Na wtorek w Sejmie zaplanowano posiedzenie komisji nadzwyczajnej do rozpatrzenia projektów ustaw dotyczących statusu osoby najbliższej w związku i umowy o wspólnym pożyciu.
- Proszę sobie wyobrazić, że mieszka się z kimś na co dzień - dzieli rachunki, robi zakupy, prowadzi wspólne gospodarstwo domowe, a mimo to z punktu widzenia prawa wciąż jest się dla tej osoby kimś obcym. Od dobrej woli lekarza, jego nastroju czy nawet poglądów politycznych zależy, czy dowiem się, jak czuje się w szpitalu moja żona - opowiada Jolanta Sienkiewicz‑Prochowicz.
I dodaje: - To są takie codzienne lęki, stresy, niepokoje, które trochę oswajamy śmiechem, trochę poczuciem humoru, ale tak naprawdę kryje się za tym złość. Złość na to, że będąc obywatelką Polski, płacąc podatki, ucząc języka polskiego, bo z wykształcenia jestem polonistką, pozostaję dla własnego państwa niewidzialna. Moja żona również. To, że żyjemy razem, że prowadzimy wspólne życie jest dla systemu co najwyżej jakimś proceduralnym błędem, z którym nie wiadomo, co zrobić.
- Jakie konsekwencje prawne i finansowe ponoszą pary jednopłciowe w Polsce?
- Dlaczego projekt ustawy o związkach partnerskich nie został przyjęty?
- Jakie zmiany przewiduje ustawa o statusie osoby najbliższej?
- Jak rośnie społeczne poparcie dla związków partnerskich w Polsce?
Jolanta i Alicja są małżeństwem - ślub wzięły w lipcu 2023 roku na Maderze, gdzie, podobnie jak w całej Portugalii, małżeństwa jednopłciowe są legalne od 2010 roku. Noszą wspólne nazwisko - Sienkiewicz‑Prochowicz.
Mimo to w świetle polskiego prawa pozostają dla siebie osobami obcymi. Zgodnie z artykułem 18 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej małżeństwo jest związkiem kobiety i mężczyzny, a polskie urzędy i sądy konsekwentnie interpretują ten zapis jako wykluczający uznanie małżeństw jednopłciowych.