"Popełniliśmy zbyt dużo błędów"

- Popełniliśmy wiele błędów, a rywal nas za to ukarał i dlatego mamy taki wynik, a nie inny - powiedział na konferencji prasowej selekcjoner reprezentacji Czech Michal Bilek, oceniając mecz, w którym Rosja pokonała jego drużynę 4:1.

Podsumowując spotkanie trener zaznaczył, że pierwszy kwadrans spotkania był całkiem dobry z racji posiadania piłki, dokładnych podań i stwarzanych sytuacji, których jednak nie udało się wykorzystać. - W 15. minucie straciliśmy piłkę, rywale przeprowadzili kontratak i zdobyli bramkę. Po przerwie staraliśmy się zmienić wynik i udało nam się zdobyć bramkę, ale potem przytrafiła się nam kolejna strata piłki i w efekcie padały kolejne gole dla Rosji. Popełniliśmy zbyt dużo błędów, a rywal nas za to ukarał - mówił Bilek.

Petr Cech, bramkarz reprezentacji Czech, wskazywał na komforotową sytuację jaką przeciwnicy mieli po zdobytym golu. - My musieliśmy gonić wynik. Otworzyliśmy się, a Rosjanie mogli bazować na kontratakach. Daliśmy ponieść się emocjom, bo trzeba było konsekwentnie grać swoją piłkę. Przeciwnik wypracował znacznie więcej szans - stwierdził Cech.

"Nie możemy się załamywać"

Pytany o postawę dwóch środkowych obrońców Romana Hubnika i Michala Kadleca szkoleniowiec odpowiedział, że ci dwaj zawodnicy znaleźli się w pierwszym składzie, ponieważ Rosjanie dysponowali bardzo silnymi pomocnikami i napastnikami. - Niestety to ustawienie nie sprawdziło się, mieliśmy problemy z indywidualnym kryciem, bo sytuacje stwarzane przez Rosjan nie były zbyt skomplikowane, ale nie potrafiliśmy ich przerwać - tłumaczył.Bilek przyznał, że cały zespół jest bardzo rozczarowany wynikiem i teraz konieczne jest "pokazanie charakteru". - Mamy jeszcze dwa mecze, któr wciąż możemy wygrać i na tym musimy się teraz skoncentrować - zaznaczył.

Zdobywca jedynej bramki dla Czech pomocnik Vaclav Pilar dodał, że czeska drużyna zagrała mało agresywnie, chociaż "wszyscy wiedzieli, że Rosjanie są bardzo mocni". - Zdobyłem dzisiaj bramkę, ale nie cieszę się z tego. Wolałbym, byśmy zamiast tego osiągnęli lepszy rezultat - mówił piłkarz. - Jesteśmy bardzo źli z powodu tak wysokiej porażki, ale wierzę, że w kolejnych dwóch spotkaniach wygramy. Gdybyśmy nie wierzyli, to równie dobrze moglibyśmy się spakować i pojechać do domu - zakończył.

- Porażka 1:4 to oczywiście dla nas gorzka pigułka. Nie możemy się jednak załamywać. W 1996 przegraliśmy w pierwszym meczu z Niemcami, a potem dotarliśmy aż do finału - mówił optymistycznie obrońca, Michal Kadlec.

W kolejnym spotkaniu Czesi zmierzą się 8 czerwca z Grecją

Autor: mk\mtom / Źródło: PAP

Czytaj także: