Problemy kardiologiczne programują się wcześniej, niż sądzono. Badacze sprawdzili 22-latków

shutterstock_1507886318_1
Jak powinna odżywiać się kobieta w ciąży?
Źródło wideo: DDTVN
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Zdrowie dorosłego serca zaczyna się kształtować jeszcze przed narodzinami. Najnowsze badania dowodzą, że powikłania w ciąży, m.in. nadciśnienie i cukrzyca, odbijają się na kondycji układu krążenia dziecka po ponad dwóch dekadach. Co naukowcy zobaczyli u 22-latków?

Dieta, brak ruchu, papierosy, stres - to dość oczywiste punkty na liście czynników ryzyka chorób serca. Ale coraz więcej badań pokazuje, że problem może zaczynać się dużo wcześniej, jeszcze przed narodzinami. Powikłania u kobiet w ciąży, takie jak nadciśnienie czy cukrzyca ciążowa, potrafią zostawić ślad widoczny u dziecka po ponad 20 latach. Sprawdzili to naukowcy z Northwestern University Feinberg School of Medicine w USA, wskazując jednocześnie, że profilaktyka chorób serca zaczyna się wcześniej, niż zwykle myślimy.

Biologiczny ślad po mamie

W badaniu, którego wyniki opublikowano w "JAMA Network Open", wzięło udział 1350 par matka-dziecko z 20 amerykańskich miast. Uczestników obserwowano od narodzin aż do 22. roku życia, co pozwoliło badaczom sprawdzić, czy powikłania ciążowe matek mają długofalowe konsekwencje dla układu krążenia potomstwa.

Najwyraźniejszy związek dotyczył nadciśnienia tętniczego w ciąży. Osoby, których matki zmagały się z tym problemem, w wieku 22 lat miały gorsze wyniki niż ich rówieśnicy z grupy kontrolnej. Ich wskaźnik BMI był średnio wyższy o 2,8 punktu, a ciśnienie rozkurczowe - o 2,3 mm Hg. Różnicę widać było także w poziomie hemoglobiny glikowanej HbA1c, czyli wskaźnika pokazującego średni poziom cukru we krwi w dłuższym czasie. U potomstwa kobiet, które w ciąży miały nadciśnienie, był on wyższy o 0,2 punktu procentowego.

Najbardziej "namacalny" ślad badacze zobaczyli jednak w samych naczyniach krwionośnych. U 22-latków, których matki doświadczyły powikłań w ciąży, ściany tętnic były grubsze o około 0,02 mm. Na pierwszy rzut oka to ułamek milimetra, który może wydawać się bez znaczenia. W ocenie lekarzy jest to jednak czytelny sygnał, że naczynia krwionośne mogą być bardziej obciążone i starzeć się szybciej. Autorzy badania szacują, że taka zmiana odpowiada biologicznemu "postarzeniu" naczyń o dodatkowe 3-5 lat.

Od cukru po wcześniejszy poród

Nadciśnienie w ciąży nie jest jedynym powikłaniem, które może odbić się na zdrowiu serca dziecka w dorosłości. Naukowcy zwracają uwagę także na cukrzycę ciążową, stan przedrzucawkowy i rzucawkę. W badaniu cukrzyca u matki wiązała się u dzieci z mniej korzystnymi wartościami ciśnienia krwi oraz większą grubością ścian tętnic we wczesnej dorosłości. Przedwczesny poród łączono natomiast z wyższym poziomem cukru we krwi u potomstwa w wieku 22 lat.

Wyniki te pokazują, że ryzyko sercowo-naczyniowe nie zaczyna się dopiero wtedy, gdy dorosły człowiek ma złą dietę, mało się rusza albo zaczyna palić papierosy. Może być kształtowane dużo wcześniej - przez połączenie czynników biologicznych, środowiskowych i tych związanych ze stylem życia. Dr Nilay Shah, główny autor badania, podkreśla, że znaczenie ma utrzymanie dobrego zdrowia od dzieciństwa aż po wczesną dorosłość. To właśnie wtedy przyszli rodzice budują zdrowotny "kapitał startowy", który mogą później przekazać swoim dzieciom. Regularny ruch, dobre odżywianie, unikanie palenia i dbanie o sen służą więc nie tylko im samym, ale mogą mieć znaczenie także dla następnego pokolenia.

