Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski jest gościem na kongresie Impact’26 w Poznaniu. Szef polskiej dyplomacji udzielił wywiadu dziennikarzowi TVN24, autorowi programu "News Michalskiego" Patrykowi Michalskiemu.
Sikorski był pytany o to, co zawierała nota MSZ do amerykańskiej ambasady w sprawie wjazdu Ziobry do USA oraz czy miał okazję w tej sprawie osobiście rozmawiać z ambasadorem Stanów Zjednoczonych w Polsce Tomem Rose'em. - Będę z nim rozmawiał - zapowiedział.
Jak dodał, "na razie poszła prośba o ustalenie faktów". Michalski dopytywał ministra, kiedy ma zamiar rozmawiać z ambasadorem i w jakiej formie. - A to już są szczegóły, których nie musi pan znać - odparł Sikorski. Na uwagę, że opinia publiczna jest tym zainteresowana, wicepremier odpowiedział: - Tak, ale dyplomacja woli dyskrecję. (....) Nie sądzę, aby to był najważniejszy aspekt tej sprawy.
Sikorski: mam jasne oczekiwania
Sikorski podkreślił, że w sprawie Ziobry osobną korespondencję z USA prowadzi także resort sprawiedliwości. - Prawa strona się chełpi, że prezydent (Karol) Nawrocki ma specjalne osobiste relacje z prezydentem (Donaldem) Trumpem. Mam nadzieję, że pomoże przywrócić uciekinierów na łono ojczyzny i przed oblicze polskiej sprawiedliwości. I mam nadzieję, że nie brał udziału w tej operacji - podkreślił wicepremier.
Patryk Michalski pytał Sikorskiego, czy po wyjeździe polityka PiS relacje polsko-amerykańskie uległy zmianie. - Relacje polsko-amerykańskie są znacznie większe niż zero - ironizował Sikorski. W ten sposób nawiązał do głośnej wypowiedzi byłego premiera Leszka Millera, który nazwał Ziobrę "zerem" w trakcie przesłuchania przed komisją śledczą do sprawy afery Rywina.
Sikorski przekonywał, że relacje USA i Polski są "głębokie" i "oparte na wspólnych potrzebach w dziedzinie bezpieczeństwa". - Aferzyści nie są w stanie ich zamącić - dodał.
Sikorski podkreślił w trakcie rozmowy z dziennikarzem TVN24, że Ziobro jest posłem i "jego miejsce jest w Sejmie, miejscu jego pracy". Jak komentował, polityk PiS zamiast "wykonywać pracę, do której został wybrany przez swoich wyborców, ucieka najpierw na Węgry, potem do Stanów Zjednoczonych". - To jest oburzające. Podwójnie, gdy jest to były minister sprawiedliwości i to ktoś, który nomen omen podpisał umowę ekstradycyjną ze Stanami Zjednoczonymi - przypomniał wicepremier.
Szef MSZ był pytany, czy każde jego spotkanie z przedstawicielami strony amerykańskiej będzie teraz okazją do tego, aby pytać o Ziobrę. - Będzie, bo będziemy składali dokumenty zgodnie z procedurą zawartą w umowie ekstradycyjnej podpisaną przez Zbigniewa Ziobrę - odpowiedział.
Dopytywany, czego oczekuje od Stanów Zjednoczonych, powiedział: Oczekiwania mam jasne, żeby uciekinierzy sprzed polskiego wymiaru sprawiedliwości przed nim stanęli. To znaczy, żeby wrócili do kraju.
Komu Ziobro bardziej szkodzi? "To jest rzecz kompromitująca"
Wicepremier zaznaczył, że "sprawy ekstradycyjne się zdarzają między państwami". Przypomniał o ekstradycji Marka Falenty z Hiszpanii, twórcy Red is Bad Pawła S. z Dominikany oraz Sebastiana M. ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich. - Prędzej czy później każdy z tych gości trafia przed oblicze polskiego sędziego. I to, że były minister sprawiedliwości, wiceprzewodniczący największej partii opozycyjnej ucieka, zamiast szanować polskie prawo i polską sprawiedliwość., to jest rzecz kompromitująca dla Prawa i Sprawiedliwości - komentował gość Impact'26.
Patryk Michalski pytał, czy wyjazd Ziobry szkodzi bardziej PiS czy koalicji rządzącej. - Nie mamy władztwa przymuszania innych krajów do zrobienia tego, czego chcemy, ale to, że wiceprzewodniczący PiS-u pod zarzutami korupcyjnymi ucieka z kraju i chowa się, to jest zupełnym zezłomowaniem ich przesłania politycznego - ocenił.
Michalski pytał szefa MSZ także o Marcina Romanowskiego. Były wiceminister sprawiedliwości również otrzymał azyl na Węgrzech w trakcie rządów Orbana. Jak ustalił reporter TVN24 Bartłomiej Ślak, lokal w Budapeszcie, w którym mieszkał Romanowski, czeka już na "nowego najemcę".
Wicepremier odpowiedział, że wie tylko o informacjach medialnych, z których wynika, że Romanowski "jakoby zalogował się w dość prawicowym instytucie w Waszyngtonie, który kiedyś organizował wizyty Antoniego Macierewicza" w USA. Według medialnych doniesień były współpracownik Ziobry pojawił się na stronie internetowej Institute of World Politics, powiązanego z Partią Republikańską.
Zarzuty dla Romanowskiego i Ziobry
Prokuratura sformułowała wobec Ziobry 26 zarzutów w prowadzonym od 2024 roku śledztwie dotyczącym funkcjonowania Funduszu Sprawiedliwości za czasów rządów PiS. Prokuratura Krajowa poinformowała, że prowadzi czynności zmierzające do ustalenia, czy inne osoby nie pomagały Ziobrze w w ucieczce do Stanów Zjednoczonych oraz uniknięciu odpowiedzialności karnej.
Romanowski również jest oskarżony w tej sprawie. Obaj politycy dotychczas przebywali na Węgrzech, gdzie otrzymali azyl polityczny od Orbana. Ich sytuację zmieniła wygrana Petera Magyara. Nowy węgierski premier już w kampanii zapowiadał ekstradycję polityków PiS.
Za Romanowskim wystawiono Europejski Nakaz Aresztowania. W przypadku Ziobry sąd wciąż nie zdecydował. Więcej informacji o działaniu wymiaru sprawiedliwości w jego sprawie znajdziesz tutaj.