Ministerstwo obrony w Bukareszcie poinformowało w piątek rano, że rosyjski bezzałogowiec wleciał w rumuńską przestrzeń powietrzną i rozbił się na dachu bloku mieszkalnego w mieście Gałacz, oddalonym o około 20 kilometrów od granicy z Ukrainą, powodując pożar.
Według wstępnych informacji dwie osoby doznały lekkich obrażeń. Rosyjskie MSZ, cytowane przez agencję Reuters, oświadczyło, że Moskwa wkrótce odpowie na decyzję władz w Bukareszcie.
Po południu prezydent Rumunii Nicusor Dan poinformował, że rosyjski konsul w mieście Konstanca, w południowo-wschodniej części kraju, został uznany za persona non grata i będzie musiał opuścić terytorium państwa.
Wcześniej informowano, że ambasador Rosji został wezwany na rozmowę do resortu dyplomacji Rumunii.
Rosyjskie drony na Rumunią
Na piątkowy incydent zareagował szef NATO Mark Rutte, szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen, przewodniczący Rady Europejskiej Antonio Costo, europejscy przywódcy, w tym przedstawiciele polskich władz.
Przed wtargnięciem drona w rumuńską przestrzeń powietrzną, ukraińskie siły powietrzne informowały o wykryciu w obwodzie odeskim 16 rosyjskich dronów Shahed kierujących się w stronę portu w ukraińskim mieście Reni, oddalonego o około 20 kilometrów od Gałacza.
W zeszłym miesiącu, podczas ostrzału terytorium Ukrainy, rosyjski dron naruszył rumuńską przestrzeń powietrzną i rozbił się na terenie tego kraju.