Śmierć na drodze przychodzi nagle. "To jak lecący pocisk na wojnie"

Wypadek w miejscowości Siekluki
Śmiertelny wypadek na Modlińskiej
Źródło wideo: Mateusz Mżyk / tvnwarszawa.pl
Źródło zdj. gł.: Ochotnicza Straż Pożarna w Kucicach
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Norbert z synem Wojtkiem, 14-letni Maksym czy Darek i Monika, rodzice trzyletniej dziewczynki – to tylko część ofiar, które w ubiegłym roku straciły życie w wypadkach na ulicach Warszawy. - Rodziny, których bliscy zginęli w zdarzeniach drogowych opowiadają, że żyją jak za szybą. Jakby do nich nie docierało, że ktoś bliski odszedł. Jakby czekali aż te osoby wrócą do domu - mówi Bartosz Józefiak, publicysta, autor książki "Wszyscy tak jeżdżą".  
Artykuł dostępny w subskrypcji

Z danych Komendy Stołecznej Policji wynika, że statystyki wypadków drogowych w ubiegłym roku utrzymały się na poziomie zbliżonym do roku poprzedniego. W okresie od 1 stycznia do 15 grudnia 2025 roku na terenie całego garnizonu stołecznego doszło do 1148 wypadków (wobec 1108 w całym 2024 roku), z czego 692 zdarzenia miały miejsce w samej Warszawie (wzrost z 656 z 2024 roku).

W całym garnizonie w wypadkach drogowych zginęły 84 osoby (do 15 grudnia), wśród nich było 24 pieszych i 8 rowerzystów. To o cztery ofiary śmiertelne mniej niż w roku 2024. W samej stolicy odnotowano natomiast 27 zgonów w zdarzeniach drogowych, w tym było 12 pieszych.

Przechodził przez przejście, potrącił go kierowca z zakazem

3 stycznia 2025 roku po godzinie 17. Skrzyżowanie ulic Ordona i Jana Kazimierza na Woli. Kierowca auta dostawczego potrącił 14-letniego Maksyma przechodzącego przez oznakowane przejście dla pieszych. W wyniku poniesionych obrażeń chłopiec zmarł w szpitalu. Podejrzany o spowodowanie wypadku 43-letni Andrzej K. uciekł z miejsca wypadku, zatrzymany został dzień później w swoim mieszkaniu.

Mężczyzna usłyszał zarzut spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym oraz ucieczki z miejsca zdarzenia, a także zarzut niezastosowania się do sądowego zakazu prowadzenia pojazdów. Ponadto Andrzej K. odpowie za kierowanie gróźb karalnych wobec kobiety, czego miał dopuścić się niespełna półtora roku przed wypadkiem. Za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym grozi mu od pięciu do 20 lat więzienia.

43-latek świadczył usługi na rzecz firmy kurierskiej jako kierowca i magazynier. Był wcześniej karany, miał zatrzymane prawo jazdy i sądowy zakaz prowadzenia pojazdów od kwietnia 2023 roku.

Pozostało 86% artykułu
Czytaj także: