W 2017 roku posłowie Zjednoczonej Prawicy uchwalili ustawę zmieniającą procedurę wyborów sędziów na członków Krajowej Rady Sądownictwa. Od tamtej pory wybiera ich Sejm. Wcześniej robiły to zgromadzenia sędziów. Kandydatów może wskazać grupa 2000 obywateli lub 25 sędziów niebędących w stanie spoczynku.
To właśnie przepisy dotyczące procedury wyboru zakwestionował w czwartek Trybunał Konstytucyjny. Chodzi o dwa szczegóły: potwierdzanie posiadania statusu sędziego przez osoby zgłaszające oraz możliwość zaskarżenia postanowienia marszałka Sejmu o odmowie przyjęcia kandydatury.
Zaskarżone przepisy są w ustawie z dnia 12 maja 2011 roku o Krajowej Radzie Sądownictwa z późniejszymi zmianami. Wprowadziła je nowelizacja - ustawa z dnia 8 grudnia 2017 roku o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz niektórych innych ustaw. Projekt regulacji przedstawił prezydent Andrzej Duda - po tym, jak w lipcu 2017 roku zawetował poprzednią ustawę nowelizującą przepisy o KRS, wbrew woli rządu Zjednoczonej Prawicy.
KRS skarży przepisy o KRS. Chodzi o rolę ministra sprawiedliwości...
Wniosek o zbadanie przepisów złożyła do TK w lutym tego roku Krajowa Rada Sądownictwa, w składzie ukształtowanym właśnie przez poprzednią większość sejmową (zwana też neo-KRS, o czym w dalszej części tekstu). Innymi słowy: KRS zaskarżyła przepisy, na podstawie których jej członkowie byli wybierani.
Jak wskazała reprezentująca to gremium sędzia Anna Dalkowska, obecna ustawa powoduje, że minister sprawiedliwości może "wyłączyć jedną czynnością" kandydaturę dowolnej osoby. Wystarczy, że stwierdzi on, iż sędziowie, którzy ją zgłaszają, nie mają statusu sędziego. Marszałek Sejmu musi bowiem uzyskać taką informację od ministra sprawiedliwości na podstawie artykułu 11b ustęp 8 ustawy o KRS.
Większość sędziów TK zgodziła się, że taka regulacja jest niezgodna z konstytucją. - Powierzenie przedstawicielowi władzy wykonawczej wyłącznej kompetencji w odniesieniu do jednego z elementów procedury wyłaniania członków konstytucyjnego organu, stającego na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów, prowadzi do naruszenia zasady podziału i równowagi władz - stwierdził w uzasadnieniu orzeczenia prezes TK Bogdan Święczkowski.
... i marszałka Sejmu
Drugą regulacją uznaną za niezgodną z ustawą zasadniczą jest ustęp 6 wspomnianego wyżej artykułu 11b. Przewiduje on możliwość zaskarżenia do Sądu Najwyższego postanowienia marszałka Sejmu o odmowie przyjęcia zgłoszenia kandydata do KRS.
"W przypadku nierozpoznania skargi przez Sąd Najwyższy w terminie trzech dni postępowanie przed Sądem Najwyższym umarza się z mocy prawa, a postanowienie Marszałka Sejmu odmawiające przyjęcia zgłoszenia jest wiążące" - stanowi przepis.
Ta norma - jak mówił prezes Święczkowski - "narusza prawo do odpowiedniego ukształtowania procedury sądowej i prawo do uzyskania wyroku sądowego". - Przepis (...) nie daje pewności uzyskania orzeczenia sądowego rozstrzygającego sprawę co do meritum - uzasadniał prezes TK.
Kwestionowana obecność Piotrowicza i zdanie odrębne
Sprawę rozpatrzył pięcioosobowy skład TK pod przewodnictwem sędziego Stanisława Piotrowicza. Sprawozdawcą był Święczkowski. W składzie znaleźli się też wiceprezes TK Bartłomiej Sochański oraz sędziowie Jakub Stelina i Rafał Wojciechowski.
Sędzia Stelina zgłosił zdanie odrębne do wyroku. Uzasadnił to między innymi tym, iż "jeden z członków składu brał udział w wydaniu tego aktu [nowelizacji ustaw o KRS - red.] i jego rola była ponadstandardowa, więc powinien być wyłączony".
To właśnie Stanisław Piotrowicz, jako poseł Prawa i Sprawiedliwości, był w grudniu 2017 roku przewodniczącym sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka, która pracowała nad tymi przepisami. Głosował za ustawą. W 2019 roku został wybrany do Trybunału Konstytucyjnego.
