- W 2025 roku w wypadkach na stołecznych ulicach zginęło blisko 30 osób.
- Natalia Liszewska psycholożka i psychoterapeutka z Uniwersytetu SWPS: U osób, które straciły kogoś bliskiego w takim zdarzeniu, najczęściej pojawia się niedowierzanie, wyparcie, poczucie, że takie coś się nie wydarzyło.
- Bartosz Józefiak, autor książki "Wszyscy tak jeżdżą": Sprawcy, z którymi rozmawiałem, nie czuli się winni. Mieli wręcz poczucie, że to oni zostali skrzywdzeni, są ofiarami tych sytuacji, bo ktoś chce ich wsadzić do więzienia teraz.
- Mirosław Kowalski, biegły sądowy i były policjant: Statystyki jasno pokazują, że przy prędkości potrącenia powyżej 70 kilometrów na godzinę przeżywalność pieszego nie istnieje. Prawdopodobieństwo zgonu pieszego będzie sięgało 100 procent.
Z danych Komendy Stołecznej Policji wynika, że statystyki wypadków drogowych w ubiegłym roku utrzymały się na poziomie zbliżonym do roku poprzedniego. W okresie od 1 stycznia do 15 grudnia 2025 roku na terenie całego garnizonu stołecznego doszło do 1148 wypadków (wobec 1108 w całym 2024 roku), z czego 692 zdarzenia miały miejsce w samej Warszawie (wzrost z 656 z 2024 roku).
W całym garnizonie w wypadkach drogowych zginęły 84 osoby (do 15 grudnia), wśród nich było 24 pieszych i 8 rowerzystów. To o cztery ofiary śmiertelne mniej niż w roku 2024. W samej stolicy odnotowano natomiast 27 zgonów w zdarzeniach drogowych, w tym było 12 pieszych.
Przechodził przez przejście, potrącił go kierowca z zakazem
3 stycznia 2025 roku po godzinie 17. Skrzyżowanie ulic Ordona i Jana Kazimierza na Woli. Kierowca auta dostawczego potrącił 14-letniego Maksyma przechodzącego przez oznakowane przejście dla pieszych. W wyniku poniesionych obrażeń chłopiec zmarł w szpitalu. Podejrzany o spowodowanie wypadku 43-letni Andrzej K. uciekł z miejsca wypadku, zatrzymany został dzień później w swoim mieszkaniu.
Mężczyzna usłyszał zarzut spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym oraz ucieczki z miejsca zdarzenia, a także zarzut niezastosowania się do sądowego zakazu prowadzenia pojazdów. Ponadto Andrzej K. odpowie za kierowanie gróźb karalnych wobec kobiety, czego miał dopuścić się niespełna półtora roku przed wypadkiem. Za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym grozi mu od pięciu do 20 lat więzienia.
43-latek świadczył usługi na rzecz firmy kurierskiej jako kierowca i magazynier. Był wcześniej karany, miał zatrzymane prawo jazdy i sądowy zakaz prowadzenia pojazdów od kwietnia 2023 roku.