Nie wierzyłem, że w Polsce można zrobić coś takiego - mówił Kasper Bajon w programie "Monika Olejnik. Otwarcie" w TVN24+ o pracy nad scenariuszem do serialu "Heweliusz". Pisarz i scenarzysta przyznał, że zbierając materiały do produkcji dowiedział się wielu rzeczy, których nie dało się w pełni uwzględnić w ekranizacji. - To nie jest serial dokumentalny, detektywistyczny. Chcieliśmy poznać emocje ludzi. Natomiast na fali tego dużo rzeczy się wyjaśniło albo będzie się wyjaśniało - dodał. W rozmowie z Moniką Olejnik Bajon opowiedział też o pracy przy serialu "Rojst". - Zrozumiałem, że ważny jest timing i szczęście - przyznał. Scenarzysta mówił także o swoich literackich wyborach. Podkreślił, że chętniej pisze o kobietach, bo uważa je za ciekawsze postaci. - Nie rozumiem, dlaczego mamy kraj szeryfów, a kobiety nie mogą się przebić, mimo że mówią bardziej rzetelnie, że wydają się bardziej rozsądne - wyjaśnił. Według niego, "mężczyźni zagarniają świat, bo to jest w ich DNA". - Jest coś takiego, że mężczyźni są ekspansywni - dodał. Pisarz i scenarzysta poruszył również temat poczucia własnej wartości. Przyznał, że zmaga się z jego niskim poziomem. - Jak ktoś mnie krytykuje, to reaguję bardzo impulsywnie. Natomiast zawsze potem o tym myślę - powiedział. W części #MonikaKsiążkiMuzyka Monika Olejnik poleciła biografię "Yoko" Davida Sheffa a Kasper Bajon zarekomendował książkę "W poszukiwaniu straconego czasu" Marcela Prousta. Bohaterem felietonu #TalentAktywność to #przyszłość była Anna Próchniak - aktorka, która zagrała w filmie "Tatuażysta z Auschwitz".