miami, przebywają w areszcie bez możliwości wpłacenia kaucji.
Autorka/Autor: mart//az
Źródło: CBS
Źródło zdjęcia głównego: lev radin/Shutterstock