Autorzy badania zaznaczają jednak, by nie traktować powikłań w ciąży jak wyroku dla dziecka. To raczej sygnał ostrzegawczy - informacja dla rodziców i lekarzy, że warto uważniej obserwować zdrowie takiego młodego człowieka, jego masę ciała, ciśnienie, poziom aktywności fizycznej i sposób odżywiania. Nawyki wyniesione z dzieciństwa potrafią działać przez dekady, ale mogą też pomóc zmniejszyć ryzyko zapisane w bardzo wczesnym etapie życia.

Od ciąży do drugich urodzin. Dlaczego cukier ma znaczenie

Znaczenie ma więc nie tylko przebieg ciąży, ale też sposób odżywiania w najwcześniejszym okresie życia dziecka - od życia płodowego po drugie urodziny. Ten czas często nazywa się pierwszym tysiącem dni, bo organizm bardzo intensywnie się wtedy rozwija, a wiele procesów metabolicznych dopiero się kształtuje. Inny międzynarodowy zespół badaczy, który opublikował wyniki analizy w "BMJ", wskazuje, że ograniczenie cukru w tym okresie może mieć ochronne znaczenie dla układu krążenia w dorosłości - pisaliśmy o tym w tvn24.pl.

Naukowcy wykorzystali naturalne porównanie, jakie stworzyły powojenne przepisy w Wielkiej Brytanii. Przez kilka lat cukier był tam racjonowany: kobiety w ciąży mogły spożywać go mniej - do 40 gramów dziennie - a dzieciom do 2. roku życia nie dodawano go do posiłków. Gdy zestawiono ich późniejsze zdrowie z wynikami osób urodzonych już po zniesieniu ograniczeń, różnice okazały się wyraźne. U osób, które w najwcześniejszym okresie życia miały ograniczony kontakt z cukrem, ogólne ryzyko chorób sercowo-naczyniowych było niższe o 20 proc.

Jeszcze wyraźniej było to widać przy konkretnych chorobach. Ryzyko zawału serca było niższe o 25 proc., niewydolności serca - o 26 proc., a udaru mózgu - o 31 proc. Jeśli mimo to dochodziło do powikłań kardiologicznych, pojawiały się one średnio o 2,5 roku później niż u osób, które od urodzenia miały swobodniejszy dostęp do cukru. Naukowcy zwracają uwagę, że wysokie stężenie cukru u matki i zaburzenia metaboliczne w ciąży mogą wpływać na rozwój serca dziecka - wiązano je m.in. z większym ryzykiem wrodzonych wad serca oraz zmianami w budowie mięśnia sercowego, takimi jak grubsze o 0,6 mm przegrody międzykomorowe.

Cukier, nadwaga i serce. Co widać u polskich dzieci?

Wnioski z obu tych badań łatwo zestawić z danymi o zdrowiu najmłodszych Polaków. Narodowy Fundusz Zdrowia zwraca uwagę, że spożycie cukru w Polsce rośnie, a wraz z nim zwiększa się ryzyko otyłości i cukrzycy typu 2. Problem często zaczyna się niepozornie, bo cukier bywa ukryty w produktach reklamowanych jako "light", "fit" albo po prostu zdrowsza alternatywa. W efekcie dzieci od początku przyzwyczajają się do nadmiaru słodkiego smaku, który może obciążać ich metabolizm i układ krążenia na lata.

Dane pokazują, że co piąty ośmioletni chłopiec w Polsce ma otyłość, a nadmierną masę ciała stwierdza się u ponad 36 proc. dzieci w tym wieku. Prof. Anna Fijałkowska z Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie wskazuje, że Polska należy do krajów, w których skala otyłości dziecięcej rośnie szczególnie szybko. Niepokojące jest też to, że część rodziców nie widzi problemu albo traktuje nadprogramowe kilogramy jako etap, z którego dziecko "wyrośnie".

Konsekwencje zdrowotne widać jednak bardzo wcześnie. Lekarze z Wielkopolskiego Centrum Pediatrii zwracają z kolei uwagę, że u kilkuletnich pacjentów z otyłością rozpoznaje się już nadciśnienie tętnicze i stłuszczenie wątroby - problemy te dotyczą nawet połowy dzieci trafiających do specjalistycznych poradni. Nieleczone nadciśnienie może prowadzić do przerostu lewej komory serca, a to zwiększa ryzyko poważnych chorób kardiologicznych w młodym wieku dorosłym. Dlatego ograniczanie słodzonych napojów, słodyczy i wysoko przetworzonej żywności nie jest wyłącznie kwestią "zdrowej diety". To jeden z najważniejszych elementów profilaktyki "sercowej".

Źródło: PAP, tvn24.pl
Czytaj także: