Kawa na ławę

Joanna Scheuring-Wielgus, Kamila Gasiuk-Pihowicz, Olga Semeniuk, Andrzej Dera, Piotr Zgorzelski, Artur Dziambor

Sejm odrzucił w pierwszym czytaniu obywatelski projekt liberalnej ustawy o bezpiecznym przerywaniu ciąży. Dlaczego Prawo i Sprawiedliwość, które zawsze deklarowało, że obywatelskie projekty będzie przynajmniej przesyłało do komisji, tym razem w całości zagłosowało za wyrzuceniem tego projektu? O to między innymi pytał Konrad Piasecki w programie "Kawa na ławę" w TVN24. - Ten projekt obywatelski był jednak procedowany w parlamencie, to była jego decyzja, że został odrzucony - powiedziała polityczka PiS Olga Semeniuk. Według niej "trzeba pytać większości, która zadecydowała o tym, że ten projekt został odrzucony". Poseł Konfederacji Artur Dziambor zaznaczył, że członkowie jego partii są "przeciwnikami aborcji na życzenie, a o tym mówił ten projekt". - Bardzo żałuję, że nie jest procedowany projekt prezydenta Dudy, który cały czas leży sobie u pani marszałek - mówił poseł. Zdaniem Piotra Zgorzelskiego projekt prezydenta nigdy nie zostanie poddany pod głosowanie, chyba że będzie taka potrzeba polityczna. Wyraził zdanie, że "istniejący od 30 lat kompromis aborcyjny gwarantował spokój społeczny w Polsce". Andrzej Dera, Sekretarz Stanu w Kancelarii Prezydenta RP stwierdził, że "procedowany projekt był niezgodny z konstytucją i dlatego został odrzucony". Dodał, że prezydent Andrzej Duda w swoim projekcie zauważył, że są przypadki letalne, w przypadku których można dokonać aborcji zgodnie z konstytucją. Joanna Scheuring - Wielgus odpowiedziała, że "aborcja nie jest zabójstwem, jest zabiegiem medycznym". - Stanęliście po stronie piekła kobiet - zaznaczyła posłanka Lewicy. Kamila Gasiuk - Pihowicz, posłanka KO zwróciła uwagę, że na "skutek zmian jakie wprowadził PiS na podstawie pseudo-orzeczenia Trybunału Przyłębskiej, Polki boją się rodzić dzieci". - Te zmiany zebrały już śmiertelne żniwo  - podkreśliła.