"Mamy do czynienia z sytuacją nieznaną w historii"
W ocenie sędzi Dalkowskiej usunięcie wskazanych we wniosku przepisów "prowadzić będzie do tego, że cały ten mechanizm wymagać będzie interwencji ustawodawczej i uzupełniania - tak aby spełniał standardy konstytucyjne".
- Mamy do czynienia z taką sytuacją, iż wykorzystując określony mechanizm procedury wyborczej do KRS władza ustawodawcza, w której znajdują się politycy, zawarła swego rodzaju umowę publiczną. Ta umowa została zawarta pomiędzy politykami a określoną grupą sędziów, która jest zgrupowana w określonych stowarzyszeniach - mówiła Dalkowska podczas rozprawy w TK.
Jak dodała, "na mocy tej umowy, o której wszyscy wiemy (...), Sejm de facto ograniczył swoją własną kompetencję na rzecz akceptacji kandydatów wskazanych przez tą właśnie grupę sędziów". - Mamy do czynienia z sytuacją zupełnie nieznaną w historii, że sędziowie mający spełniać standardy niezawisłości i apolityczności, publicznie umawiają się z politykami, nazywając tę umowę jakimś "gorsetem praworządności" - podkreśliła Dalkowska.
Wyroki TK nieuwzględniane. Apel Święczkowskiego
W uzasadnieniu Bogdan Święczkowski wezwał rządzących do zmiany zakwestionowanych przepisów i uwzględnienia zmian w trwającej procedurze wyboru nowego składu KRS - zwróciła uwagę reporterka TVN24 Marta Gordziewicz.
- Ewentualne przeprowadzenie procedury [wyboru - red.] wbrew skutkom wynikającym z niniejszego wyroku będzie prowadziło do jej wadliwości. To zaś z kolei może przełożyć się na wadliwość składu KRS, ukształtowanej z zastosowaniem przepisów uznanych właśnie za niezgodne z konstytucją - powiedział były prokurator krajowy.
Obecnie trwa proces wyboru sędziów do KRS na nową czteroletnią kadencję. W przyjętej jeszcze w marcu 2024 roku uchwale Sejm podkreślił, że "uwzględnienie w działalności organu władzy publicznej rozstrzygnięć Trybunału Konstytucyjnego wydanych z naruszeniem prawa, może zostać uznane za naruszenie zasady legalizmu przez te organy". Od czasu podjęcia tamtej uchwały przez Sejm wyroki TK nie są publikowane w Dzienniku Ustaw.
Czym jest Krajowa Rada Sądownictwa?
Krajowa Rada Sądownictwa to organ konstytucyjny, który stoi na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów. Decyduje o przedstawieniu prezydentowi wniosków o powołanie na sędziów, a także o ich awansowaniu i przenoszeniu.
Rada składa się z 15 sędziów, a także pierwszego prezesa Sądu Najwyższego, prezesa Naczelnego Sądu Administracyjnego, ministra sprawiedliwości, przedstawiciela prezydenta, czterech posłów i dwóch senatorów. W sumie ma 25 członków.
Krajowa Rada Sądownictwa stoi na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów.Artykuł 186, ustęp 1 Konstytucji RP
Skąd "neo-KRS"?
Spór o sądownictwo między PiS a partiami tworzącymi obecną koalicją rządzącą zasadza się właśnie na zmianie procedury wyboru sędziów do KRS.
W ocenie Koalicji 15 października i wielu przedstawicieli środowisk sędziowskich obecna KRS nie jest organem o składzie zgodnym z konstytucją, gdyż wybór sędziów przez Sejm za rządów Zjednoczonej Prawicy doprowadził do jego upolitycznienia. Konstytucja nie stwierdza wprost, jaki organ ma wybierać sędziów do KRS, ale przed zmianami wprowadzonymi przez PiS były to zgromadzenia sędziów określonych sądów i ich przedstawicieli.
Sędziów powołanych na wniosek "nowej KRS" lub "neo-KRS" przeciwnicy zmian wprowadzonych przez PiS nazywają "neosędziami".
W marcu tego roku Trybunał Sprawiedliwości UE orzekł, że nieprawidłowości w powołaniu sędziego nie wystarczają same w sobie, by stwierdzić, że sędzia ten nie jest niezawisły. Według TSUE konieczna jest całościowa ocena wszystkich okoliczności towarzyszących powołaniu określonego sędziego.
Źródło: PAP, tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: Trybunał Konstytucyjny