Sławomir Nowak

Sławomir Nowak

Warszawski sąd okręgowy umorzył warunkowo - na rok - postępowanie karne wobec Sławomira Nowaka. Jak tłumaczył we "Wstajesz i wiesz" mec. Łukasz Chojniak, oznacza to, że były minister transportu jest winny. - Sąd jednak uznał, że samo postępowanie i napiętnowanie jest wystarczającą retorsją i nie potrzeba sięgać do kary - zaznaczył.

Dziękuję wszystkim, którzy dziś i przez cały czas byli ze mną i mnie wspierali. Do polityki nie wracam - skomentował na Twitterze umorzenie postępowania karnego w swojej sprawie Sławomir Nowak. W środę sąd okręgowy umorzył warunkowo na rok sprawę zegarka byłego ministra transportu.

Warszawski sąd okręgowy umorzył w środę warunkowo - na rok - postępowanie karne wobec byłego posła i byłego ministra Sławomira Nowaka, zmieniając tym samym wyrok pierwszej instancji. Nowak ma zapłacić 5 tys. zł na fundusz pomocy pokrzywdzonym. - Przede wszystkim wyrok oznacza stwierdzenie popełnienia przestępstwa; sąd stwierdza winę, stwierdza, że popełniono przestępstwo, ale nie skazuje na karę - tłumaczył po rozprawie prokurator Przemysław Nowak.

Po aferach zegarkowej oraz podsłuchowej, które pogrążyły jego karierę, deklarował, że zamierza rozstać się z polityką. Od tamtych słów minęło dziewięć tygodni, ale Sławomir Nowak nie zrzekł się poselskiego mandatu. Nie jest jednak zbyt aktywnym parlamentarzystą - od czasu ujawnienia treści nagranych rozmów pojawił się na dwóch sejmowych głosowaniach. A było ich 269. "Polska i Świat".

Mam 40 lat, ale może to właśnie jest dobry moment, żeby rozpocząć wszystko od nowa - mówi Sławomir Nowak w rozmowie z "Newsweekiem". Były minister transportu zapewnia, że z polityki odchodzi na zawsze, a w najbliższych tygodniach złoży mandat poselski. - Zdecydowałem, że przy takiej ruinie mojego wizerunku, przy tym poziomie publicznego zdyskredytowania, dalej w polityce funkcjonować już nie mogę - wyjaśnia.

Piotr W., przyjaciel Sławomira Nowaka, który miał mu kupić zegarek, zeznał w sądzie, że nie pytał ówczesnego ministra transportu, czemu sam nie chce iść do sklepu. Sławomir Nowak jest oskarżony o złożenie nieprawdziwych oświadczeń majątkowych. Wypełniająca te oświadczenia współpracownica b. ministra twierdzi, że nie wpisałaby zegarka wartego nawet 50 tys. zł, bo zegarek "to coś osobistego".