|

"Jesteśmy zmuszeni żyć w fikcji"

Maniucha Bikont
Maniucha Bikont
Źródło zdj. gł.: Michał Białowąs/maniuchabikont.pl
Projekt resortu kultury w sprawie artystów wywołał burzę. Plan dopłacania do składek emerytalnych spotkał się z określeniami typu "darmozjady", "kpina" czy "próba orżnięcia na kasę". - Wielu z nich na starość żyje w prawdziwej nędzy - komentuje w rozmowie z TVN24+ artystka Bogna Burska, profesorka Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie.Artykuł dostępny w subskrypcji

- My, artyści, często jesteśmy zmuszeni, żeby żyć w pewnej fikcji. Wielu z nas jest zatrudnionych na cząstki etatu, żeby zachować ciągłość ubezpieczenia - opisuje dla TVN24+ Maniucha Bikont, wokalistka, muzyczka, performerka i doktorka antropologii. - Wielu z nas, i ja też to praktykowałam, między jedną umową o dzieło a drugą rejestruje się w urzędzie pracy jako bezrobotni, żeby utrzymać tę ciągłość.

Pozostało 92% artykułu
Czytaj także: