Kropka nad i

Marek Migalski: Mateusz Morawiecki zaczyna być zbędny w PiS

Mateusz Morawiecki, Jarosław Kaczyński
Migalski: Morawiecki wie, że nie będzie dla niego miejsca w PiS w 2027 roku
Mateusz Morawiecki ogłosił powołanie nowego stowarzyszenia, co spotkało się z ostrą reakcją Jarosława Kaczyńskiego. - Morawiecki przestaje być PiS potrzebny, zaczyna nawet być zbędny - ocenił politolog prof. Marek Migalski w "Kropce nad i". Były europoseł PiS mówił również o zmianach w elektoracie swojej dawnej partii.

Jarosław Kaczyński spotkał się we wtorek z grupą najbliższych współpracowników, którym ogłosił, że politycy PiS, którzy zapiszą się do stowarzyszenia Mateusza Morawieckiego, nie znajdą miejsca na listach wyborczych - ustalił Patryk Michalski, autor programu "News Michalskiego". Mimo to Mateusz Morawiecki oraz jego otoczenie zdecydowali się powołać Stowarzyszenie Rozwój Plus. Pierwsza informowała o tym Wirtualna Polska, która opublikowała listę blisko 40 nazwisk polityków PiS, którzy mają wchodzić w skład inicjatywy. Patryk Michalski poznał z kolei skład władz stowarzyszenia.

Sytuację w Prawie i Sprawiedliwości w obliczu powstania w partii nowego skrzydła komentował w "Kropce nad i" prof. Marek Migalski. Politolog ocenił, że Mateusz Morawiecki "zaczyna być zbędny" dla PiS.

- Po mianowaniu Przemysława Czarnka jako kandydata na premiera wyraźnie widać, że PiS zmierza po wyborców prawicowych i ekstremalnie prawicowych. W tej narracji Mateusz Morawiecki przestaje być potrzebny, zaczyna nawet być zbędny, dlatego że narusza tę narrację, że PiS jest najtwardszym z najtwardszych - mówił Migalski.

Dodał, iż były premier "czuje, że w obecnym układzie i w przyszłości również będzie marginalizowany, że nie ma szans na premierostwo, mówiąc krótko".

"W 2027 roku nie będzie dla niego miejsca"

Politolog mówił również, jak widzi przyszłość Morawieckiego na prawej stronie sceny politycznej. - On rozumie, że w tym pójściu PiS-u na prawo dla niego miejsca we władzy wykonawczej, jeśli PiS wróciłoby do władzy w 2027 roku, nie będzie. Więc on postępuje też racjonalnie. Po pierwsze wyrąbując sobie miejsce wewnątrz PiS-u, a po drugie przygotowując ewentualną alternatywę - powiedział Migalski.

Dodał, że on "w tę alternatywę nie wierzy". - Nikt nie oczekuje na pana Terleckiego i Morawieckiego jako na zbawców, na których wreszcie będzie można zagłosować. Jako na tych reprezentantów, przepraszam za to sformułowanie, ale normalsów - powiedział. 

Jak podkreślił, "na razie to są jeszcze targi wewnętrzne" w PiS. - Natomiast ten konflikt zaczyna się trochę wymykać już takim wewnątrzpartyjnym szachom - ocenił.

"Są wyborcy niezdecydowani, nie ma umiarkowanych"

W kontekście decyzji PiS o wystawieniu Przemysława Czarnka jako kandydata na premiera, prof. Migalski poruszył szerzej kwestię zmieniającego się elektoratu w Polsce.

Jak mówił, "zazwyczaj ten układ głosów między prawicą i lewicą układał się jak krzywa dzwonowa, krzywa Gaussa". - To znaczy, że było mało ludzi radykalnie lewicowych i mało ludzi radykalnie prawicowych. Natomiast wszyscy mieściliśmy się mniej więcej w środku - powiedział. 

- Otóż to się całkowicie zmieniło - ocenił Migalski. - Dzisiaj ta krzywa Gaussa została zastąpiona pączkiem z dziurką w środku. Wszyscy jesteśmy tak naprawdę radykałami, natomiast w centrum nie ma nikogo. Tam jest po prostu pusto. Wszystkie inicjatywy polityczne, które szły do centrum, skończyły fatalnie. Dzisiaj to widzimy na podstawie Polski 2050 - tłumaczył. 

- Mówiąc krótko, nie ma wyborców umiarkowanych. Są niezdecydowani, natomiast nie ma wyborców centrowych czy umiarkowanych - zaznaczył Migalski. Jak powiedział, w kontekście PiS oznacza to, iż "po prostu nie ma takich wyborców, którzy mówiliby, że czekamy na pana Terleckiego, Morawieckiego i pana Horałę". 

OGLĄDAJ: Migalski o stowarzyszeniu Morawieckiego: w centrum jest pusto, wszyscy jesteśmy wariatami
pc

Migalski o stowarzyszeniu Morawieckiego: w centrum jest pusto, wszyscy jesteśmy wariatami

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: