W referendum w sprawie odwołania prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego i rady miasta kluczowa była frekwencja. Koalicja Obywatelska nawoływała do bojkotu tego głosowania - chodziło o to, by nie było ono ważne. Próg frekwencyjny wynosił 3/5 liczby osób, które brały udział w drugiej turze wyborów samorządowych w 2024 roku. To 26,98 procent. W przypadku Rady Miasta Krakowa było to 30,59 proc. (punktem odniesienia była frekwencja z pierwszej tury).
Kraków wybrał. Oficjalne wyniki referendum
W poniedziałek rano Miejska Komisja ds. Referendum poinformowała w komunikacie, że frekwencja w niedzielnym referendum za odwołaniem prezydenta miasta wyniosła 29,99 procent (176,228 głosów). Żeby referendum było ważne potrzebnych było 158 555 głosów.
"Większość głosujących opowiedziała się za odwołaniem prezydenta Krakowa" - czytamy w zamieszczonym na stronie Urzędu Miasta Krakowa komunikacie, w którym podano, że referendum jest "ważne i rozstrzygające". Za odwołaniem Miszalskiego zagłosowało 171,581 osób, a przeciwko – 3631.
W głosowaniu w sprawie odwołania Rady Miasta Krakowa, w której większość ma KO i Nowa Lewica, frekwencja wyniosła z kolei 29,97 procent. Rada nie została odwołana. "Nie przekroczono wymaganego progu: 179 792 ważnych kart" - czytamy w komunikacie.
Za odwołaniem rady głosowało 168,010 osób, przeciwko 6713.
Do czasu wyznaczenia przez premiera komisarza miasta obowiązki prezydenta będzie pełnił sekretarz miasta Krakowa Antoni Fryczek.
Wygrał o włos
Aleksander Miszalski został wybrany na prezydenta Krakowa w 2024 roku, otrzymując 51,04 procent głosów w drugiej turze (133,703 głosy). Dotychczasowy poseł KO wygrał wtedy z Łukaszem Gibałą, który osiągnął poparcie na poziomie 48,96 procent (128,169 głosów). Miszalski był w Sejmie od 2019 roku. Wcześniej przez jedną kadencję był radnym miasta.
Inicjatorami referendum była grupa mieszkańców skupionych wokół bezpartyjnego Jana Hoffmana, przewodniczącego dzielnicy I Stare Miasto. W zbiórce podpisów i kampanii przeciwko Miszalskiemu brał udział także jego konkurent w wyborach - Łukasz Gibała wraz ze swoim stowarzyszeniem Kraków dla Mieszkańców. Przyłączyły się też ruchy prawicowe, w tym Konfederacja oraz Prawo i Sprawiedliwość.
Głównymi argumentami przeciwników Miszalskiego były zadłużenie miasta, wprowadzenie strefy czystego transportu, podwyżki cen biletów komunikacji miejskiej czy zatrudnianie znajomych.
Aleksander Miszalski w związku z referendum skorygował niektóre swoje decyzje. Zapowiedział nieznaczne poluzowanie zasad strefy czystego transportu i wycofał się z płatnego parkowania w centrum w niedziele, ale wyłącznie dla mieszkańców. Ważnym punktem jego zapowiedzi była budowa metra.