Ciekawostki

Poczet mówców - rekordzistów

Ciekawostki


Osiem godzin - tyle Ludwikowi Dornowi miało zająć odczytanie stenogramu zeznań Janusza Kaczmarka. Czy marszałek Sejmu miałby szansę pobić jakiś rekord?

Osiem godzin czytania non-stop to bardzo dużo czasu. Do pobicia rekordu długości przemawiania marszałkowi Sejmu jednak trochę zabraknie.

Zdecydowany prym w kategorii "najdłuższe przemówienie" wiodą hinduscy naukowcy. Według księgi rekordów Guinnessa, dr. Annaiah Ramesh rozpoczął swój wykład 22 marca, zakończył zaś... cztery dni później. Tematem wykładu była "Molekularna logika życia", naukowiec z Uniwersytetu Mangalore przemawiał dokładnie 98 godzin i 30 minut.

Te dane podaje Wielka Księga Rekordów Guinnessa. Jednak z innych źródeł dowiadujemy się, że najdłuższą przemową może pochwalić się rodak dr. Ramesha, Jayasimba Ravirala, który o "Koncepcjach Rozwoju Osobowości" mówił przez godzin... 120.

Wyjątkowym zapałem do przemów wykazywali się wielokrotnie też amerykańscy politycy. Najdłuższe przemówienie non stop w historii Senatu USA wygłosił w 1953 roku senator Wayne Morse z Oregonu, który okupował mównicę przez 22 godziny i 26 minut bez przerwy (kilka razy przerwały mu tylko obelżywe krzyki jego kolegów z sali). Dłużej co prawda przemawiał w 1957 senator Strom Thurmond (24 godziny i 18 minut), zrobił jednak przerwę na pytania z sali. Podczas ich wysłuchiwania senator zjadł też kanapkę.

Wyjątkowo długo potrafią przemawiać również duchowni. Donald "Spiderman" Thomas z Brooklynu wygłaszał kazanie przez 93 godziny.

Czy w świetle powyższych wyników wyczyn Ludwika Dorna nie wypada zbyt imponująco. Marszałek nadal jednak ma szansę równać się z wielkimi tego świata. Fidel Castro, El Commandante Kuby, także słynie z długich, bardzo kwiecistych i emocjonujących przemówień, trwających nawet kilka godzin.

Oficjalny rekord Castro, zanotowany w Księdze Rekordów Guinnessa, to 4 godziny i 29 minut. Tyle czasu dyktator Kuby przemawiał o "Potępieniu kolonializmu i imperializmu" na zgromadzeniu Narodów Zjednoczonych w USA w 1960 roku. Wiadomo jednak, że przemówienia, które Castro wygłaszał swoim rodakom na Kubie potrafiły być nawet dwa razy dłuższe. W 2001 roku El Commandante, borykając się juz z problemami ze zdrowiem, w palącym słońcu zemdlał w siódmej godzinie swojej przemowy.

Źródło: tvn24.pl; reuters