W maskach z pochodniami na rozstaju dróg. "Podczas dziadów obcujemy z duchami"

Palone są też znicze
Miłochna Sidorska: udaliśmy się z pochodniami na rozstaje dróg, żeby zapalić ognie i nakarmić dusze naszych przodków
Źródło wideo: tvn24.pl
Źródło zdj. gł.: RKP - Podlaskie
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Przedstawiciele Rodzimego Kościoła Polskiego obchodzą dziady - wywodzące się z czasów przedchrześcijańskich - święto, które powszechnie kojarzone jest z dziełem Adama Mickiewicza. Rozmawiamy z Miłochną Sidorską, która przewodniczy obrzędowi w podbiałostockich Gajownikach w województwie podlaskim. Wszystko zaczyna się od rozpalenia od pochodni ogniska na rozstaju dróg. Koniecznie trzeba mieć wtedy na twarzy maskę - po to, żeby później nie mogły nas rozpoznać złe dusze, które mogą pojawić się podczas obrzędu.
Artykuł dostępny w subskrypcji

"Ciemno wszędzie, głucho wszędzie, Co to będzie, co to będzie?” - ten cytat z drugiej części "Dziadów" Adama Mickiewicza zna chyba każdy, kto skończył w Polsce szkołę.

Pozostało 97% artykułu
Czytaj także: