MAZOWSZE

Jak doszło do wielkiego pożaru. Hipotezy policji

Pożar pod Warszawą, akcja gaśnicza
Pożar lasu pod Warszawą
Źródło wideo: Reuters
Źródło zdj. gł.: Mazowiecki Urząd Wojewódzki / Facebook
Przyczyna wielkiego pożaru lasu w województwie mazowieckim pozostaje nieznana. Ale policja ma kilka hipotez. Jedną z nich jest umyślne podpalenie.

Pożar wybuchł w czwartek po południu. W piątek - według szacunków straży pożarnej - paliło się już 300 hektarów lasów, nieużytków i trzcinowisk. Pożar nie rozprzestrzenia się, ale wciąż nie został ugaszony. Może to potrwać dwa-trzy dni.

Pewne jest, że straty będą ogromne. Pojawiają się pytania o przyczyny pożaru. Oficjalnie pozostają nieznane.

Nadleśniczy nie wyklucza podpalenia

W czwartek wieczorem do sprawy odniósł się Piotr Serafin z Nadleśnictwa w Mińsku Mazowieckim. Nadleśniczy nie wykluczył, że mogło dojść do podpalenia.

- Możemy sądzić, że to było podpalenie, zwłaszcza że trzy dni temu spaliło się około hektara. W niedzielę również były pożary - powiedział Serafin.

Leśnicy nie wykluczają podpalenia
DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ:

Leśnicy nie wykluczają podpalenia

Policja sprawdza różne hipotezy

Jak dowiedział się dziennikarz śledczy tvn24.pl Robert Zieliński, policja sprawdza wersję z umyślnym podpaleniem. Ale to jedna z hipotez i nie ma przesądzających informacji.

Śledztwa nie rozpoczęła jeszcze prokuratura. - Na razie trwają czynności służb, nasze jeszcze nie. Prokuratura nie wszczęła jeszcze śledztwa. Do prokuratury nie trafiły jeszcze materiały - przekazała tvnwarszawa.pl prokurator Karolina Staros, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga.

Pożar lasu pod Warszawą
Pożar lasu pod Warszawą
Źródło zdjęcia: TVN24
Źródło: tvnwarszawa.pl
Czytaj także: