Nie milkną pytania w sprawie sprzedaży działki, która miała być częścią Centralnego Portu Komunikacyjnego. Marcin Horała, pełnomocnik ds. CPK w czasach rządu PiS-u, przyznał w programie "Kawa na ławę" w TVN24, że w momencie opuszczania stanowiska nie miał wiedzy o tej sprzedaży. - Odpowiedzialność ponosi ten, kto podpisał zgodę na tą sprzedaż, czyli pan minister Romanowski - wskazał. - Sprawa działki obciąża Prawo i Sprawiedliwość. Partia musi się z tego teraz wytłumaczyć - oceniła Dorota Łoboda (KO). Alvin Gajadhur (Kancelaria Prezydenta) podkreślił, że wszelkie wątpliwości muszą zostać dogłębnie wyjaśnione, bo CPK "to strategiczny projekt dla Polski" - Tu nie może być żadnych niedomówień - dodał. - Należy sobie zadać pytanie, dlaczego ta działka została sprzedana, skoro była taka potrzebna, skoro pan minister Horała protestował - zauważyła Anna Maria Żukowska (Lewica). - Przez 8 lat planowaliście ten projekt i nie wbiliście nawet łopaty, ale to, co się stało, to w wyniku tego wzrosła cena działek - mówił Ryszard Petru (Polska 2050), zwracając się do polityków PiS. - Sprawa działki CPK wygląda bardzo kiepsko dla PiS-u i dla Platformy Obywatelskiej. W PiS mamy wykrytą ekipę ministra Telusa, która działkę sprzedała w ostatniej chwili i mamy ekipę platformerską, która przez dwa lata milczała - ocenił Michał Wawer (Konfederacja).
Program z udogodnieniami dla osób z niepełnosprawnościami słuchu [JM].