Wybory prezydenckie 2020

Wybory prezydenckie 2020

To, co proponuje PiS, jest nie tylko niezgodne z prawem, ale także sprzeczne z elementarną etyką. Każdy, kto proponuje w czasach epidemii wysyłanie ludzi do pracy w komisjach wyborczych - obojętnie czy korespondencyjnych, czy klasycznych - jest szaleńcem - mówił lider Platformy Obywatelskiej Borys Budka.

- Sposobem na bezpieczne przeprowadzenie wyborów prezydenckich jest głosowanie korespondencyjne - przekonywała w orędziu marszałek Sejmu Elżbieta Witek. Projekt przewidujący takie rozwiązanie dla wszystkich wyborców złożył we wtorek klub Prawa i Sprawiedliwości. Witek zapewniła, że Sejm jest gotowy do szybkiego procedowania tej ustawy i o to samo zaapelowała do marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego.

Klub Prawa i Sprawiedliwości złożył projekt ustawy dotyczący wyborów prezydenckich. Posłowie partii rządzącej chcą, by możliwość głosowania korespondencyjnego przysługiwała wszystkim wyborcom. To niejedyna proponowana zmiana. Wnioskodawcy z PiS chcą także, by w wyborach prezydenckich zarządzonych w 2020 roku Państwowa Komisja Wyborcza mogła określić inne warunki powoływania obwodowej komisji wyborczej niż określone w Kodeksie wyborczym.

540 profesorów medycyny podpisało list otwarty do prezydenta i premiera w sprawie zmiany terminu wyborów prezydenckich. - Nie wyobrażam sobie, żeby odbyły się one 10 maja. Sytuacja 10 maja w najlepszym wypadku będzie taka jak teraz albo trochę gorsza. Na pewno nie będzie lepsza. To jest wielkie zagrożenie dla społeczeństwa polskiego - zaznaczył autor listu profesor Jacek Jassem, onkolog i kierownik Katedry i Kliniki Onkologii i Radioterapii w Gdańskim Uniwersytecie Medycznym.

Zdaniem Barbary Nowackiej (Koalicja Obywatelska) temat terminu wyborów prezydenckich "to jest cały czas gra rządzących, żebyśmy nie rozmawiali o prawdziwych problemach" związanych z epidemią COVID-19. Zbigniew Girzyński (Prawo i Sprawiedliwość) przyznał, że przeprowadzenie głosowania w planowanym terminie - 10 maja - "jest bardzo mało prawdopodobne".