Liczba dzieci zmienia tempo starzenia. Wyniki tego badania mogą zaskoczyć

shutterstock_2546334801_1
Pięcioraczki do kompletu
Źródło: Fakty TVN
Ile dzieci "kosztują" kobiece ciało? Badania z Helsinek pokazują, że liczba potomstwa może wpływać na tempo starzenia i ryzyko wcześniejszej śmierci. Gdzie leży granica? I co z osobami, które dzieci nie mają?
Kluczowe fakty:
  • Badania z Uniwersytetu w Helsinkach wykazały, że liczba posiadanych dzieci wiąże się z szybszym starzeniem organizmu i wyższym ryzykiem wcześniejszej śmierci. Naukowcy podają konkretne liczby.
  • Wyniki badań oparto na analizie blisko 15 tys. bliźniaczek, co pozwoliło ograniczyć wpływ czynników genetycznych.
  • Badanie potwierdziło, że organizm dysponuje ograniczonymi zasobami, które musi dzielić między przetrwanie a reprodukcję. W jakim stopniu znaczenie ma wiek kobiety w pierwszej ciąży?
  • Związek między liczbą dzieci a długością życia ma charakter statystyczny. Badacze tłumaczą, co to oznacza w praktyce.
  • Więcej artykułów o podobnej tematyce znajdziesz w zakładce "Zdrowie".

Nie wszyscy starzejemy się w tym samym rytmie - i nie decydują o tym wyłącznie geny. Choć dziedziczność i styl życia odgrywają tu kluczowe role, badacze z Finlandii postanowili sprawdzić, jak na naszą biologię wpływa jeden z najbardziej energochłonnych procesów w życiu człowieka - reprodukcja. Wyniki ich analiz, opublikowane w "Nature Communications", sugerują, że istnieje pewien "złoty środek" - liczba dzieci, która najlepiej sprzyja zachowaniu biologicznej młodości.

Ewolucyjna gra o zasoby

Kluczem do zrozumienia wyników fińskich badań jest tzw. teoria jednorazowego ciała (ang. disposable soma theory). Z perspektywy biologii ewolucyjnej każdy organizm dysponuje ograniczoną pulą zasobów, takich jak czas i energia. Zasoby te muszą zostać rozdysponowane pomiędzy dwa główne cele: przetrwanie osobnika oraz wydanie na świat potomstwa.

Jak wyjaśnia biolog Mikaela Hukkanen z Uniwersytetu w Helsinkach, w naturze nic nie dzieje się za darmo. - Kiedy duża ilość energii zostaje zainwestowana w reprodukcję, zostaje ona odebrana mechanizmom utrzymania i naprawy organizmu, co może skrócić długość życia - podkreśla badaczka. Oznacza to, że ciało, które wkłada ogromny wysiłek w donoszenie i wychowanie wielu dzieci, może mieć mniej "funduszy" na walkę z uszkodzeniami komórkowymi czy procesami nowotworowymi.

Ile to "w sam raz"?

Naukowcy przeanalizowali całkiem obszerną bazę danych, obejmującą 14 836 kobiet. Co istotne, wszystkie badane były bliźniaczkami, co pozwoliło zminimalizować wpływ czynników genetycznych na wyniki. Dodatkowo ponad tysiąc uczestniczek poddano szczegółowym badaniom markerów starzenia biologicznego.

Kobiety podzielono na siedem grup, w zależności od ich historii porodów. Wyniki były spójne: najniższe tempo starzenia i najmniejsze ryzyko zgonu odnotowano u tych, które miały dwoje lub troje dzieci. W tej grupie ciąże najczęściej przypadały na okres między 24. a 38. rokiem życia.

Zupełnie inaczej sytuacja wyglądała na krańcach skali. Kobiety, które urodziły rekordową liczbę dzieci (średnio 6,8), wykazywały oznaki znacznie szybszego zużycia organizmu i wyższego ryzyka przedwczesnej śmierci. To właśnie tutaj teoria "jednorazowego ciała" znajduje najsilniejsze potwierdzenie - ekstremalny wysiłek reprodukcyjny pozostawia trwały ślad w biologii matki.

Zagadka bezdzietności

Co jednak najbardziej zaskakujące, gorsze wyniki w testach starzenia biologicznego uzyskały również kobiety, które nie miały dzieci w ogóle. W tym przypadku teoria ewolucyjna o podziale energii nie dostarcza gotowych odpowiedzi, ponieważ brak dzieci teoretycznie powinien oznaczać więcej zasobów na "naprawę" własnego ciała.

OGLĄDAJ: Dziecko? Nie, dziękuję. Era świadomej bezdzietności
pc

Dziecko? Nie, dziękuję. Era świadomej bezdzietności

Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji

Naukowcy sugerują, że w grę mogą wchodzić zmienne, których w tym badaniu nie mierzono bezpośrednio. Możliwe, że pewne schorzenia lub uwarunkowania zdrowotne, które wpływały na trudności z zajściem w ciążę, jednocześnie wpływały na ogólny stan zdrowia i tempo starzenia się organizmu w późniejszym życiu. Epigenetyk Miina Ollikainen z Uniwersytetu w Helsinkach zauważa: - Osoba, która jest biologicznie starsza niż jej wiek kalendarzowy, znajduje się w grupie wyższego ryzyka śmierci. Nasze wyniki pokazują, że wybory życiowe pozostawiają trwały ślad biologiczny, który można zmierzyć na długo przed starością.

Wiek matki a styl życia

Badacze przyjrzeli się również kwestii wczesnego macierzyństwa. Początkowo dane sugerowały, że kobiety, które urodziły dzieci we wczesnej młodości, starzeją się szybciej i żyją krócej. Jednak po uwzględnieniu dodatkowych czynników, takich jak wskaźnik masy ciała (BMI) czy spożycie alkoholu, różnica ta w dużej mierze znikała.

Mimo to związek między wczesną reprodukcją a starzeniem biologicznym pozostał widoczny w niektórych analizach. Hukkanen sugeruje, że może to mieć podłoże ewolucyjne - dobór naturalny może premiować wcześniejsze wydanie na świat potomstwa (co skraca czas między pokoleniami), nawet jeśli odbywa się to kosztem zdrowia matki w starszym wieku.

Warto jednak podkreślić, że w przypadku kobiet bezdzietnych oraz tych z dużą liczbą dzieci (powyżej średniej), negatywny wpływ na biologię utrzymywał się niezależnie od ich stylu życia, wagi czy innych nawyków zdrowotnych.

Nauka to nie wyrok

Choć wyniki badań są fascynujące dla biologów ewolucyjnych, naukowcy apelują o rozwagę w ich interpretacji. Podkreślają, że są to zależności zaobserwowane na poziomie populacji, a nie bezpośrednie porady medyczne dla konkretnych pacjentek. Statystyka pokazuje pewne trendy, ale nie definiuje losu jednostki.

Istnieje bowiem szereg innych czynników, które wpływają na naszą długość życia, a których to badanie nie brało pod uwagę. Inne prace naukowe wielokrotnie wskazywały na psychiczne i społeczne korzyści płynące z rodzicielstwa, które również mogą przekładać się na jakość życia.

- Kobieta nie powinna zatem rozważać zmiany swoich planów lub pragnień dotyczących dzieci w oparciu o te ustalenia - uspokaja Miina Ollikainen. Badanie to ma służyć przede wszystkim rozwojowi nauki i być może w przyszłości pomóc w kształtowaniu strategii zdrowia publicznego, a nie dyktować kobietom, ile dzieci powinny mieć.

Ostatecznie nasze ciała są skomplikowanymi systemami, w których historia narodzin jest tylko jednym z wielu rozdziałów zapisanych w genach i komórkach. Choć macierzyństwo ma swoją biologiczną cenę, jest ona tylko częścią znacznie szerszego i bardziej złożonego obrazu ludzkiego życia.

Czytaj także: