Miał być bal i chwila oddechu od ponurej codzienności. Zamiast tego była ewakuacja na oczach świata, strach i pytania o to, czy to wszystko nie poszło zbyt daleko?
Miał być bal i chwila oddechu od ponurej codzienności. Zamiast tego była ewakuacja na oczach świata, strach i pytania o to, czy to wszystko nie poszło zbyt daleko?
Coś, co kilka lat temu byłoby nie do pomyślenia, dziś jest rzeczywistością i to niełatwą. Co robił Zełenski w Syrii i w innych krajach Bliskiego Wschodu?