|

Dwie osoby zginęły, trzecia walczy o życie. Dlaczego dochodzi do takich tragedii?

W wypadku w Zielonce zginęły dwie osoby, trzecia walczy o życie w szpitalu
W wypadku w Zielonce zginęły dwie osoby, trzecia walczy o życie w szpitalu
Źródło zdj. gł.: Miejski Reporter
Nagły skręt, duża prędkość, zderzenie i śmierć dwóch młodych ludzi. Po wypadku w Zielonce pod Warszawą jedna osoba walczy o życie w szpitalu, a jedna usłyszała zarzuty i trafiła do aresztu. Eksperci zwracają uwagę, że na polskich drogach każdego dnia dochodzi do sytuacji, które mogą zakończyć się tragedią. Sprawdzamy dlaczego. Artykuł dostępny w subskrypcji

- Sekundę czy dwie przed zderzeniem nie postrzegamy już elementów otoczenia. To, co do nas dociera, to głównie emocje. To tak, jakbyśmy szli po schodach i nagle się potknęli. Lecąc w dół nic nie widzimy, jesteśmy tylko przerażeni. Na drodze jest bardzo podobnie - mówi dr Wojciech Korchut, kierownik studiów podyplomowych z psychologii transportu Uniwersytetu SWPS.

Na nagraniach z kamer samochodowych najczęściej wszystko trwa kilka sekund. Auto nagle zjeżdża z pasa, ktoś wymusza pierwszeństwo, ktoś próbuje zawrócić w miejscu niedozwolonym, ktoś inny nie patrzy w lusterka; słychać klakson, czasem przekleństwa - huk. Niektóre z takich sytuacji kończą się szczęśliwie. Kierowca zahamuje, ominie przeszkodę o kilkadziesiąt centymetrów.

W Zielonce pod Warszawą tych sekund zabrakło.

Zawracał ze skrajnie prawego pasa

Skrzyżowanie ulicy Piłsudskiego z ulicą Szwoleżerów w Zielonce na granicy z Ząbkami. Cztery pasy ruchu, miejsce często uczęszczane.

Sobota, 6 czerwca, godzina 19.30. 37-letni Bayram A., kierujący taksówką, Hondą, znajdując się na skrajnie prawym pasie, podejmuje manewr zawracania. W tym czasie na sygnalizatorze wyświetla się zielone światło dla jadących prosto. Gdy kierowca Hondy przekracza lewy pas do jazdy na wprost, uderza w niego kierowca Audi - wjeżdża na skrzyżowanie, mając zielone światło.

Siła uderzenia jest tak duża, że rozpędzone Audi dachuje i wpada w sygnalizator świetlny. Pojazd rozpada się na części, a elementy auta uszkadzają samochody jadące z naprzeciwka.

Klatka kluczowa-479217
Wypadek w Zielonce. Audi rozpadło się na części
Źródło: Miejski Reporter

Dwóch mężczyzn podróżujących Audi - 22-latek i 23-latek - ginie na miejscu. Ich 24-letni kolega walczy o życie w szpitalu.

To kolejne osoby w policyjnych statystykach dotyczących śmiertelnych wypadków. A tych nie brakuje. Według danych policji tylko w 2025 roku na polskich drogach doszło do 20 925 wypadków, w których zginęło 1660 osób, a 24 590 zostało rannych.

Statystyki pokazują, że w ostatnich latach liczba wypadków utrzymuje się na zbliżonym poziomie.

Za każdą z tych liczb stoi tragedia.

Śledczy będą jeszcze długo analizować przebieg tego, co stało się na drodze w Zielonce. Biegli sprawdzą m.in. prędkość aut, ślady hamowania, uszkodzenia pojazdów i możliwe warianty przebiegu wypadku.

O tym, co wypadek z Zielonki mówi o polskich drogach i dlaczego każdego dnia wielu kierowców jest krok od śmierci, rozmawiamy z ekspertami.

Brak przewidywania

Pozostało 72% artykułu
Z tego artykułu dowiesz się:
Dlaczego przewidywanie zachowań innych uczestników ruchu jest tak trudne?
Co mówią eksperci o wpływie prędkości na skutki wypadków drogowych?
Dlaczego młodzi kierowcy są szczególnie narażeni na ryzyko?
Co wpływa na zachowanie kierowców?
Czytaj także: